Są zarzuty dla szefów spółki

Marcin Goralewski
02-11-2006, 00:00

Prokuratura nie zatrzymała Michała Dębskiego, szefa rady nadzorczej Optimusa. Postawiła zarzuty Michałowi L. i Piotrowi L.

 

Michała L., byłego prezesa Optimusa, oraz Piotra L., obecnego szefa spółki, obwinia się o działanie na szkodę firmy. Czyny te zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat pięciu i grzywną.

— Trwają przesłuchania — mówi Małgorzata Herter-Dziurzyńska, naczelnik wydziału V śledczego warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

Tylko dwóch

Prokuratura, wbrew naszym przedwczorajszym informacjom, nie zatrzymała Michała Dębskiego, szefa rady nadzorczej Optimusa.

— Nic mi o tym nie wiadomo — deklaruje Małgorzata Herter-Dziurzyńska.

Problem w tym, że opublikowana przez nas we wtorek informacja pochodziła od prawnika Zbigniewa Jakubasa, największego akcjonariusza Optimusa.

— Podczas spotkania z pełnomocnikiem pana Lewandowskiego i Dębskiego wielokrotnie z jego ust usłyszałam informację o zatrzymaniu pana Michała Dębskiego — tłumaczy i potwierdza raz jeszcze Katarzyna Ziółek.

Owym pełnomocnikiem jest mecenas Marek Małecki. Ten sam, który we wtorek przed południem zadzwonił do nas z żądaniem sprostowania.

— Odmawiam jakichkolwiek komentarzy na ten temat — powiedział nam tylko Marek Małecki.

W poniedziałek nie udało się nam potwierdzić w prokuraturze informacji o zatrzymaniu szefa rady nadzorczej Optimusa. Rzecznik był na urlopie, a naczelnik wydziału skomentowała wydarzenia dopiero we wtorek. Sam Michał Dębski nie odbierał telefonu, a wieczorne posiedzenie rady nadzorczej zwołał, jak powiedział nam Michał Meller, członek rady, zastępca szefa rady. Także we wtorek — mimo kilku prób — nie udało nam się uzyskać wypowiedzi Michała Dębskiego. Celu i motywów informacji o jego zatrzymaniu, podanej przez mecenasa Marka Małeckiego na spotkaniu z Katarzyną Ziółek — reprezentantem głównego akcjonariusza, Zbigniewa Jakubasa — na razie nie potrafimy zinterpretować.

Giełdowe spadki

Prokuratura postawiła zarzuty Michałowi L. i Piotrowi L. prawdopodobnie w związku z domniemanym fałszerstwem czerwcowej uchwały rady nadzorczej. Przypomnijmy, że członkowie rady twierdzą, iż uchwałę sfałszowano. Ktoś (Michał L. wskazuje Piotra L, który odrzuca oskarżenia) miał dopisać punkty traktujące o zgodzie nadzoru na emisję bez prawa poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy. W ten sposób prawie 30 proc. akcji objął Michał Dębski. Kupił je po 1 zł, czyli kilka razy taniej, niż wynosił kurs na giełdzie. Niedawno papiery trafiły do grona osób fizycznych.

Jutro akcjonariusze spółki (największym z nich — 14,17 proc. kapitału — jest obecnie znowu Zbigniew Jakubas) mają podjąć decyzję o ratunkowej emisji akcji. Spółka potrzebuje prawie 30 mln zł na działalność operacyjną i spłatę długów. Inwestorzy źle przyjęli informację o poniedziałkowych zatrzymaniach. Notowania spółki traciły w ciągu dnia nawet 13 proc. i kosztowały 5,12 zł.

Sprostowanie

W związku z podaniem 31.10.2006 r. przez „Puls Biznesu” błędnej informacji o rzekomym zatrzymaniu Michała Dębskiego, przewodniczącego rady nadzorczej Optimusa — redakcja prostuje i wyjaśnia, co następuje:

Przekazana redakcji informacja o zatrzymaniu Pana Michała Dębskiego pochodziła od doradcy prawnego głównego akcjonariusza Optimusa, który stanowczo potwierdził, że otrzymał ją od adwokata Pana Michała Dębskiego.

Uważamy, iż redakcja dochowała należytej staranności celem potwierdzenia wiarygodności źródła informacji o rzekomym zatrzymaniu, lecz mimo to została wprowadzona w błąd.

Wyrażamy ubolewanie i za podanie tej informacji przepraszamy Pana Michała Dębskiego.

Redakcja

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Są zarzuty dla szefów spółki