Sarkozy widzi Polskę jako "motor" Unii Europejskiej

Polska Agencja Prasowa SA
12-01-2006, 20:56

Francuski minister spraw wewnętrznych Nicolas Sarkozy, który zamierza ubiegać się o prezydenturę w 2007 roku, powiedział w czwartek, że widzi Polskę w grupie sześciu krajów, które mają być siłą napędową europejskiej integracji.

Francuski minister spraw wewnętrznych Nicolas Sarkozy, który zamierza ubiegać się o prezydenturę w 2007 roku, powiedział w czwartek, że widzi Polskę w grupie sześciu krajów, które mają być siłą napędową europejskiej integracji.

    Minister, który jest jednym z najpopularniejszych francuskich polityków i stoi na czele centroprawicowej rządzącej partii UMP, powrócił w ten sposób do wyrażonej rok temu idei przewodniej roli, jaką w UE miałyby odgrywać najludniejsze kraje: Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Hiszpania, Włochy i Polska.

    "Powinny one być prawdziwym motorem Unii Europejskiej" - powiedział na spotkaniu z dziennikarzami. Dał do zrozumienia, że mniejsze kraje nie powinny "przeszkadzać" szóstce w ściślejszej integracji. "Nie może być w Europie regułą, że idziemy naprzód w tempie narzuconym przez tych najpowolniejszych" - dodał.

    Pomysł, by w UE była grupa krajów przodujących  w integracji i "ciągnących" resztę do przodu, powraca w wypowiedziach niektórych przywódców, ale wśród europejskich partnerów budzi duże kontrowersje.

    Prezydent Francji Jacques Chirac, a także belgijski premier Guy Verhofstadt są na przykład zdania, że takim "twardym jądrem" UE mogłaby być licząca 12 krajów strefa euro - już istnieje, a przy tym pozostaje otwarta na nowych członków, o ile spełnią określone wymagania.

    Sceptycyzm w tej sprawie zachowuje Austria, która na początku roku objęła półroczne przewodnictwo w Unii Europejskiej. Dla Wiednia nie jest to sposób na wyciągnięcie wspólnoty z kryzysu, w jakim znalazła się po odrzuceniu konstytucji europejskiej przez Francuzów i Holendrów w zeszłorocznych referendach.

    "Nie sądzę, że powinniśmy ograniczać debatę instytucjonalną do takich czy innych grup krajów" - powiedział w tym tygodniu kanclerz Austrii Wolfgang Schuessel, podkreślając konieczność zaangażowania wszystkich 25 członków UE w debatę o wspólnej przyszłości.

    W tym samym wystąpieniu Sarkozy nalegał w czwartek, by Unia Europejska nie przyjmowała nowych członków, dopóki nie zreformuje swych instytucji. Zaapelował do UE o otwarcie drogi do zawarcia "strategicznego partnerstwa" z sąsiadującymi krajami, które nie zdołały przyłączyć się do wspólnoty, "bo nie są ku temu powołane". Zastrzegł, że nie dotyczy do Bułgarii i Rumunii, które mają przystąpić do UE w 2007 roku.

    "Europa ma swoje granice" - podkreślił, co odczytano to jako wyraźną aluzję do Turcji, która jednak stanowczo odrzuca jakąkolwiek alternatywę dla pełnego członkostwa.

    Receptą na kryzys, w jakim UE znalazła się po fiasku referendów konstytucyjnych we Francji i Holandii, jest - zdaniem Sarkozy'ego - skrócenie tekstu konstytucji do pierwszego rozdziału, "tak by jego jedynym celem było zorganizowanie funkcjonowania Europy w gronie 25". Zdaniem ministra, do ratyfikacji takiego dokumentu nie trzeba by zwoływać referendów, bo wystarczyłoby poparcie wyrażone przez parlament.

    Również ten pomysł może budzić kontrowersje we Francji, a także w innych europejskich krajach, zważywszy, że część z nich już ratyfikowała konstytucję.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Sarkozy widzi Polskę jako "motor" Unii Europejskiej