Czytasz dzięki

Rzecz nie jest już tylko rzeczą, ale zbiorem danych

Internet of Things dokonuje błyskawicznej ekspansji niemal we wszystkich branżach. Koncepcja zdalnego sterowania, monitorowania i kontroli zwykłych przedmiotów wydaje się naturalną konsekwencją rozwoju elektroniki i telekomunikacji. Za tę wygodę trzeba płacić. Tylko czy ceną musi być nasze bezpieczeństwo?

Sprzęty pełne informacji
Wiele osób, myśląc o swoich domowych smart-sprzętach, widzi przede wszystkim ich tradycyjne funkcje — automatu otwierają- cego bramę, timera w kuchence, elektronicznej niani. Tymczasem fakt, że sterowanie tymi urzą- dzeniami i pozyskiwanie z nich danych możliwe jest przez internet, naprawdę wiele zmienia — twierdzą eksperci. — Przypuśćmy, że nasz telewizor rozpoznaje twarze domowników. Każdego wita po imieniu i automatycznie uruchamia ulubiony kanał telewizyjny lub odtwarza nagrany wcześniej film. Taka funkcja to wygoda i dodatkowa rozrywka dla dzieci i dorosłych. Ale przecież rysy twarzy to dane biometryczne, bardzo wrażliwe. Czy, korzystając z telewizora rozważamy, gdzie te dane trafiają? Kto nimi zarządza i czy je właściwie zabezpiecza? — zastanawia się Przemysław Jaroszewski, kierownik zespołu CERT Polska, wchodzącego w skład Narodowego Centrum Cyberbezpieczeństwa w NASK. Taka refleksja jest kluczowa dla indywidualnego i zbiorowego bezpieczeństwa. Dane o rysach twarzy są używane do identyfikacji w wielu różnych sytuacjach, np. w paszportach lub nowoczesnych dowodach osobistych. Z pewnością ich rola w poświadczaniu tożsamości będzie wzrastała. Jeśli przechowywane w chmurze dane biometryczne wyciekną, mogą umożliwić np. poszukiwanemu przestępcy przekroczenie granicy lub złodziejowi wzięcie kredytu w czyimś imieniu. — W NASK prowadzimy właśnie badania nad użytkowaniem zabawek typu smart. Stają się one coraz bardziej popularne. Ich główną funkcją jest nawią- zywanie relacji z dzieckiem, np. prowadzenie rozmów. To wiąże się często ze zbieraniem i przetwarzaniem bardzo osobistych danych, w tym nagrywaniem dźwięków i obrazów w mieszkaniu — mówi Przemysław Jaroszewski. Podkreśla, że już odnotowano przypadki wycofania takich zabawek z rynku, ponieważ umoż- liwiały obcym osobom dostęp do nagrań z udziałem dzieci. — Tymczasem większość rodziców ankietowanych w pilotażowej fazie badań nad zabawkami przyznawało, że w ogóle nie podejmuje tematu bezpieczeństwa w rozmowach z dziećmi lub nie poświęca temu zagadnieniu uwagi — podkreśla kierownik zespołu CERT Polska.

Artykuł dostępny dla subskrybentów i zarejestrowanych użytkowników
REJESTRACJA
SUBSKRYBUJ PBOD 7,90 ZŁ /MIES.

Chcesz przeczytać ten artykuł? Zarejestruj się!

lub dołącz przez:
Google
Facebook
LinkedIn
Masz już konto? Zaloguj się
PB online

Rejestrując się, otrzymasz limitowany dostęp do ograniczonej puli artykułów publikowanych w serwisie pb.pl. W ramach usługi będziemy mogli przesyłać Ci newslettery przygotowane przez redakcję "Pulsu Biznesu". Zawsze możesz zrezygnować z usługi poprzez usunięcie swojego konta z serwisu. Możesz to zrobić wysyłając e-mail na adres prenumerata@pb.pl.

Jeżeli chcesz uzyskać nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów, zostań naszym subskrybentem.

Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj.