Sąd chce konkretu

JBR
01-12-2006, 00:00

Urząd Komunikacji Elektronicznej ma dokładnie wskazać, co mu się nie podoba w promocyjnej ofercie TP.

„Darmowe wieczory i weekendy” to promocyjny plan taryfowy Telekomunikacji Polskiej (TP), w którym w ramach wyższego abonamentu kosztującego 85 zł nie nalicza się opłat za rozmowy lokalne i międzymiastowe między godz. 20.00 a 8.00 i przez całą dobę w weekendy. Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) w sierpniu 2006 r. odmówił zatwierdzenia tego planu. Jego zdaniem oferta przypuszczalnie jest dumpingowa: nie wiadomo, na jakiej podstawie TP wyliczyła jej koszty. UKE uważa, że zostały one przedstawione nieobiektywnie i nie odzwierciedlają rzeczywistych wydatków spółki, a świadczyć usługi poniżej kosztów jej nie wolno.

TP odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i uzyskała wczoraj uchylenie decyzji. Sąd uznał, że jest ona niepełna — UKE nie zobowiązał operatora do przedstawienia nowego cennika.

— UKE, jak się zdaje, zgłosił sprzeciw wobec całego cennika spornego planu taryfowego. Nie wynika to z samej decyzji, lecz dopiero z jej uzasadnienia. Poza tym cennik składa się z 12 punktów. UKE powinien wyraźnie zaznaczyć, których konkretnie punktów dotyczy sprzeciw. Rolą organu nadzoru jest zobowiązanie operatora do przedstawienia poprawek — uzasadniała wyrok sędzia Halina Emilia Święcicka.

Wyrok nie jest prawomocny. UKE może wydać nową decyzję albo odwołać się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. TP cały czas oferuje „Darmowe wieczory i weekendy” na swojej stronie internetowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JBR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sąd chce konkretu