Santander rezygnuje z nowego prezesa, bo byłby zbyt kosztowny

opublikowano: 16-01-2019, 19:10

Santander ogłosił, że Andrea Orcel nie obejmie stanowiska prezesa, na które został powołany we wrześniu, bo byłoby to zbyt kosztowne dla hiszpańskiego banku.

Orcel to gwiazda europejskiej bankowości. Wcześniej kierował inwestycyjnym pionem szwajcarskiego UBS, gdzie był jednym z najlepiej opłacanych pracowników. Orcel odszedł z UBS, ale nie zrezygnował z należnych premii i odpraw. Kwota musiała być duża, bo ani UBS, ani Santander nie chciały jej zapłacić. 

Zobacz więcej

Andrea Orcel, fot. Bloomberg

- Stało się obecnie jasne, że koszt zrekompensowania Panu Orcelowi przez Santander zaległych nagród, które zdobył przez minione siedem lat, a także innych wcześniej przyznanych mu premii, byłby sumą znacząco przekraczającą pierwotne oczekiwania rady nadzorczej w czasie kiedy go zatrudniano – głosi oświadczenie hiszpańskiego banku.

W związku z tym zdecydowano, że Jose Antonio Alvarez nadal będzie pełnił rolę prezesa banku.

Wypłacanie przez bank nowemu szefowi nagród otrzymanych przez niego w poprzednim miejscu pracy nie jest czymś niezwykłym. Sam Orcel dostał od UBS w momencie zatrudniania 26 mln USD, które wcześniej przyznano mu w Merrill Lynch.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, cnbc.com

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu