Sąd uniewinnił b. prezesa oraz b. członków zarządu spółki Poltex W

Polska Agencja Prasowa SA
14-06-2006, 11:55

Łódzki sąd okręgowy uniewinnił w środę b. prezesa oraz b. członków zarządu Wykańczalni Materiałów Włókienniczych Poltex W SA w Łodzi, oskarżonych o narażenie tej spółki na stratę prawie 12,5 mln złotych. Na ławie oskarżonych zasiadał także biegły - Sylwester S., któremu prokuratura zarzuciła zaniżenie wyceny nieruchomości spółki. Również jego sąd uniewinnił.

Łódzki sąd okręgowy uniewinnił w środę b. prezesa oraz b. członków zarządu Wykańczalni Materiałów Włókienniczych Poltex W SA w Łodzi, oskarżonych o narażenie tej spółki na stratę prawie 12,5 mln złotych. Na ławie oskarżonych zasiadał także biegły - Sylwester S., któremu prokuratura zarzuciła zaniżenie wyceny nieruchomości spółki. Również jego sąd uniewinnił.

Jak powiedział sędzia Marek Chmiel, sąd nie dopatrzył się znamion przestępstwa, a wręcz odwrotnie, działanie oskarżonych doprowadziło do uratowania części zabytkowych budynków pofabrycznych należących do Izraela Poznańskiego. Obecnie na tych terenach powstaje kompleks handlowo-rozrywkowy äManufakturaö, realizowany przez francuską firmę Apsys. Jest to jeden z największych w Europie projektów rewitalizacji obiektów pofabrycznych. Otwarcie części kompleksu nastąpiło w maju tego roku.

Zdaniem sędziego, w działaniach oskarżonych nie dopatrzono się "działania z winy umyślnej, tzn. że chcieli oni narazić skarb państwa na szkodę znacznych rozmiarów bądź godzili się na to". - Nie ma takich dowodów -  uzasadniał sędzia.

Jak twierdzi, to dzięki operatywności oskarżonych znaleziono inwestorów, którzy zajęli się przywracaniem świetności budynkom pofabrycznym. Sędzia przypuszcza, że gdyby oskarżeni nic w tej sprawie nie zrobili, a kompleks popadłby w ruinę, to prawdopodobnie nikt by im niczego nie zarzucał. Zwrócił również uwagę, że działania oskarżonych i ich pomysł rewitalizacji był pionierskim w kraju.

Wyrok jest nieprawomocny. Prokuratura nie wykluczyła złożenia od niego apelacji.

Spółka akcyjna Poltex W wyodrębniła się z prywatyzowanych zakładów Poltex. Według prokuratury, pod koniec lat 90. prezes tej spółki, 68-letni Mieczysław M. oraz ówczesny członek zarządu i dyrektor finansowy tej firmy 55-letni Tadeusz S. nie dopełnili swoich obowiązków i nadużyli uprawnień, działając na szkodę spółki poprzez zaniżenie o prawie 12,5 mln złotych wartości aportu wniesionego do nowo tworzonej spółki Poltex N.

Według ustaleń prokuratury i opinii biegłych nieruchomość warta była ponad 20 mln złotych, a wyceniona - na niespełna 8 mln złotych. O zaniżenie o prawie 12,5 mln zł wartości wycenianej przez siebie nieruchomości prokuratura oskarżyła b. biegłego z zakresu szacowania nieruchomości 73-letniego Sylwestra S. Według prokuratury, działał on na zlecenie spółki Poltex W.

Sprawę prywatyzacji Polteksu badała również łódzka delegatura NIK, która negatywnie oceniła prywatyzację, jak i kwestie związane z nadzorem właścicielskim sprawowanym przez Urząd Wojewódzki. Wojewodą był wówczas późniejszy "baron" SLD w Łódzkiem Andrzej Pęczak. Według prokuratury, zarzuty podniesione przez NIK, dotyczące przestępstw urzędniczych, uległy jednak już przedawnieniu. Pęczak był w tej sprawie świadkiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sąd uniewinnił b. prezesa oraz b. członków zarządu spółki Poltex W