Rząd zapewnia,że nie będzie rabował

Jacek Kowalczyk
15-07-2009, 00:00

Szantaż nie poskutkował, więc minister finansów próbuje wziąć Narodowy Bank Polski na litość.

Szantaż nie poskutkował, więc minister finansów próbuje wziąć Narodowy Bank Polski na litość.

Rząd łagodzi ton w sprawie zysku Narodowego Banku Polskiego (NBP). Jeszcze niedawno groził bankowi, że zmusi go do wypłaty dywidendy. Dziś podkreśla, że to bank będzie decydować o ewentualnym wsparciu budżetu.

— Rząd nie ma zamiaru naciskać na niezależny bank centralny, nie będzie skoku na kasę. Niezależność NBP jest świętością — mówił wczoraj Jacek Rostowski, minister finansów, przedstawiając w Sejmie projekt nowelizacji budżetu na 2009 r.

Jeszcze w piątek przedstawiciele rządu grozili zmianą ustawy o NBP, która zmusiłaby bank do wypłaty zysku. To wywołało niepokój ekonomistów.

— Szantaż wobec NBP to żenujący brak profesjonalizmu. Język gróźb przypomina mi język Andrzeja Leppera. Wtedy bank oparł się presji i okazało się, że miał rację. Niedługo później były mu potrzebne rezerwy, które Samoobrona chciała rozwiązać. Niezależność banku centralnego w podejmowaniu decyzji o swoich finansach to fundament stabilności gospodarki — komentuje Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP.

Zmiana nastawienia rządu do zysku banku nie oznacza jednak, że ministrowi finansów przeszła ochota na przelew z drugiej strony ulicy Świętokrzyskiej, gdzie mieści się NBP. Jacek Rostowski apeluje do Sławomira Skrzypka o dobrą wolę i przekonuje, że to na nim spoczywa odpowiedzialność za budżet.

— Bez zysku banku cięcia będą musiały być ostrzejsze, a podatki mogą wzrosnąć. Jeśli NBP zastosuje standardy rachunkowości Europejskiego Banku Centralnego w zrównoważony sposób, to w 2009 r. odnotuje pokaźny zysk — mówił Jacek Rostowski.

Im szybciej sprawa przycichnie i obie strony dojdą do porozumienia, tym lepiej. Zagranica z uwagą śledzi wydarzenia w Polsce.

— Gdyby kłótnia narastała i rząd dalej naciskał na NBP, cała sprawa bardzo zaszkodziłaby wizerunkowi Polski. To mogłoby osłabić złotego i podkopać zaufanie do polskich władz. Inwestorzy mogą się obawiać, że po PKO BP i NBP rząd będzie chciał sięgnąć po pieniądze kolejnej instytucji — mówi Marcin Kopaciński, analityk z Raiffeisen Zentralbank w Austrii.

Sejm po pierwszym czytaniu skierował projekt nowelizacji budżetu do rozpatrzenia w Komisji Finansów Publicznych. Debata pokazała jednak, że rząd nie powinien mieć problemu z akceptacją nowelizacji przez parlamentarzystów. Za projektem opowiedziały się kluby PO i PSL, które mają sejmową większość. Głosować przeciwko zamierzają PiS i Lewica. Rząd chce, by parlament przyjął nowelizację do końca tygodnia.

23

mld zł Na taki zysk w 2009 r. może liczyć Narodowy Bank Polski — szacuje Ministerstwo Finansów.

12-14

mld zł Po utworzeniu rezerwy chroniącej złotego, taka część zysku mogłaby być, zdaniem rządu, przekazana do budżetu.

Jacek Kowalczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rząd zapewnia,że nie będzie rabował