Samorząd idzie w poprzek partii

Jacek Zalewski
13-05-2011, 00:00

Sektor rządowy i samorządowy to dwie nogi teoretycznie jednolitej władzy państwowej. Ale nie są równe — wszak ta pierwsza ustala prawne i finansowe warunki funkcjonowania drugiej. Zbierająca się regularnie komisja wspólna rządu i samorządu ma uprawnienia jedynie opiniodawcze, a w wielu ważnych dziedzinach władza centralna całkowicie lekceważy interesy lokalne. Od dwudziestu lat zmieniające się rządowe ekipy zgodnie uprawiają proceder dokładania samorządowi terytorialnemu — zwłaszcza gminom — obowiązków bez pieniędzy. W tzw. ocenach skutków regulacji autorzy projektów ustaw uciekają od wskazania, kto za ich pomysły zapłaci.

Zorganizowany drugi raz w Świdnicy samorządowy Kongres Regionów przez trzy dni wylewał żale podobne jak rok temu, ale zdecydowanie ostrzej. Prezydent Bronisław

Komorowski werbalnie samorządowcom nieba przychylał, podkreślając wartość decentralizacji władzy. Ale zebrana rzesza najchętniej porozmawiałaby ostro z ministrem finansów Jackiem Rostowskim, który stał się symbolem konfliktu. Najpierw zaskakującym rozporządzeniem, wykraczającym poza delegację ustawową, w noc sylwestrową księgowo radykalnie podniósł jednostkom samorządu poziom zadłużenia. Obecnie zaś forsuje kaganiec inwestycyjny pod postacią tzw. reguły wydatkowej samorządowych budżetów, której konkretnego projektu jeszcze nie ma, ale która już została zgłoszona do Komisji Europejskiej jako integralny element polskiego pakietu Euro Plus.

Dlatego nie dziwi, że samorządowych głowach dojrzała idea, mocno potwierdzona na kongresie w Świdnicy, wystawienia kandydatów w jednomandatowych okręgach do Senatu. Nierealizowalny jest postulat, aby po ewentualnym wyborze można było łączyć stanowisko prezydenta, burmistrza czy starosty z mandatem parlamentarnym — taka patologia istniała do roku 1997 i na szczęście nie ma do niej powrotu. Ale przecież w barwach tej ogólnopolskiej inicjatywy, idącej w poprzek układów partyjnych, mogą wystartować inni doświadczeni samorządowcy, choćby byli prezydenci czy starostowie. W nadchodzącej kampanii wyborczej na pewno warta będzie ona zainteresowania elektoratu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Samorząd idzie w poprzek partii