S&P500 może spaść jeszcze o 4 proc. zanim recesja będzie w cenach

opublikowano: 23-01-2008, 11:21

Amerykańskie giełdy mogą spaść jeszcze o 4 proc. aby uwzględnić możliwość recesji, twierdzą stratedzy Bank of America, A.G. Edwards i Strategas Research Partners.

Według Thomasa McManusa, głównego stratega inwestycyjnego Bank of America, i Ala Goldmana z A.G. Edwards, spadek indeksu S&P500 do 1250 pkt. będzie sygnalizować, że rynek uwzględnił w cenach możliwość recesji największej gospodarki świata. Według Jasona Trennerta, takim poziomem dla S&P500 jest 1260 pkt.

S&P500 jest już 16 proc. poniżej historycznego szczytu, osiągniętego w ubiegłym roku. We wtorek na zamknięciu wartość indeksu wynosiła 1310,5 pkt. i była najniższa od września 2006 roku. 

Od 1980 roku amerykańska gospodarka doświadczała recesji czterokrotnie. S&P500 kończył trzy z tych okresów wzrostem, który wynosił średnio 5,9 proc.

Wszyscy trzej stratedzy prognozują wzrost wartości S&P500 na koniec tego roku. Trennert prognozuje, że indeks osiągnie wartość 1640 pkt. Według Goldmana wyniesie ona 1600 pkt. McManus oczekuje, że na koniec 2008 roku S&P500 osiągnie wartość 1550 pkt.

Goldman i Trennert prognozowali, że w 2007 roku S&P500 wzrośnie o 10-13 proc. Przestrzelili, bo wartość indeksu poszła w górę o 3,5 proc. McManus był najbliższej spośród licznej grupy analityków, bo spodziewał się 3,3 proc. wzrostu S&P500 w ubiegłym roku.

David Bianco z UBS i Thomas Lee z JPMorgan Chase & Co. twierdzą, że recesja jest już uwzględniona w cenach akcji. Bianco, główny strateg ds. rynku akcji w UBS, uważa, że dalszy spadek S&P500 poniżej 1350 oznaczać będzie iż rynek spodziewa się głębszej recesji amerykańskiej gospodarki. Lee spodziewa się wzrostu do 1590 pkt. na koniec 2008 roku.

MD, Bloomberg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane