Sanford C. Bernstein: Połowa globalnego rynku akcji jest przegrzana

opublikowano: 09-10-2017, 15:31
aktualizacja: 09-10-2017, 15:32

Inwestorzy o krótkim horyzoncie inwestycyjnym wybierają te same spółki, a to grozi załamaniem rynkowym w razie pojawienia się rozczarowujących wiadomości.

Giełda we Frankfurcie, traderzy
Zobacz więcej

Giełda we Frankfurcie, traderzy Bloomberg

Przez większą część roku komentatorzy niepokoili się skoncentrowaniem zwyżek na giełdzie nowojorskiej na pięciu gigantach technologicznych – Facebooku, Apple, Amazonie, Netfliksie oraz Google – grupie nazwanej skrótem FAANG. Kiedy napływy na rynki akcji tych „przegrzanych” spółek się wyczerpią, a nastroje inwestorów się odwrócą, cały rynek zanurkuje, ostrzegali sceptycy. W ostatnich miesiącach notowania gigantów technologicznych rzeczywiście weszły w płaską korektę. Wbrew licznym ostrzeżeniom nie spowodowało to - przynajmniej na razie - rynkowego załamania. Od tamtego czasu problem przegrzania wybranych segmentów rynku nie tylko się nie rozwiązał, a wręcz się zaostrzył, zauważają teraz specjaliści banku Sanford C. Bernstein. Przegrzanie dotyczy teraz sektorów odpowiadających za połowę kapitalizacji giełdy nowojorskiej, obliczają specjaliści instytucji.

- Nie interpretowałbym tego jako zapowiedzi, że rynek lada chwila zanurkuje. Inwestorzy zmieniają swoje pozycjonowanie, jednak wszyscy idą w tym samym kierunku. To oznacza zwiększone ryzyko dla spółek i sektorów, których dotyczy to zjawisko. Tendencja do przegrzewania się osiągnęła skrajne nasilenie – zauważa w rozmowie z agencją Bloomberg Ann Larson, analityk Sanford C. Bernstein.

Bank stworzył model, którego zadaniem jest wyszukiwanie przegrzanych spółek i sektorów, czyli takich które we wzmożony sposób przyciągają inwestorów o krótszym horyzoncie inwestycyjnym. Choć nie musi to automatycznie zapowiadać kłopotów, to sugeruje, że dana spółka czy sektor może być podatna na gwałtowny odpływ inwestorów w razie pojawienia się mniej sprzyjających wiadomości. Model ustala przegrzanie, opierając się na takich sygnałach jak wzrost liczby instytucji, które daną spółkę mają wśród 20 najbardziej przeważanych inwestycji, czy seria kwartałów, w których inwestorzy instytucjonalni nieprzerwanie są na czysto kupującymi (o przegrzaniu mogą świadczyć także znaczna przewaga rekomendacji „kupuj”, znaczny wzrost prognoz zysków w ciągu kilku lat, a nawet tendencja wzrostowa w notowaniach, a wszystkie odnosi się do norm z przeszłości dla danego wskaźnika).

W oparciu o takie kryteria za przegrzane na amerykańskim rynku specjaliści Sanford C. Bernstein uznali sektory technologiczny, przemysłowy oraz użyteczności publicznej. Miano najbardziej przegrzanego uzyskał sektor surowcowy, który wyprzedził technologiczny. Wśród regionów największe przegrzanie wykazuje tymczasem Europa z wyłączeniem Wielkiej Brytanii. Wzrost liczby przegrzanych branż to skutek przenoszenia przez inwestorów kapitału do bardziej cyklicznych branż, związanego z oczekiwaniami przyspieszenia inflacji oraz podwyżek stóp procentowych, oceniają specjaliści Sanford C. Bernstein.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sanford C. Bernstein: Połowa globalnego rynku akcji jest przegrzana