Saab 9-3Sport Sedan 2.2 TiD - prawie sportowe auto

Krzysztof Kluska
23-10-2003, 00:00

Nowy model szwedzkiego koncernu to auto o rasowym wyglądzie, które już w nazwie ma słowo „sport”, a pod maską silnik Diesla. Pomysł bardzo ciekawy.

Marka Saab kojarzy się z samolotami oraz szybkimi autami, obowiązkowo wyposażonymi w turbinę. Jednak wymagania rynku zmuszają nawet najbardziej konserwatywne firmy do rozszerzenia swojej oferty o auta z silnikami wysokoprężnymi. Na szczęście dzisiejsze diesle, konstruowane w technologii Common Rail są nowoczesne, oszczędne i znacznie szybsze od swoich poprzedników.

Saab 9-3 SportSedan 2.2 TiD ma co prawda więcej wspólnego z rodzinnym sedanem niż z autem sportowym, ale tym, którzy bardziej cenią wygodę niż sportowe osiągi, z pewnością przypadnie do gustu.

9-3 SportSedan to klasyczna limuzyna, skonstruowana jakby na przekór powszechnej ostatnio opinii, że aby było ładnie, musi być dziwnie i futurystycznie. Klasyka też może się podobać. Nadwozie SportSedana wyraźnie podzielono na 3 części. Duża pokrywa silnika z przetłoczeniami podkreślającymi ostrość sylwetki, poziome, sporych rozmiarów reflektory umieszczone po bokach również niemałej osłony chłodnicy. Wszystko zamyka potężny zderzak ze sporymi lampami przeciwmgielnymi i imponującym wlotem powietrza. Nieco podniesiony tył auta również wygląda masywnie, a nawet odrobinę topornie. Proste reflektory, nieznacznie wypuszczona na zewnątrz pokrywa bagażnika, a wszystko zamknięte przez zderzak, równie masywny jak z przodu auta.

Nazwa SportSedan rzeczywiście doskonale pasuje do tego wyglądu. Wystarczy dodać odpowiednie aluminiowe obręcze kół, jakąś listwę na próg i samochód naprawdę nabiera sportowego charakteru. Duże spoilery, czy inne tego typu upiększenia są tu całkowicie zbędne.

Interesująco prezentuje się wnętrze nowego Saaba. Projektanci wierni lotniczym tradycjom lubią olbrzymie ilości przełączników, wyświetlaczy i pokręteł. Ale spokojnie, nie taki diabeł straszny. Uruchomienie auta odbywa się normalnie — przez przekręcenie, elektronicznego co prawda, kluczyka, ale jednak kluczyka, w stacyjce zamontowanej w podłodze za dźwignią zmiany biegów. Później już wszystko normalnie. Tylko dwa wyświetlacze, jeden daleko pod szybą pokazuje takie dane z pokładowego komputera, jak: spalanie, średnia prędkość, czy dystans, jaki można pokonać na pozostałym w baku paliwie. Drugi ekran, na właściwej, środkowej konsoli, obsługuje sprzęt audio, klimatyzację i pozostałe ustawienia elektronicznych gadżetów, w które wyposażono auto. Wszystkich nie sposób wymienić.

Niewątpliwie pierwsze wrażenie jest takie, że to elektroniczne monstrum nie da się opanować, jednak nic bardziej mylnego. Po kilkunastu minutach spędzonych w samochodzie wszystko wiadomo, a po dwóch dniach można obsługiwać całe „centrum dowodzenia” z zamkniętymi oczami.

Tylko dla formalności należy wspomnieć o elektrycznie ustawianych fotelach, lusterkach i opuszczanych szybach. Poduszki powietrzne to oczywistość. W sumie, wnętrze jest nietuzinkowe i nowoczesne, a co ważne dość ergonomicznie zaplanowane i wykończone bardzo dobrymi materiałami. Nic nie skrzypi i nie popiskuje pod deską.

Testowany model 9-3 SportSedana miał pod sporą maską motor wysokoprężny o pojemności 2,2 litra, który jest w stanie osiągnąć moc 125 KM. Nie ma się co oszukiwać, sportowy wynik to to nie jest. Auto potrzebuje 11 sekund, żeby strzałka na prędkościomierzu dobrnęła do liczby 100. Ale wystarczy jeszcze trochę cierpliwości i strzałka dociera do liczby 200, co już jest bardzo przyzwoitym wynikiem.

Ważniejsze jest jednak to, że maksymalny moment obrotowy czyli 280 Nm dostępny jest już przy 1500 obr./min. Jeśli więc ktoś się uprze, to na 3 biegu może przejechać praktycznie przez całe miasto. Elastyczność silnika i jego zestrojenie ze skrzynią biegów zasługuje na najwyższe uznanie. Zużycie paliwa przy ekonomicznej jeździe wyniesie około 8,5 litra oleju napędowego na 100 km. Jest to jednak naprawdę wolna jazda. Szybsza wymaga — szczególnie w mieście — około 10 l na 100 km, więc także w normie.

Warte uwagi jest zawieszenie 9-3 SportSedana, dość miękkie, ale trzymające auto na drodze nawet przy mało przepisowej jeździe. Są oczywiście wspomagacze takie jak na przykład ESP, który nawet jeśli kierowca bardzo się stara, nie pozwala wyprowadzić auta z równowagi. Wszystko to dostępne za „jedyne” 165 tys zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kluska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Saab 9-3Sport Sedan 2.2 TiD - prawie sportowe auto