Rzecznik zmusza rząd do reform

Adam Sofuł
opublikowano: 28-11-2007, 00:00

Rzecznik praw obywatelskich (RPO) Janusz Kochanowski zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepisy różnicujące wiek emerytalny dla kobiet i dla mężczyzn. Konsekwencją tych przepisów jest to, że kobiety otrzymają znacznie niższe świadczenia emerytalne niż mężczyźni — bo krócej pracują (a więc krócej odkładają na emeryturę), dłużej zaś emeryturę pobierają. Gorsza sytuacja kobiet nie jest zaskoczeniem — ekonomiści, eksperci, ba, nawet politycy mówią o tym od lat, od chwili wejścia w życie reformy emerytalnej. Żaden rząd jak dotychczas nie miał odwagi, by się z tym realnym problemem zmierzyć. Gabinet Donalda Tuska prawdopodobnie nie będzie miał wyboru — podjęcie działań może wymusić werdykt trybunału. I w tym przypadku obiecane cuda nie nastąpią. Na to, by zrekompensować kobietom niższe świadczenia trudno będzie znaleźć miliardy, albo powiedzieć paniom, że trzeba dłużej pracować. I to się pewnie wielu kobietom się nie spodoba, komu by się zresztą spodobało.

To nie pierwsza taka zaskakująca decyzja rzecznika w ostatnich dniach — nowa koalicja rządowa sarkała na jego wniosek w sprawie pokrywania przez budżet państwa składki zdrowotnej dla rolników. Rozwiązanie tego problemu też nie okaże się zupełnie bezbolesne — należy sporej rzeszy ludzi powiedzieć, że trzeba płacić. Można się tylko zastanawiać, jak dużej i ile.

Można oczywiście przypisywać Januszowi Kochanowskiemu motywację polityczną — dlaczego nie zakwestionował tych przepisów wcześniej, gdy rządziło PiS (które namaścił go na obecne stanowisko). To byłyby jednak tylko jałowe rozważania. Niezależnie od intencji, jakie RPO przyświecają (a zakładamy, że są szlachetne), jego wnioski nie są wymyślanymi na siłę złośliwościami. Janusz Kochanowski zwraca uwagę na realne problemy, z którymi jakiś rząd musi się w końcu zmierzyć. Rzecznikowi jest oczywiście łatwiej — on może jedynie wskazywać, co jest źle. O to, jak daną rzecz naprawić musi się kłopotać rząd i najprawdopodobniej płacić za to spadkiem poparcia. Nikt jednak nie mówił, że będzie łatwo. A jeśli ostatnie interwencje rzecznika praw obywatelskich zaowocują początkiem rzeczowej dyskusji i realnych zmian o systemie emerytalnym i reformie ubezpieczeń rolniczych, to chwała mu za to. W jakiej formie przetrwa tę dyskusję koalicja to już zupełnie inna sprawa. A przecież trudno oczekiwać, że rzecznik praw obywatelskich spocznie na laurach. W ostatnich tygodniach Janusz Kochanowski wyspecjalizował się we wkładaniu kija w mrowisko. I ciekawe, ile ma jeszcze kijów, bo parę mrowisk udałoby się znaleźć bez problemu.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu