Sąd rozstrzyga o przyszłości Elektrimu

Administrator
opublikowano: 16-01-2002, 13:09

O 13.30 zacznie się kolejne posiedzenie sądu, który może zdecydować o upadłości Elektrimu lub o otwarciu postępowania układowego. Wniosek o upadłość złożyli wierzyciele, posiadający 75 proc. obligacji zamiennych spółki, których termin wykupu upłynął przed miesiącem. Elektrim zaproponował 40 proc. redukcję zobowiązań. Resztę miałby spłacić w ratach do połowy grudnia 2004r.

O 13.30 zacznie się kolejne posiedzenie sądu, który może zdecydować o upadłości Elektrimu lub o otwarciu postępowania układowego. Wniosek o upadłość złożyli wierzyciele, posiadający 75 proc. obligacji zamiennych spółki, których termin wykupu upłynął przed miesiącem. Elektrim zaproponował 40 proc. redukcję zobowiązań. Resztę miałby spłacić w ratach do połowy grudnia 2004r. Analitycy są zgodni – posiedzenie nie przyniesie rozstrzygnięć.

- Ze względu na skomplikowane uwarunkowania wniosku o wszczęcie postępowania układowego (układ jest możliwy w sytuacji gdy spółka nie może spłacić długów na wskutek nadzwyczajnych zdarzeń), co jest trudno do zobiektywizowania w przypadku Elektrimu, prawdopodobnie na dzisiejszym posiedzeniu także nie nastąpi rozstrzygnięcie. W celu oceny sytuacji potrzebne będą opinie biegłych co przedłuży procedurę. W sytuacji kolejnego odroczenia w dniu dzisiejszym przez sąd rozprawy w sprawie Elektrimu, możliwość realizacji koncepcji BRE będzie wzrastać, co powinno przyczynić się do dalszego wzmocnienia akcji Elektrimu na najbliższych sesjach – komentują analitycy BM BPH w dzisiejszym raporcie.

Do czasu rozstrzygnięcia sprawy w sądzie sytuacja Elektrimu może ulec zmianie w wyniku zmiany układu sił w radzie nadzorczej za sprawą BRE i grupy akcjonariuszy współdziałających z tym bankiem. Opanowanie rady przez BRE, co bank chce dokonać na najbliższym NWZA (ma się odbyć przed 15 lutym) mogłoby skutkować udzieleniem kredytu przez bank, spłaceniem obligatariuszy i prowadzeniem restrukturyzacji Elektrimu w normalnym trybie.

Analitycy są zdania, że grupa skupiona wokół BRE Banku może mieć trzystopniowy plan działania. Obejmowałby on zmianę rady nadzorczej, zniechęcenie wierzycieli do wnioskowania o bankructwo spółki oraz sprzedaż aktywów telekomunikacyjnych.

- Plan ratowania spółki wydaje się sensowny, wstępne propozycje dotyczące regulacji zobowiązań zostały przyjęte przez obligatariuszy pozytywnie. Akcjonariusze współpracujący z BRE lansują pomysł wyjścia spółki z sektora telekomunikacyjnego, co tłumaczą m.in. brakiem odpowiedniego doświadczenia Elektrimu i koncentrację holdingu na działalności energetycznej. Trzeba jednak zauważyć, iż doświadczenie Elektrimu w energetyce również jest niewielkie, ale spółka nie ma w tym momencie alternatywy, ratunek przed upadłością jest jednoznaczny ze sprzedażą akcji Elektrimu Telekomunikacja – uważa Krzysztof Misiak z DM BZ WBK.

Specjaliści są zdania, że BRE wie jak przeprowadzić tego typu reorganizację. Przykładem jest przejęcie i doprowadzenie do podziału Optimusa, a także ostatnia próba uzyskania kontroli nad jednym z wydawnictw prasowych.

- BRE już udowodnił, że wie jak restrukturyzować firmy - powiedział Reutersowi Jacek Radziwilski, analityk w Deutsche Banku.

BRE czeka jeszcze inny problem. KPWiG wszczęła postępowanie, które ma wyjaśnić czy grupa podmiotów powiązanych z BRE Bankiem nie musi ogłosić wezwania na kupno akcji Elektrimu. Bank razem ze Zbigniewem Jakubasem i Ryszardem Oparą oraz grupą drobnych inwestorów zażądał zwołania NWZA holdingu i wyboru rady nadzorczej grupami. Buńczuczne wypowiedzi przedstawicieli grupy rozłościły komisję, która bada, czy nie naruszony został przepis o konieczności ogłoszenia wezwania po przekroczeniu pewnego progu głosów w spółce.

Relację z poprzedniego posiedzenia sądu, które odbyło się 8 stycznia znajdziesz tutaj.

ONO

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Administrator

Polecane