Samorządy znów biją na alarm

  • Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 26-02-2013, 00:00

Możemy mieć kłopot z wykorzystaniem pieniędzy w nowej perspektywie unijnej — alarmują lokalne władze

To jest sprawa wagi państwowej — tak o konsekwencjach, które niesie wdrożenie nowego indywidualnego wskaźnika zadłużenia samorządów, mówi Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic.

Zobacz więcej

Chodzi nam o to, by kolejny okres unijnego finansowania w pełni wykorzystać. O tyle będzie to trudne, że naturalnym trendem jest wrzucanie samorządom obowiązków bez finansowego wsparcia, co pogarsza ich sytuację — mówi Piotr Uszok, prezydent Katowic. [FOT. AW]

Od 2014 r. możliwości zadłużania gmin, powiatów i województw będą uzależnione od uzyskiwanej przez nie nadwyżki operacyjnej (art. 243 ustawy o finansach publicznych), która z każdym rokiem coraz bardziej się kurczy. Tymczasem wyobraźnię samorządowców rozpalają miliardy z nowej perspektywy unijnej, które przywiózł z Brukseli premier Tusk. Czy zostaną spożytkowane? Zdaniem samorządowców, mogą być z tym duże problemy.

— Jesteśmy zapraszani do regionalnych programów operacyjnych, musimy mieć jednak na wkład własny. Bez długu nie da się tego zrobić. Dlatego wskaźnik zadłużenia samorządów powinien być logiczny i mądry. Ten nowy na pewno taki nie jest — tłumaczy prezydent Gliwic.

Resort finansów dokonał niedawno symulacji, jak obecnie poradziłyby sobie z nowym wskaźnikiem samorządy. Okazuje się, że 236 jednostek miałoby problem z jego wypełnieniem, co powodowałoby nieuchwalenie budżetu i — być może — wprowadzenie zarządu komisarycznego.

— Z naszych symulacji wynika, że liczba zagrożonych samorządów stopniowo się zmniejsza. Gminy, powiaty i województwa miały kilka lat, by przygotować się do nowych reguł — twierdzi Marianna Borowska, zastępca dyrektora Departamentu Finansów Samorządu Terytorialnego w Ministerstwie Finansów (MF).

Zadań więcej, kasy mniej

Żeby było jasne. Samorządowcy cieszą się, że odchodzą do lamusa dwa poprzednie rozwiązania — limit obsługi długu oraz zadłużenia do dochodu. Większość z nich uważa, że tzw. iwuzet jest potrzebny.

— Pod warunkiem że samorządy mają zagwarantowane wystarczające dochody — mówi Marek Miros, wiceprezes Związku Miast Polskich i burmistrz Gołdapi. Z tym jest jednak kłopot. Samorządowcy jak mantra powtarzają, że politycy nakładają na nich kolejne zadania, nie zapewniając finansowania.

— Przed wieloma samorządami stanie dramatyczny wybór — albo wstrzymać inwestycje, albo zaryzykować i zadłużyć się w imię odpowiedzialności za Polskę. W Gołdapi damy sobie radę, bo zachowaliśmy srebra rodowe — nieruchomości na sprzedaż. Ale nie wszyscy je jeszcze mają — mówi Marek Miros.

Powiatowy dramat

W dramatycznej sytuacji mogą się znaleźć powiaty.

— Nie zostaliśmy wyposażeni w majątek, nie możemy prowadzić działalności gospodarczej. Oczekiwanie, że powiaty będą wypracowywać nadwyżkę operacyjną, jest mrzonką. Problemy z uchwaleniem budżetu może mieć ponad 180 powiatów — twierdzi Ludwik Węgrzyn, ekspert finansowy Związku Powiatów Polskich.

Samorządowcy przedstawili garść propozycji, które mogą ułatwić im spełnienie nowych norm zadłużenia. Chcą m.in. wyłączyć spod władzy wskaźnika refinansowanie kredytów i wydatki na PPP, dopisać przychody z prywatyzacji spółek komunalnych, co mogłoby go poprawić, wydłużyć czas jego obliczania z trzech do ośmiu lat. Ministerstwo Finansów nie pozostawia złudzeń.

— Resort nie prowadzi prac zmierzających do zmiany wskaźnika — mówi Marianna Borowska.

Nadzieja w premierze

Nie traci nadziei Marek Miros.

— Korporacje samorządowe debatowały ostatnio z premierem. Spotkanie, które trwało trzy zamiast jednej godziny, było w dużej części poświęcone temu tematowi. Premier przyjął do wiadomości zagrożenia, jakie niesie ze sobą nowy wskaźnik. Do kolejnego spotkania z premierem dojdzie w pierwszej połowie kwietnia — mówi Marek Miros.

— Następne spotkanie będzie w całości poświęcone kwestii art. 243 — podsumowuje Andrzej Porawski ze Związku Miast Polskich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu