Samorządowy wzór na kłopoty

Tadeusz, Markiewicz, Współpraca: Marta Bellon
opublikowano: 22-07-2010, 00:00

Wchodzi w życie w 2014 r., ale już teraz sprawia kłopoty. Rybnik bije na alarm.

Nowy wskaźnik limitujący spłatę zobowiązań może ograniczyć inwestycje aktywnych miast

Wchodzi w życie w 2014 r., ale już teraz sprawia kłopoty. Rybnik bije na alarm.

24 marca 2010 r. Rada Miasta w Rybniku przegłosowuje uchwałę o emisji obligacji komunalnych wartych 50 mln zł. Zgodnie z procedurą dokument trafił do zaopiniowania przez Regionalną Izbę Obrachunkową (RIO). I tu niespodzianka. RIO wydała opinię negatywną, mimo że — jak piszą jej przedstawiciele —bieżąca sytuacja finansowa miasta nie budzi zastrzeżeń, a poziom zadłużenia nie przekracza progów ustawowych. W czym więc problem? W artykule 243. ustawy o finansach publicznych, która wprowadza od 2014 r. nowy wskaźnik limitujący spłatę zadłużenia. Rybnik nie może go wypełnić, choć gdyby za cztery lata liczono dług według dzisiejszych przepisów — nie byłoby kłopotu.

Zmiana dyscypliny

Barwnego porównania używa prezydent Adam Fudali.

— Gramy w koszykówkę i nagle sędzia mówi, że zmieniamy dyscyplinę i rozpoczynamy mecz w piłkę ręczną. W tej sytuacji proszę: dajcie nam chociaż czas, żeby ustawić bramki — tłumaczy prezydent Rybnika.

W tym porównaniu jest jednak mnóstwo goryczy. Jak mówi prezydent, to nie jest problem jednego czy kilku samorządów, to jest problem całego kraju (jego zdaniem — nawet 60 proc. samorządów), i to w kontekście wykorzystania pieniędzy z przyszłej unijnej perspektywy finansowej.

— Może się okazać, że z beneficjanta staniemy się płatnikiem netto unijnego budżetu. Nie oszukujmy się — to samorządy w sektorze publicznym są motorem zmian, to przede wszystkim samorządy inwestują. Pomagają w tym pieniądze unijne. Jeśli nie dojdzie do zmian w przepisach, może dojść albo do ograniczenia inwestycji, albo wręcz paraliżu — tłumaczy Adam Fudali.

Prezydent napisał w tej sprawie list do premiera i zwrócił się z apelem do Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego (KWRiST). Padają w nich takie słowa, jak "kara" dla aktywnych samorządów i "niesprawiedliwość".

Źle/dobrze

Na zimno do tematu podchodzi bankier zajmujący się na co dzień sektorem samorządowym, który chce zachować anonimowość.

— Nowa formuła wskaźnika wyraźnie premiuje samorządy, które przez ostatnie lata miały wysoką realnie nadwyżkę operacyjną, wysokie dochody ze sprzedaży majątku i w związku z tym niskie zadłużenie. Wydaje się, że ustawodawca tym samym nagradza samorządy, które nie realizowały potrzebnych w kraju inwestycji, nie potrafiły wykorzystać dostępnych środków unijnych — "darmowych" funduszy wspomagających w znacznym stopniu finansowanie kapitałochłonnych projektów infrastrukturalnych, wykorzystywały boom nieruchomościowy i w łatwy sposób pozbywały się majątku — tłumaczy nasz rozmówca.

Ale nie wszyscy samorządowcy są zmartwieni wprowadzeniem nowego wskaźnika zadłużania. Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic, przypomina, że ostatnio złe wieści płynęły z polskich miast: Fitch obniżył ratingi Rudy Śląskiej i Wrocławia. Dlatego — jego zdaniem — nowy sposób obliczania długu jest mądrzejszy, choć rzeczywiście samorządowcom przydałoby się dłuższe vacatio legis.

— Ta zmiana wskaźnika jest racjonalna z punktu widzenia samorządów i państwa — zaznacza Zygmunt Frankiewicz.

Podobnego zdania są przed-stawiciele resortu finansów (patrz ramka).

— W całej sprawie jest jeszcze jedno dno. Zadłużenie sektora samorządowego to część zadłużenia sektora finansów publicznych. Resort finansów za wszelką cenę stara się nie dopuścić do przekroczenia progów ostrożnościowych. Dlatego posłowie wprowadzają nowe ograniczenia dla samorządów — mówi bankier.

W czerwcu na łamach "PB" Wanda Urbańska, ekonomistka PKO BB, zaznaczała, że to właśnie samorządy mogą być języczkiem u wagi, a Piotr Bielski z BZ WBK ostrzegał przed uruchomieniem procedury sanacyjnej.

Do analizy

Czy Rybnik jest na przegranej pozycji? Niekoniecznie. Okazuje się, że nie tylko śląskie miasto podnosi larum.

— Z uwagi na to, że kilka jednostek samorządu terytorialnego skierowało wystąpienia dotyczące zmiany art. 243. ustawy o finansach publicznych do KWRiST, przewiduje się, że kwestia ta będzie przedmiotem analizy na najbliższym posiedzeniu jej zespołu finansowego — informuje Magdalena Kobos, rzecznik ministra finansów.

— Chciałbym, aby wprowadzono dłuższe vacatio legis lub dopuszczono możliwość stosowania nowych i starych przepisów — mówi prezydent Fudali.

OKIEM URZĘDNIKA

Magdalena Kobos, rzecznik resortu finansów

Pożyteczny wskaźnik

Nowy wskaźnik z jednej strony znosi ograniczenia wiążące jednostki samorządu terytorialnego, dla których zaciąganie nawet dość znacznych zobowiązań finansowych może być instrumentem bezpiecznej polityki rozwojowej. Z drugiej zaś dyscyplinuje te jednostki, którym wysokie obciążenie dochodów spłatami zobowiązań nakazuje dużą ostrożność przy zaciąganiu nowych kredytów i pożyczek czy też emisji papierów wartościowych.

39,5

mld zł Tyle wyniosło zadłużenie samorządów w I kw 2010 r.

103,5

zł ...tyle przypada na głowę mieszkańca...

6

proc. ......a taki jest udział długu samorządowego w długu publicznym.

Stare i nowe

W tej chwili samorządowcy kierują się: wskaźnikami zadłużenia do dochodu (nie może przekroczyć 60 proc.) oraz obsługi zadłużenia (kwota zobowiązań z tytułu zadłużenia nie może w danym roku przekroczyć 15 proc. planowanych dochodów). Nowy wskaźnik wchodzi w życie w 2014 r., choć już teraz biorą go pod uwagę regionalne izby obrachunkowe. Jego konstrukcja sprzyja tym samorządom, które mają nadwyżkę operacyjną, wysokie wpływy ze sprzedaży majątku i niskie zadłużenie. Powszechna jest opinia, że w gorszej sytuacji są te samorządy, które — chcąc wykorzystać pieniądze z Unii — zadłużały się na wkład własny w te przedsięwzięcia. Co w tej sytuacji mogą zrobić samorządy, które będą mieć problem z nowym wskaźnikiem? Bankierzy podpowiadają, że można część długu wypchnąć z miejskiej kasy, tworząc samorządowe spółki, lub skorzystać z wciąż raczkującego w Polsce partnerstwa publiczno-prywatnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz, Markiewicz, Współpraca: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu