Są sposoby na opcje

Adrian Boczkowski
opublikowano: 05-03-2009, 00:00

Zarządzać ryzykiem trzeba

Oto przykłady praktycznych rozwiązań problemu toksycznych derywatów walutowych

Zarządzać ryzykiem trzeba

umieć i chcieć. Wtedy nie

ma gigantycznych wpadek. Jeśli już straty są,

trzeba je ciąć.

Ponad stu przedsiębiorców oraz przedstawicieli spółek giełdowych uzyskało we wtorek cenne informacje oraz praktyczne wskazówki rozwiązania problemu opcji walutowych. Podczas zorganizowanej przez "PB" konferencji "Opcje walutowe: od problemu do rozwiązania" eksperci prawa, rynku transakcji pochodnych oraz zarządzania ry-zykiem mieli okazję wymienić się poglądami i konkretny- mi propozycjami między sobą i z uczestnikami spotkania. Dyskusje w kuluarach i bezpośredni kontakt ze specjalistami zwiększyły wartość konferencji.

Niedocenione ryzyko

Duże emocje wciąż wzbudza rola krajowych banków, które masowo sprzedawały przedsiębiorcom produkty opcyjne w połowie 2008 r. Zapytaliśmy przedstawiciela bankowców, czy przez brak wymagania od firm oświadczeń o pozycjach w innych instytucjach same banki nie wytworzyły problemu spekulacyjnych opcji walutowych.

— Pewne procedury muszą być zweryfikowane, ale to nie banki są od zarządzania ryzykiem w firmach — mówił Jerzy Bańka, dyrektor zespołu legislacyjno-prawnego Związku Banków Polskich.

Podkreślił, że zarządzanie ryzykiem w wielu przedsiębiorstwach nie było należycie nadzorowane.

O tym problemie szeroko mówił Paweł Preuss, dyrektor działu zarządzania ryzykiem finansowym dla firm w Ernst Young.

— Okazało się, że firmę budowaną przez wiele lat do bankructwa może doprowadzić jedna osoba. Przy zawieraniu transakcji opcyjnych brakowało szczegółowych zasad polityki zabezpieczeń. Bywało, że ta sama osoba zawierała transakcje, potwierdzała je i wyceniała. To zachęcało do nadużyć, a potem ukrywania problemu. Tak nie powinno być — zauważył Paweł Preuss.

Dodał, że firmom dużo lepiej opłacałoby się zmie- nić strategię kontaktu z doradcami.

— Od sześciu lat doradzam w sprawach związanych z ryzykiem, ale dopiero teraz zrobiło się gorąco. Spółki zwracają się do nas dopiero teraz, gdy mają straty. Wcześniej nie były skore do zainwestowania niewspółmiernie mniejszej kwoty w doradztwo przy zawieraniu feralnych transakcji — mówił dyrektor w Ernst Young.

Uczestnicy debaty eksperckiej zgodzili się, że pozycje spekulacyjne trzeba zamykać jak najszybciej.

Prawne triki

Dużym zainteresowaniem cieszyły się wystąpienia prawników, którzy mają już doświadczenie w sprawach dotyczących umów opcyjnych. Ich zdaniem, diabeł tkwi w szczegółach. Sąd nie jest jedyną drogą rozwiązania problemu. Ugoda z bankiem też może być atrakcyjna.

— Każdy przypadek warto przeanalizować indywidualnie i zrobić kalkulację maksymalnej straty oraz maksymalnego zysku. Ogólnie rzecz biorąc, najbardziej opłacalne jest oddanie sprawy do sądu w przypadku spółek o mocnym oraz o bardzo słabym cash flow — mówił Michał Krawczyk, partner zarządzający w kancelarii Krawczyk i Wspólnicy.

Zaprezentował kilka trików, które uniemożliwiają bankom zajęcie majątku spółki podczas wieloletniego procesu.

Przemysław Maciak, partner zarządzający kancelarii Sójka Maciak, wykazał, że bank powinien zdobyć informacje o doświadczeniu i wiedzy klientów o instrumentach pochodnych.

— Jeśli tego nie zrobił lub wiedza była nikła, można liczyć nawet na całkowite anulowanie zobowiązań. Ważne są jednak szczegóły umów i załączników, które trzeba przeanalizować — zaznaczył Przemysław Maciak.

Uczestnicy konferencji stwierdzili, że każdy przypadek jest odmienny, więc rozwiązania systemowe, jak ingerowanie ustawą w zawarte umowy czy tworzenie rozmaitych zakazów, nie mają sensu. Zdaniem ekspertów, obecne ustawodawstwo jest wystarczające.

— KNF poprzez rekomendacje, a parlament poprzez ustawy powinny uniemożliwić wystawianie jakichkolwiek opcji przez przedsiębiorców. To przecież wystawia ich na nieograniczone ryzyko — przekonywał jednak dr Stanisław Kubielas, ekspert ekonomiczny PKPP Lewiatan.

Co ze złotym?

O tym, czy dokonywać tran-sakcji hedgingowych, wielu przedsiębiorców decyduje na podstawie prognoz kursu złotego. Zaproszeni przez nas eksperci wskazali, że obecnie eksporterzy mają niebywałą okazję do zabezpieczenia sobie niezwykle wysokich marż, jakie zapewnia mocno osłabiony złoty. Zgodzili się bowiem, że w perspektywie kilku lat nasza waluta powróci do sił, bo fundamentalnie jest silnie niedowartościowana.

— W krótszym okresie możemy mieć jeszcze kłopoty —przekonywał Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers DM.

Tym bardziej że polska gospodarka na świecie nie ma ostatnio najlepszej prasy.

— Wielokrotnie publikowałem w uznanych anglojęzycznych pismach finansowych, w tym w "Financial Times". Ostatnio chciałem opublikować artykuł prostujący nieprawdziwe informacje o Polsce, jakie pojawiały się na świecie. Wszędzie mi odmówiono — mówił dr Krzysztof Rybiński, były prezes NBP i obecny partner w Ernst Young.

10 rad z konferencji "PB"

Nie licz na złotego. Nie zamiataj problemu pod dywan. Złoty szybko nie zacznie się umacniać, a może nawet jeszcze osłabnąć.

Skończ spekulację. Starannie wydziel instrumenty, które służą jedynie zabezpieczeniu. Pozostałe pozycje zamknij.

Aktualizuj wyliczenia. Przynajmniej raz na miesiąc dostosuj swoje zabezpieczenia (ile, kiedy) do realnych przepływów walutowych.

Bądź przekonujący. Bank nie zmniejszy kwoty zobowiązania, jeśli nie będzie miał powodu. Trzeba wykazać, że to mu się opłaci.

Przenieś kredyt. Negocjując z bankiem ugodę, warto spróbować przenieść kredyty, rachunki czy faktoring do innej instytucji. To polepszy pozycję negocjacyjną.

Pewność wygranej w sądzie to za mało. Pozwanie banku najbardziej powinno opłacać się firmom generującym dużo gotówki (do stracenia koszty postępowania) lub praktycznie bankrutom (mało do stracenia, wiele do zyskania).

Bank też ma problem. Twój kłopot z opcjami to również trudna sytuacja dla banku. Dlatego możesz liczyć na obniżkę kwoty zobowiązań opcyjnych.

Weź specjalistę. Jeśli nie czujesz się pewnie przy negocjacji ugody z bankiem, zatrudnij negocjatora. Jeśli masz problemy ze zidentyfikowaniem spekulacyjnych pozycji, idź do doradcy.

Zbuduj strategię. Stworzenie pełnej i jasnej strategii zarządzania ryzykiem nie zmniejszy obecnych strat, ale zaprocentuje w przyszłości.

Nie patrz na prognozy. Przy zabezpieczaniu się przyszły kurs waluty jest na drugim planie.

Nie można trucizny nazywać lekarstwem. Brak wiedzy o ryzyku pomaga chciwości wygrać.

Beata Stelmach, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych

Sprawa opcji walutowych to wielka kompromitacja polskiej bankowości.

Paweł Karkowski, prezes Green Capital

Zdobycie informacji o wiedzy i doświadczeniu klientów to obowiązek banków.

Przemysław Maciak, partner zarządzający w kancelarii Sójka Maciak Adwokaci

Niektóre procedury trzeba zweryfikować, ale to nie banki są od zarządzania ryzykiem w firmach.

Jerzy Bańka, dyrektor zespołu legislacyjno-prawnego Związku Banków Polskich

Nawet największe polskie przedsiębiorstwa nie mają jasnej i pełnej polityki zabezpieczeń.

Paweł Preuss, dyrektor działu zarządzania ryzykiem finansowym dla przedsiębiorstw Ernst Young

Zanim pozwie się bank, trzeba być przekonanym, że to się opłaci. Nie wystarczy mieć rację.

Michał Krawczyk, partner zarządzający w kancelarii Krawczyk i Wspólnicy

To będzie rok odpływu kapitału. Ryzyko presji na osłabienie złotego wciąż istnieje.

Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP, a obecnie partner w Ernst Young

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu