Samo Radio Zet zamierza się skupić na utrzymaniu pozycji

Tomasz Siemieniec
17-01-2001, 00:00

Samo Radio Zet zamierza się skupić na utrzymaniu pozycji

Zdaniem Roberta Kozyry, szefa Radia Zet, w biznesie radiowym najważniejsze są nie pieniądze, lecz pomysł i dobry plan, a tego brakuje szefom i właścicielom większości stacji radiowych w Polsce.

„Puls Biznesu”: Jaki cel stawia sobie Radio Zet w 2001 roku?

Robert Kozyra: Radio Zet ma być radiem, które zdobywa jak największą grupę słuchaczy wśród dorosłych Polaków powyżej 25 lat, co najmniej ze średnim wykształceniem. To jest naturalna grupa docelowa, od której radio zaczęło 10 lat temu swoją historię.

— Ile czasu stacja ma na zrealizowanie tych planów?

— Daliśmy sobie czas do końca czerwca 2001 r., ale już dzisiaj ten plan zrealizowaliśmy. W czwartym kwartale 2000 r. byliśmy zdecydowanym liderem w grupie 25-44-latków co najmniej ze średnim wykształceniem. Teraz musimy przynajmniej utrzymać ten poziom, a najlepiej zdobyć jeszcze więcej słuchaczy, zachowując prawie 5-proc. przewagę nad konkurencją.

— Czy w realizacji tej strategii nie przeszkodzi konflikt z kluczowymi pracownikami. Część z nich ostatecznie odeszła z radia?

— Nie. W grudniu, czyli w czasie konfliktu, stacja utrzymała wyniki z dwóch najlepszych w jej historii miesięcy (październik i listopad 2000 r.), a w kilku istotnych dla reklamodwców wskaźnikach nawet poprawiła swoje notowania.

— Czy walka o dorosłych słuchaczy przekłada się również na ogólny udział w rynku?

— Każdy walczy o dorosłego słuchacza, a oprócz tego chce być mocny w całej badanej populacji, czyli wszystkich Polaków powyżej 15 roku życia. To bardzo trudne zadanie. Takim ewenementem na świecie jest londyńskie radio Capital FM, które gra muzykę głównie nową i jest numerem 1 w grupie od 15 do 53 lat. To sytuacja wyjątkowa. W Polsce RMF FM, mimo że gra muzykę dla szerokiej grupy, wciąż w większości badań ma wizerunek młodzieżowego radia. Od ponad roku nie chce być już natomiast agresywnym radiem dla nastolatków.

— Walkę o wykształconych słuchaczy w przedziale 25-35 lat zapowiedziała też radiowa Trójka...

— Deklaracje nie wystarczą. Należy mieć jeszcze pomysł na tak ryzykowną operację i ogromny budżet na promocję. Wiem z doświadczenia, ile kosztuje zdobycie jednego procentu słuchaczy. Trójka kilka razy zaprzepaściła swoją szansę, tracąc odbiorców. Nie wykorzystała żadnej okazji, aby temu zapobiec, choć nadal może być słuchanym, elitarnym radiem. Na zrealizowanie tego potrzeba około 10 miesięcy i 500 tys. USD (2 mln zł). Jeśli kierownictwo Trójki myśli jednak, że ratunkiem jest walka o słuchacza w wieku 25-35, to już dziś mogę powiedzieć, że tę bitwę przegra.

— Jak ocenia Pan współpracę Zetki z CNN?

— CNN jest bardzo przydatny w sytuacjach, kiedy na świecie dzieją się naprawdę ważne rzeczy — choćby zatonięcie okrętu Kursk czy wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. W takich sytuacjach ma najlepszy serwis i my na tym korzystamy.

— Czy istnieje współpraca między Zetką a Radiostacją? Obie stacje mają przecież tego samego właściciela, ale nie pokusili się Państwo do tej pory o wykorzystanie ewentualnych synergii...

— Nie współpracujemy z Radiostacją. Ich program jest kierowany do słuchaczy poniżej 25 lat, a nasz do starszych. Formuła obu stacji też zupełnie się różni.

— Czy w grę wchodzi powrót Agory do Radia Zet?

— Trudno mówić o powrocie Agory do Radia Zet, skoro nikt nie chce sprzedać swoich udziałów w tej spółce. Agora była już naszym udziałowcem. Teraz prowadzi swój własny biznes radiowy. Mają całkiem niezłą sieć. Niewątpliwie odnieśli sukces wprowadzając na rynek polski sprawdzony na świecie format Gold. To, co nie udało się ani Wawie, ani ZPR-om, udało się właśnie Agorze.

— Dlaczego w polskie stacje — z drobnymi wyjątkami — nie inwestują silni inwestorzy branżowi? Stabilny partner zapewnia finansowanie na przyzwoitym poziomie, a tego brakuje wielu stacjom.

— Pieniądze to nie jest problem. Najważniejszy jest pomysł, strategia radia i dobry biznesowy plan. Tego właśnie brakuje właścicielom i szefom wielu stacji radiowych. Większość szefów stacji w Polsce zaczyna robić radio chcąc realizować swoje marzenia. Bardzo szybko okazuje się jednak, że jest to prawdziwy biznes i z obłoków trzeba zejść na ziemię.

— Czy firma korzysta z zewnętrznych źródeł finansowania?

— Nie. Naszą działalność finansujemy wyłącznie z tego, co zarobimy na reklamach.

— Jak ocenia Pan dynamikę rozwoju rynku reklamowego?

— 2000 rok nie był najlepszy, a ten będzie prawdopodobnie jeszcze gorszy. Nie wiem, gdzie rząd ukrywa ten promowany przez siebie wzrost gospodarczy, bo w reklamie go nie widzę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Siemieniec

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Samo Radio Zet zamierza się skupić na utrzymaniu pozycji