Sasin: skład nowego rządu poznamy wkrótce po 12 listopada

  • PAP
opublikowano: 23-10-2019, 09:45

Skład nowego rządu poznamy wkrótce po 12 listopada, nie sądzę, byśmy jakoś szczególnie zwlekali - stwierdził wicepremier Jacek Sasin. Dodał, że liderzy Zjednoczonej Prawicy rozmawiają ws struktury i składu rządu. Żadnych kłótni w ZP nie będzie, to tylko płonne nadzieje opozycji - stwierdził.

Pytany w środę w radiowej Jedynce, kiedy poznamy skład nowego rządu biorąc pod uwagę, że 12 listopada rozpoczną nowe kadencje Sejm i Senat, Sasin odpowiedział, że myśli, iż "wkrótce po tej dacie".

"Oczywiście nie jestem w stanie w tej chwili podać dokładnej daty, ale też nie sądzę, żebyśmy jakoś szczególnie zwlekali z tym, żeby ten nowy rząd mógł wystartować. Tym bardziej, że mamy zobowiązania, które złożyliśmy Polakom, również te zobowiązania na pierwsze 100 dni nowego parlamentu, nowego rządu i jesteśmy zdeterminowani, żeby tego dotrzymać" - oświadczył wicepremier.

Zgodnie z konstytucją na pierwszym posiedzeniu Sejmu nowej kadencji dotychczasowy premier musi złożyć dymisję, a prezydent musi ją dymisję przyjąć. Rząd w stanie dymisji sprawuje obowiązki do czasu powołania nowego. Prezydent desygnuje nowego premiera, który proponuje skład rządu. Na powołanie szefa rządu z pozostałymi jego członkami i odebranie przysięgi od nowo powołanej Rady Ministrów jest 14 dni od dnia pierwszego posiedzenia Sejmu. Ponieważ to pierwsze posiedzenie odbędzie się 12 listopada, prezydent na powołanie nowego rządu ma czas do 26 listopada

W ciągu maksymalnie 14 dni po powołaniu i zaprzysiężeniu przez prezydenta premier przedstawia program działania rządu (wygłasza expose) i składa wniosek o wotum zaufania dla rządu, którego udziela Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Najpóźniejszy możliwy termin na uzyskanie wotum zaufania przez nowy rząd to 3 grudnia.

Zapytany, kto będzie ministrem skarbu, bo z doniesień medialnych wynika będzie taki nowy resort i że to on go obejmie, Sasin powiedział, iż radziłby, żeby doniesieniami medialnymi się zbytnio nie kierować.

"Rzeczywiście pojawia się wiele spekulacji w ostatnich dniach, to zresztą nie dziwi, bo te kwestie personalne zawsze rozgrzewają wyobraźnię, szczególnie dziennikarzy, którzy rzeczywiście lubią o tym dużo pisać, a potem się często zdarza, że te typy, które stają się już faktem bardzo się różnią od tego co było w gazetach, więc radziłbym wszystkim państwu się do tych nazwisk jakoś szczególnie nie przyzwyczajać" - powiedział wicepremier.

Dodał, że ustalenia co do składu rządu zapadają w rozmowach między premierem Mateuszem Morawieckim, który - jak zaznaczył - "będzie dalej premierem naszego rządu", prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim i szefami pozostałych partii wchodzących w skład Zjednoczonej Prawicy: Porozumienia i Solidarnej. "I w tym gronie będzie ustalana, nie tylko nowa struktura rządu, ale również nazwiska. Więc trzeba po prostu poczekać na wynik tych rozmów. Jak tylko będą one sfinalizowane opinia publiczna na pewno się o wszystkim dowie" - dodał Sasin.

Dopytywany, czy na przykład wicepremier, szef Porozumienia Jarosław Gowin mógłby zostać szefem MSZ Sasin odparł, że może powtórzyć, że uzgodnienia liderów Zjednoczonej Prawicy trwają, a on w tych rozmowach nie uczestniczy. "Panowie rzeczywiście spotykają się i rozmawiają" - dodał.

Według niego, "informacje, które się też w mediach gdzieś pojawiają o jakiś rzekomych kłótniach, podziałach, braku możliwości porozumienia, to są płonne nadzieje opozycji, która czepia się w tej chwili ostatniej deski ratunku, że być może uda się tutaj jeszcze odwrócić, to co nieuchronne, czyli kolejne cztery lata rządów Zjednoczonej Prawicy, +dobrej zmiany+, właśnie przez to, że w tym obozie dojdzie do jakiś kłótni, czy podziałów".

"Otóż chciałem bardzo wyraźnie powiedzieć: żadnych kłótni i żadnych podziałów nie będzie. Panowie z opozycji wybijcie sobie to z głowy. Mamy jeden cel i będziemy go realizować w naszym wspólnym rządzie" - powiedział Sasin.

W wyborach do Sejmu wygrało Prawo i Sprawiedliwość, na które głosowało 43,59 proc. wyborców. Drugie miejsce zajęła Koalicja Obywatelska z wynikiem 27,40 proc, a dalsze: SLD (12,56 proc. głosów), PSL (8,55 proc.) i Konfederacja (6,81 proc.). PiS będzie w najbliższej kadencji Sejmu dysponować 235 mandatami, KO - 134, SLD - 49, PSL - 30, a Konfederacja - 11.

W Senacie natomiast dzięki tzw. paktowi senackiemu opozycji udało się zdobyć 51 mandatów. "Pakt senacki" to porozumienie, które zawarły: Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni), KW SLD (SLD, Lewica Razem, Wiosna) i PSL - Koalicja Polska (m.in. PSL i Kukiz'15). W ramach "paktu senackiego" w zdecydowanej większości okręgów opozycja wystawiła przeciwko PiS tylko jednego kandydata na senatora. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy