Samorząd to wymarzony klient

Anna Leder
21-04-2004, 00:00

Leasing operacyjny może być atrakcyjnym sposobem na realizowanie inwestycji przez gminy, które z racji zadłużenia nie mogą zaciągać nowych kredytów.

Firmy leasingowe nie dorobiły się jeszcze znaczącej ilości umów z jednostkami samorządu terytorialnego (JST). Tego typu umowy w portfelach leasingodawców zaczęły się pojawiać w roku 1999. Firmy najczęściej zawierały umowy z należącymi do gmin zakładami gospodarki komunalnej. Dziś gminy także nie korzystają zbyt często z tego typu usług. Problemem jest brak jednoznacznych ocen, czy leasing należy w bilansach traktować tak jak dług finansowy.

Spora szansa

Obecnie inwestycje finansowane w drodze leasingu są realizowane przez spółki powoływane przez JST, a nie — jak jeszcze kilka lat temu — przez same gminy.

— Gmina nie płaci podatku dochodowego od dochodów własnych, nie prowadzi też, co do zasady, sprzedaży opodatkowanej, dlatego też nie może korzystać z możliwości odpisywania w koszty poniesionych nakładów ani odliczania VAT z tytułu usług leasingowych — mówi Andrzej Dębiec, radca prawny, partner w kancelarii Lovells.

Optymalnym rozwiązaniem dla JST jest leasing operacyjny, w odróżnieniu od finansowego.

— Opłaty za użytkowanie są wówczas pokrywane ze środków na usługi zewnętrzne, czyli z bieżących wpływów, i nie zwiększają zadłużenia gminy. Ponadto w trzyletnim okresie leasing może okazać się tańszy od kredytu. Poprzez finansowanie inwestycji za pomocą leasingu operacyjnego unika się wykazywania zadłużenia. Raty leasingowe stanowią po prostu część wydatków bieżących — mówi Romuald Mendelak, dyrektor departamentu klientów kluczowych Volksbank Leasing Polska.

Umowa leasingu operacyjnego umożliwia użytkowanie przedmiotu leasingu przez określony okres w zamian za ustalone opłaty miesięczne. Również koszty ubezpieczenia pojazdu (OC, AC, NNW, KR, zielona karta) przez cały okres umowy mogą być wliczone w miesięczne raty leasingowe. Ponadto VAT wyliczany i płacony jest od każdej raty oddzielnie, a nie jak w przypadku leasingu finansowego — od całej wartości umowy jednorazowo. Leasingobiorca nie musi wprowadzać przedmiotu do ewidencji środków trwałych dla celów rachunkowych.

— Dzięki temu zobowiązania wynikające z umowy nie ograniczają możliwości zaciągnięcia kredytu — tłumaczy Andrzej Dębiec.

Mała podaż

W kontraktach z gminami przedmiotem leasingu są najczęściej pojazdy, czyli autobusy, samochody dostawcze, polewaczki czy śmieciarki, ale zdarza się też leasing całych zespołów maszyn i urządzeń, np. oczyszczalni ścieków.

Trudno jednak określić, jaki udział w branży ma leasing dla JST.

— Jest to znikomy procent w porównaniu z wartością wszystkich umów leasingu zawieranych w ciągu roku. W 2003 r. umów takich w EFL było mniej niż 1 proc. — mówi Piotr Łysek, dyrektor regionalny warszawskiego oddziału Europejskiego Funduszu Leasingowego.

Mimo braku szczegółowych danych na ten temat, udział w rynku tego typu umów będzie jednak wzrastał.

— Leasingodawcy mają nadzieję, że konieczność dostosowania się do unijnych norm wymusi na firmach wymianę obecnie używanego taboru na nowy — mówi Witold Drożdż, dyrektor w Związku Przedsiębiorstw Leasingowych.

— Wykorzystanie funduszy unijnych przez JST będzie dodatkowym czynnikiem sprzyjającym wzrostowi — ocenia Adam Surowski, dyrektor pionu handlowego BRE Leasing.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Leder

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / / Samorząd to wymarzony klient