"S" kopalni "Budryk" zapowiada strajk na 7 listopada

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 28-10-2005, 15:02

Związkowcy z trzech związków działających w samodzielnej kopalni węgla "Budryk" w Ornontowicach na Śląsku zapowiedzieli na 7 listopada strajk generalny w zakładzie. Domagają się m.in. podwyżek płac wyższych od tych, które zarząd wynegocjował kilka dni temu z innymi związkami.

Związkowcy z trzech związków działających w samodzielnej kopalni węgla "Budryk" w Ornontowicach na Śląsku zapowiedzieli na 7 listopada strajk generalny w zakładzie. Domagają się m.in. podwyżek płac wyższych od tych, które zarząd wynegocjował kilka dni temu z innymi związkami.

    O decyzji komitetu protestacyjno-strajkowego poinformowało w piątek PAP biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej "Solidarności".  W przeprowadzonym 18 października, z inicjatywy zakładowej "Solidarności", referendum ponad 76 proc. uczestniczących w nim górników opowiedziało się za podjęciem strajku w przypadku braku podwyżek w firmie.

    Tydzień później pięć związków porozumiało się z zarządem. Porozumienia nie zaakceptowały jednak "S", "Kadra" i "Sierpień 80", które są w sporze zbiorowym z zarządem.

    "Nie satysfakcjonuje nas podpisana przez inne związki umowa, zakładająca 3-procentowy wzrost wynagrodzeń oraz wydanie bonów o wartości 700 zł" - powiedział szef zakładowej "S"  Andrzej Powała. Jego zdaniem, sytuacja finansowa kopalni pozwala na większe podwyżki i wyższe świadczenia.

    Według związkowców, przyjęty mechanizm podwyżki oznacza, że najbardziej wzrosną płace najwięcej zarabiających. Związki, które oprotestowały porozumienie, chcą jednakowej podwyżki dla każdego zatrudnionego w kopalni w wysokości 2 zł za dniówkę. Domagają się też bonów towarowych wartości 3 tys. zł.

    Zarząd kopalni uważa te postulaty za zbyt wygórowane i niemożliwe do spełnienia. Wysokie podwyżki pogorszyłyby wyniki kopalni. Przedstawiciele zarządu mają nadzieję, że do strajku nie dojdzie.

    Sztab protestacyjno-strajkowy nie wyklucza, że protest będzie prowadzony również pod ziemią. Nieoficjalnie związkowcy przyznają, że ogłoszenie decyzji o strajku to swoisty straszak dla zarządu; jeżeli strony dojdą do porozumienia, decyzja o strajku może zostać odwołana.  Spór płacowy w kopalni "Budryk" miał miejsce także wubiegłym roku. Latem odbyło się tam referendum strajkowe, w którym prawie 87 proc. opowiedziało się za strajkiem. W sierpniu odbył się dwugodzinny strajk ostrzegawczy. W grudniu związkowcy protestowali pod ziemią. Ostatecznie uzgodniono podwyżki stawek, dodatkowe jednorazowe świadczenie oraz bony towarowe. Natomiastlatem tego roku między załogę podzielono 9 mln zł z ubiegłorocznego zysku kopalni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane