Sami Swoi wolą babcię niż gwiazdora

Katarzyna Latek
opublikowano: 10-04-2007, 00:00

Polkomtel dał kolejną szansę Samym Swoim. Przyjaźń i rodzina — z tym ma się teraz kojarzyć jedna z ofert prepaidowych Plusa.

Polkomtel dał kolejną szansę Samym Swoim. Przyjaźń i rodzina — z tym ma się teraz kojarzyć jedna z ofert prepaidowych Plusa.

Michał Wiśniewski już od kilku miesięcy nie nosi zielonej fryzury. Po porażce marketingowej, jaką było zatrudnienie lidera Ich Troje, Polkomtel zdecydował się na odświeżenie marki Sami Swoi. Nowy wizerunek ma być bardziej rodzinny i przyjazny.

Simplus mocno się trzyma

Polkomtel informował niedawno na konferencji pra- sowej, że jest bardzo zadowolony ze swojej oferty prepaidowej i mieszanej. Według danych operatora, pod koniec ubiegłego roku Simplus był najsilniejszą marką prepaid w Polsce. Miał ponad 24 proc. udziału w tym rynku według liczby kart sim (Orange Go — około 21 proc., Tak Tak — około 19 proc.). Z kolei Mix w Plusie był niekwestionowanym liderem w swojej kategorii, obejmując aż 55 proc. rynku. Plus w ubiegłym roku zanotował też największy spośród wszy- stkich operatorów przyrost klientów prepaidów —pozyskał ich aż 2,24 mln. W sumie liczba klientów usług przedpłaconych w Polkomtelu na koniec 2006 r. wyniosła 7,17 mln (Orange i Era miały po 7,7 mln). Sęk w tym, że udział Samych Swoich w tym sukcesie był niewielki. Obecnie z tej oferty korzysta tylko 800 tys. osób, a liczba ta od dawna nie wzrosła, a nawet spadła. Po kampanii z Wiśniewskim spółka podawała, że z Samych Swoich korzysta 900 tys. osób.

Marka niewypał

Sami Swoi wystartowali kilka miesięcy po głośnym wejściu na rynek Heyah (marka PTC). Oferta była skierowana do mieszkańców wsi i miasteczek, którzy wcześniej nie korzystali z telefonu komórkowego. Dlatego proponowane w usłudze aparaty były nieskomplikowane, a sama taryfa — również bardzo prosta. Twórcy marki zakładali, że użytkownicy Samych Swoich będą korzystać z podstawowych usług — połączeń głosowych i SMS-ów. Założenia były teoretycznie dobre, ale w praktyce się nie sprawdziły. Marketingowcy przebąkiwali, że klienci nie chcą utożsamiać się z „prostymi” ludźmi. Mimo że oferta w porównaniach z konkurencją wypadała bardzo dobrze — ceny połączeń były wówczas jednymi z najniższych na rynku.

Wiśniewski nie pomógł

Kiedy stało się jasne, że Sami Swoi nie są hitem, w reklamach pojawił się Michał Wiśniewski — swój chłop i wielka gwiazda (choć Polkomtel nie zauważył, że nieco już przebrzmiała). Marka miała stać się bardziej uniwersalna. Operator wprowadził jeszcze niższe stawki, poszerzył też sieć dystrybucji. Z urzędów pocztowych, stacji benzynowych i hipermarketów zdrapki i zestawy startowe trafiły do salonów firmowych Plusa. Jednak i to nie chwyciło, a rozczarowany Polkomtel rozwiązał umowę z gwiazdorem. Pojawiły się nawet koncepcje zlikwidowania marki, o czym wspominał Jarosław Bauc, prezes operatora. Dano jej jednak ostatnią szansę. Teraz Sami Swoi oznaczają rodzinę, a w nowych reklamach występuje babcia i jej wnuki. Być może nowa kampania w połączeniu z dobrymi promocjami wskrzesi ginącą markę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu