Rząd zignorował propozycję Marka Belki

JKW
18-02-2011, 00:00

Nie ma takiej możliwości — tak minister Boni odpowiedział na pomysł szefa NBP, by przyciąć OFE tylko na 3-4 lata.

Nie ma takiej możliwości — tak minister Boni odpowiedział na pomysł szefa NBP, by przyciąć OFE tylko na 3-4 lata.

Rząd odrzucił propozycję Marka Belki, prezesa Narodowego Banku Polskiego, by obniżona stawka składek do OFE (2,3 proc. wynagrodzenia) funkcjonowała tylko 3-4 lata, po czym wróciła do obecnego poziomu (7,3 proc.). Michał Boni, minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zapowiedział wczoraj, że transfer do OFE obniżony zostanie na stałe.

— Nie ma możliwości, by wprowadzić czasowość w obniżeniu składki — powiedział Michał Boni.

Dodał, że obowiązująca od 11 lat składka do OFE spowodowała potężny wzrost zadłużenia państwa, dlatego jej przywracanie byłoby groźne.

— Dlatego nie ma możliwości powrotu do takiej składki, jaka obowiązuje obecnie — mówi Michał Boni.

Po południu przyznał jednak, że na wniosek pracodawców rząd przeanalizuje wszystkie uwarunkowania powrotu przekazywanych OFE składek do 4,5-5 proc. po 8-10 latach.

O konieczności przycięcia transferu do drugiego filaru minister przekonywał partnerów społecznych na posiedzieniu Komisji Trójstronnej. Pracodawcy przekonywali, że to nie OFE spowodowały wzrost zadłużenia, a nadmiernie ekspansywna polityka fiskalna rządów. W ramach obrad przeciwko rozmontowywaniu reformy emerytalnej zaprotestowało też Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR), fundacja Leszka Balcerowicza. FOR ostrzegł, że skutki przeniesienia składek z systemu kapitałowego do publicznego przyniosą emerytom straty.

— Sztucznie podwyższane są korzyści z realizacji wariantu rządowego, a jednocześnie przemilczane są jego koszty. Jest to fundamentalny błąd, który wystarczy, aby zdyskwalifikować cały projekt — napisał w opinii Wiktor Wojciechowski, ekonomista FOR.

Jego zdaniem, obcięcie funduszy, jakimi będą dysponowały OFE, odbije się na całym systemie finansowym w Polsce, a przez to obniży wydajność zarówno pierwszego, jak i drugiego filaru.

— W przypadku proponowanego zmniejszenia składki kierowanej do drugiego filaru należy bowiem oczekiwać spadku stopy krajowych oszczędności i spowolnienia tempa wzrostu PKB — tłumaczy Wiktor Wojciechowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rząd zignorował propozycję Marka Belki