Rzecznik zainteresowany kłopotami kierowców z policją ws OC

opublikowano: 06-02-2007, 17:26

Rzecznik ubezpieczonych analizuje problemy, na które skarżą się kierowcy, zmuszeni przez policjantów do udowadniania, że opłacili komunikacyjne OC.

Rzecznik ubezpieczonych analizuje problemy, na które skarżą się kierowcy, zmuszeni przez policjantów do udowadniania, że opłacili komunikacyjne OC - powiedział mec. Aleksander Daszewski z biura Rzecznika.

Rzecznik otrzymał sygnały, że część funkcjonariuszy kwestionuje komputerowe wydruki, potwierdzające ubezpieczenie, twierdząc, że wydruki nie są dokumentami wystawionymi przez ubezpieczyciela.

Problem dotyczy szczególnie osób, które zawierają umowę komunikacyjnego OC przez telefon lub internet i np. opłacają składkę przez internet. Osoby takie - dopóki nie otrzymają od ubezpieczyciela umowy lub innego dokumentu podpisanego przez przedstawiciela firmy - uważane są przez policję za nieubezpieczone. Dlatego grozi im np. przymusowe odholowanie samochodu na policyjny parking, chociaż - zgodnie m.in. z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych - są ubezpieczone. Policja powołuje się na stanowisko ministerstwa finansów (MF).

Prawo ubezpieczeniowe stanowi, że następnego dnia po zawarciu umowy, klient jest objęty ochroną ubezpieczeniową.

Według Kodeksu cywilnego, umowa jest ważna także wtedy, gdy jest potwierdzona bezpiecznym podpisem elektronicznym z certyfikatem. Wówczas dokument może w ogóle nie istnieć w formie papierowej. Nie jest więc wykluczone, że Rzecznik zwróci się o unowocześnienie przepisów.

Z kolei Prawo o ruchu drogowym mówi, że kierowca musi mieć przy sobie dokument potwierdzający zawarcie umowy ubezpieczenia lub opłacenie składki ubezpieczeniowej. Ustawa odsyła do rozporządzenia ministra finansów, w którym określono, że dokument potwierdzający OC jest wydawany przez ubezpieczyciela i musi zawierać określone informacje dotyczące samochodu.

Na podstawie tych przepisów MF poinformowało policję w listopadzie ub.r., że dokument powinien pochodzić od zakładu ubezpieczeń, czyli, że musi on być podpisany przez osobę występującą w imieniu firmy ubezpieczeniowej.

To oznacza, że osoby chcące korzystać ze zdalnych form zawierania umowy, mogą mieć kłopoty, dopóki nie dostaną pisemnego potwierdzenia.

Mirosław Drzewicki, radca prawny w kancelarii "Domański Zakrzewski Palinka" powiedział PAP, że między przepisami prawa o ruchu drogowym, ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych i rozporządzeniem MF nie ma sprzeczności, choć różnice między brzmieniem przepisów można uznać za niefortunne.

Dodał, że "trzeba zgodzić się z MF, że tak w myśl ustawy, jak i rozporządzenia, wymaganym dowodem zawarcia umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów jest tylko taki dokument, który został wystawiony przez zakład ubezpieczeń i zawiera minimalną treść określoną rozporządzeniem".

"Co do zasady, umowa ubezpieczenia może zostać zawarta za pośrednictwem internetu, a nawet telefonicznie" - podkreślił. Jednak także w tym przypadku, posiadacz pojazdu musi otrzymać od zakładu ubezpieczeń pisemny dokument. (DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane