Rząd zażądał przeprosin

Jacek Zalewski
08-10-2010, 00:00

Ceremoniał uchwalania budżetu jest corocznie tak powtarzalny, że aż nudny. Gdyby wczoraj zamiast transmisji bezpośredniej z trwającego w Sejmie osiem godzin pierwszego czytania wrzucono nagranie sprzed roku, mało kto by się zorientował. Zmieniają się ekipy, ale scenariusz pozostaje stały. Koalicja rządowa zawsze podkreśla, że budżet jest trudny, ale prorozwojowy i najlepszy w obecnych uwarunkowaniach. Z kolei opozycja wali niczym w bęben i określa projekt jako najgorszy od początku III RP. Zgodnie z tą logiką, nasze państwo stacza się po równi pochyłej i właściwie trudno pojąć, czemu jego finanse w ogóle jeszcze zipią. Opoką innego typu jest rozpasanie tzw. świętych krów, które same wnoszą projekty swych budżetów. Na ich czele tradycyjnie kroczy Kancelaria Prezydenta RP.

W tym stanie rzeczy mnie też nie pozostaje nic innego, jak odegrać coroczny protest generalny przeciwko samej terminologii ustawy. Otóż nieprawdą jest, że określa ona dochody, wydatki i deficyt budżetu "państwa", bo ogarnia zaledwie część finansów publicznych Rzeczypospolitej Polskiej. Dlatego rządowa duma z ustalenia tego cząstkowego deficytu na rok 2011 na co najwyżej 40,2 mld zł, czyli o 12 mld zł mniej niż wynosi limit roku 2010, blednie wobec bardzo wiarygodnych szacunków, że realne manko całego sektora, z jednostkami samorządu terytorialnego oraz rozmaitymi funduszami chodzącymi na uboczu ustawy, sięgnie 100 mld zł. To nie żart — sto dużych baniek.

W finale prezentacji budżetu minister Jacek Rostowski posiłkował się mitologią i porównał rząd do Odyseusza, płynącego cieśniną między Scyllą a Charybdą. Owym pierwszym potworem miałoby być Prawo i Sprawiedliwość, żądające zwiększania długu publicznego. Charybda to z kolei analitycy i eksperci, naciskający na szokowe cięcie wydatków. Od obu potworów sternik finansowego statku zażądał przeprosin. Notabene u Homera zdecydowanie bardziej odrażająca była nimfomanka Scylla, u której w dolnej części tułowia wyrastało sześć żarłocznych psów. Chciwa Charybda co prawda pochłaniała masy wody z żeglarzami, ale potem to wypluwała…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rząd zażądał przeprosin