Ściana wschodnia broni janosikowego

MBE
opublikowano: 11-08-2011, 00:00

Samorządowcy z Podlasia i Podkarpacia sprzeciwiają się zmianom w ustawie o janosikowym.

Samorządowcy z Podlasia i Podkarpacia sprzeciwiają się zmianom w ustawie o janosikowym.

"Stop janosikowe" — takie hasło słychać od kilku miesięcy w różnych regionach kraju. W akcję nawołującą do zmiany ustawy o subwencji wyrównawczej, którą bogatsze samorządy płacą na rzecz biedniejszych, włączyły się największe polskie miasta — Warszawa, Gdańsk, Gdynia, Sopot, Poznań, a także Łódź i Radom. Efekt? Pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą, która ma doprowadzić do zmiany ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, zebrano 150 tys. podpisów. We wtorek złożono je na ręce marszałka Sejmu. Projekt ustawy zakłada m.in. zmniejszenie janosikowego o 20 proc. oraz zmianę zasad rozdzielania pieniędzy na podobieństwo funduszy europejskich, czyli przydzielanie ich na konkretne projekty.

Najgłośniej zmiany ustawy o janosikowym domaga się Mazowsze. Ma o co walczyć. W zeszłym roku przekazało na rzecz innych województw 940 mln zł, czyli 63 proc. dochodów. W tym roku kasa Mazowsza uszczupli się o 628 mln zł.

Nie wszyscy samorządowcy są jednak entuzjastami zmian. Głosy za utrzymaniem dotychczasowych rozwiązań prawnych słychać m.in. Podlasiu, Podkarpaciu i na Lubelszczyźnie. Tamtejsze powiaty opowiadają się za utrzymaniem dotychczasowych uregulowań prawnych. Podlasie argumentuje, że zniesienie lub zmiana algorytmu obliczania janosikowego doprowadzi do pogłębienia przepaści między bogatymi ośrodkami a pozostałą częścią kraju. Konwent podlaskich powiatów zaapelował do ministra finansów o zachowanie dotychczasowych przepisów.

"Bez środków finansowych otrzymywanych w ramach systemu wyrównywania dochodów samorządy naszego województwa nie mają szans na zrównoważony rozwój społeczno-gospodarczy" — czytamy w stanowisku konwentu.

— W wyniku proponowanych zmian wiele regionów zostanie pokrzywdzonych. Jeśli janosikowe zostanie obniżone o 20 proc., to — według naszych szacunków — samorządy, które korzystały z tej rekompensaty, stracą około 200 mln zł. Najbardziej ucierpi ściana wschodnia. Stracą te regiony, które są położone poza centrum biznesowym w Warszawie — te, które nie mają szansy na przyciągnięcie przedsiębiorstw generujących wysokie dochody. Należy nam się więc rekompensata za brak takich dochodów. Nie musi mieć formy janosikowego. Rząd powinien zaproponować mechanizm równoważący — uważa Józef Michalik, starosta lubaczowski i przewodniczący Konwentu Powiatów Województwa Podkarpackiego.

— Wszystkie powiaty z województwa podlaskiego są za utrzymaniem dotychczasowych regulacji prawnych — wtóruje Franciszek Wiśniewski, starosta augustowski i przewodniczący Konwentu Powiatów Województwa Podlaskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MBE

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu