Rząd wziął się za zguby i znajdy

WST
opublikowano: 04-12-2013, 13:35

Znalazłeś jakąś rzecz, której wartość przekracza 50 zł, to możesz mieć… problem. Może nie dylemat moralny, ale czysto biurokratyczny.

Rząd przyjął właśnie projekt ustawy o m.in. rzeczach znalezionych, który idzie bardzo daleko w narzucaniu nowych obowiązków zarówno na znalazcę, jak i organ przyjmujący od niego zawiadomienie i zgubę.

W przypadku, gdy znalazca nie zna tożsamości właściciela rzeczy (m.in. pieniądze, papierów wartościowych, kosztowności, przedmiotów o wartości historycznej, naukowej lub artystycznej), lub nie zna miejsca zamieszkania tej osoby będzie zobowiązany do niezwłocznego zawiadomienia starosty właściwego ze względu na miejsce swego zamieszkania lub miejsce znalezienia rzeczy.

Wystarczy, że wartość „fantu” wyniesie 50,01 zł a starosta będzie zobligowany do ogłoszenia informacji o znalezisku. Przekazanie rzeczy znalezionej powinno odbywać się na podstawie sporządzonego protokołu. W siedzibie starosty, na widocznym miejscu, powinna znaleźć się tablica informująca o godzinach działania komórki organizacyjnej powołanej do przyjmowania znalezionych rzeczy. Biurokracja w najczystszej formie.

O znalezionych przedmiotach mających wartość historyczną, naukową i artystyczną starosta musi zawiadomić wojewódzkiego konserwatora zabytków. Po uzyskaniu opinii biegłego, konserwator powinien rzecz oddać na przechowanie muzeum, bibliotece lub archiwum państwowemu.

Staroście powinny być także oddawane rzeczy, których cechy zewnętrzne lub umieszczone na znalezionej rzeczy znaki wskazują, że stanowi ona sprzęt lub ekwipunek wojska lub innych służb mundurowych. Ten sam obowiązek dotyczy dokumentów – legitymacji, książeczki lub zaświadczenia wojskowego.

Z kolei rzeczy znalezione w budynku publicznym lub środku transportu muszą być przekazane właściwemu zarządcy.

Oczywiście jest i marchewka.  Znalazca, który wypełnił wszystkie obowiązki przewidziane w ustawie, może żądać znaleźnego w wysokości jednej dziesiątej wartości tej rzeczy. Warunkiem jest zgłoszenie takiego roszczenia najpóźniej w chwili wydania rzeczy osobie uprawnionej do odbioru.

Znalazcy będzie też przysługiwać nagroda, jeśli znaleziona przez niego rzecz jest zabytkiem i stała się własnością Skarbu Państwa.

Jeśli będziemy mieli dużo szczęścia i cierpliwie poczekamy – tzn. w przypadku kiedy rzecz nie zostanie odebrana przez osobę uprawnioną w ciągu roku od doręczenia wezwania do odbioru lub w ciągu dwóch lat od znalezienia – rzecz może stać się własnością znalazcy.

Znalezione pieniądze, papiery wartościowe, złoto, kamienie szlachetne muszą zostać szczegółowo opisane, np. liczba banknotów, ich numery, nominały. Pieniądze muszą zostać wpłacone na rachunek bankowy sum depozytowych, a papiery wartościowe i biżuteria zamknięte w sejfie lub przekazane do banku na przechowanie.

Sporo tych obowiązków, a nagroda niepewna… A to tylko fragment proponowanych zmian.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Samorządy / Rząd wziął się za zguby i znajdy