Sandoz wybuduje fabrykę leków

  • Alina Treptow
opublikowano: 05-09-2012, 00:00

W łódzkiej strefie ekonomicznej globalny koncern postawi zakład. Zatrudni w nim 100 osób. Wbrew koniunkturze i opiniom rywali

Gdy większość firm farmaceutycznych tnie koszty, gdzie tylko może, Sandoz, koncern produkujący leki generyczne, należący do grupy Novartis, szykuje dużą inwestycję. Według naszego rozmówcy, chcącego zachować anonimowość, Lek, spółka odpowiadająca w Sandozie za produkcję, chce dostać zezwolenie na kolejny projekt w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (ŁSSE). Będzie to fabryka leków w Strykowie, warta 125 mln zł. Pracę znajdzie 100 osób. Koncern nie potwierdza, ale też nie zaprzecza, że planuje kolejną inwestycję nad Wisłą.

— Polska jest atrakcyjnym rynkiem, który może pochwalić się świetną lokalizacją. To jest dla nas niezwykle istotne, gdy podejmujemy decyzję o kolejnych inwestycjach — mówi Ard van der Meij, szef polskiego oddziału Sandoza.

Sandoz posiada już w Strykowie centrum logistyczno-produkcyjne, skąd około 5 mld tabletek rocznie trafia do polskich i zagranicznych dystrybutorów.

— Do 45 krajów, co pokazuje, jak Polska jest istotna dla Sandoza, zarówno pod względem operacyjnym, jak i produkcyjnym — twierdzi Ard van der Meij.

Zdziwieni rywale

Na wieść o inwestycji większość rywali robi wielkie oczy.

— Dziwna decyzja. Jeśli spółka chce tam produkować tzw. formy suche leków, bardziej opłacałoby się odkupić zakład produkcyjny. Polska nie przyciąga już też niskimi kosztami, tak jak jeszcze kilka lat temu. Są tańsze lokalizacje, np. Mongolia czy Mołdawia — uważa Krzysztof Berndt, prezes Polfy Tarchomin.

Równie zaskoczony jest Zdzisław Sabiłło z firmy konsultingowej Pharma Business Administration. Jego zdaniem, to nie najlepszy okres na inwestycję — przez nowe prawo farmaceutyczne rynek jest na sporym minusie i trudno prognozować, jak będzie wyglądał za rok. Krajowy rynek nie jest jednak zmartwieniem koncernu, bo według naszego rozmówcy, nowa inwestycja nie będzie realizowana z myślą o Polsce, ale o globalnym rynku. Choć Sandoz nie potwierdził wczoraj tej informacji, jego strategia potwierdza taką hipotezę. Większość dużych inwestycji koncernu nie jest rozpoczynana z myślą o lokalnym rynku, ale o konkretnych farmaceutykach. Te w znacznej części trafiają na eksport. Co będzie wyjeżdżało ze Strykowa, jeszcze nie wiadomo. Wiadomo natomiast, dlaczego z Polski.

— Jesteśmy krajem, który może pochwalić się tradycją i doświadczeniem w produkcji farmaceutyków. Bogata baza specjalistów w połączeniu z atrakcyjnymi cenami skłania duże koncerny do przenoszenia produkcji właśnie nad Wisłę — uważa Jerzy Starak, właściciel Polpharmy.

Podobnego zdania jest Michał Pilkiewicz, szef polskiego oddziału IMS Health. Jego zdaniem, Polska może pochwalić się wysoką jakością, co wcześniej dostrzegły takie firmy jak Sanofi-Aventis, GlaxoSmithKline (GSK) oraz Teva, które od lat inwestują w Polsce i stąd eksportują leki na zagraniczne rynki.

— W przypadku Sandoza musiała to być decyzja na poziomie grupy. Być może potrzebuje ona nowych mocy produkcyjnych albo ze względów kosztowych lub lokalizacyjnych zdecydowała się na przeniesienie produkcji z innego zakładu — twierdzi Michał Pilkiewicz.

Przetarty szlak

Sandoz nie wytycza w Polsce nowych szlaków. Podobną drogę wybrało m.in. GSK, które w zeszłym roku w poznańskiej fabryce oddało do użytku linię produkcyjną tzw. kapsułek miękkich żelatynowych. Pochłonęła ona 75 mln zł i dała zatrudnienie kilkudziesięciu osobom. Polski rynek okazał się też wabikiem dla Włocha — Roberta Piavaniego, który w maju 2012 r. przeniósł produkcję z włoskiej fabryki jego firmy farmaceutycznej Nutrogel do podpoznańskiej fabryki, którą wybudował wspólnie ze Zbigniewem Niemczyckim. Pochłonęła ona 110 mln zł. Na tej liście jest również Teva, lider rynku leków generycznych. Większość farmaceutyków, które wyjeżdżają z jej fabryk w Krakowie i Kutnie (dawna Pliva Kraków i Polfa Kutno), trafia na rynek amerykański.

125 mln zł Tyle Sandoz, którego globalne stery dzierży Jeff George, wyda na nową fabrykę leków w łódzkiej strefie ekonomicznej.

110 mln zł Tyle Zbigniew Niemczycki, wspólnie z włoskim partnerem, wydał na fabrykę kapsułek miękkich w podpoznańskim Wysogotowie.

75 mln zł Tyle kosztowały brytyjski koncern GlaxoSmithKline, zarządzany przez Andrewa Witty’ego, nowe linie produkcyjne w poznańskim zakładzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu