Sąd polubowny działa szybko i cicho

Kamil Kosiński
opublikowano: 01-09-2004, 00:00

Jeśli spór o adres WWW ma typowo biznesowy charakter, warto skorzystać z sądu polubownego. Jest tani, szybki, a jego działania są poufne.

Dla rozwiązywania konfliktów o adresy internetowe, na przełomie 2002 i 2003 r. powołano sąd polubowny ds. nazw domen internetowych przy komisji arbitrażowej Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIT). Regulamin sądu przewiduje dwa rodzaje postępowań: mediacje prowadzone przez wybranego mediatora i typowy arbitraż z wydaniem orzeczenia.

Od początku 2003 r. wpłynęło do niego 17 spraw mediacyjnych i 33 arbitrażowe. Spośród pierwszych, 3 postępowania są w toku, 11 umorzono, 1 zakończyło się ugodą, 2 nie wszczęto ze względu na rezygnację wnioskodawcy. Spośród arbitraży — 9 jest w toku, w 7 zapadły już wyroki, 11 razy zastosowano Zasady NASK ze względu na brak zgody abonenta na udział w postępowaniu, 6 postępowań nie wszczęto ze względu na rezygnację powoda lub cesję. Dwa wyroki zaskarżone zostały później do sądu powszechnego.

Zalety arbitrażu

Mimo raczej skromnych wyników, osoby mające kontakt ze sporami o adresy WWW pokładają w sądzie polubownym spore nadzieje. Liczą, że uda mu się uporządkować kwestię własności domen.

— Liczba spraw, które trafiły do sądu polubownego, na pewno nie odzwierciedla skali problemu. Nie ma u nas zwyczaju dochodzenia swoich roszczeń polubownie. Z pewnością trochę potrwa, zanim ludzie się oswoją z tym, że sądy polubowne są skuteczne, a nade wszystko tańsze i szybsze od powszechnych — zaznacza Wiesław Paluszyński, przewodniczący komisji arbitrażowej PIIT.

— Spraw, które rozstrzygnął sąd polubowny, jest niewiele, ale upatruję w nim szansy uporządkowania tego problemu. Postępowanie przed sądem polubownym jest szybsze od tego przed powszechnym. Poza tym, dla wielu zainteresowanych może mieć znaczenie poufność postępowania przed sądem polubownym – twierdzi Daniel Hasik, prawnik z kancelarii T. Komosa i Wspólni-cy, reprezentującej w Polsce sieć Linklaters.

Właśnie ze względu na poufność postępowań, trudno jest ustalić, jakie konflikty trafiły przed sąd polubowny. Jednym z ostatnich był na pewno ten dotyczący domen rejs.pl oraz rejs.com.pl. Powodem w tej sprawie był obecny wydawca miesięcznika „Rejs — Magazyn Żeglarzy i Motorowodniaków”— Agencja Wydawniczo-Reklamowa Wprost. Pismo powstało w lutym 1999 r. W marcu tego samego roku Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe, wydające miesięcznik „Żagle”, zarejestrowało sporne domeny. Przez trzy lata nikt z nich nie korzystał. Następnie Wydawnictwo Murator — nowy wydawca „Żagli” — połączyły je z witryną „Żagli”, a potem ze stroną internetową miesięcznika „Podróże”

Decyzja arbitrażowa

Na początku sierpnia 2004 r. takie działania zakwestionował sąd polubowny i wydał orzeczenie stanowiące podstawę do rozwiązania przez NASK umowy z Wydawnictwem Murator dotyczącej spornych domen internetowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Sąd polubowny działa szybko i cicho