SdPl: ustawa zdrowotna to pierwszy krok w reformie opieki zdrowotnej

30-07-2004, 13:29

Politycy Socjaldemokracji Polskiej oceniają, że uchwalona w piątek przez Sejm ustawa zdrowotna nie jest doskonała, ale jest to pierwszy krok w koniecznym dalszym reformowaniu systemu opieki zdrowotnej.

Władysław Szkop (SdPl) komentując opinie niektórych opozycyjnych polityków, że ustawa zdrowotna jest tylko protezą, powiedział w piątek dziennikarzom, że "politycy bawią się zdrowiem", a niektórzy z nich, nie mając wielkiej wiedzy o polityce zdrowotnej, prowadzą tylko grę polityczną.

"Ta ustawa na pewno nie jest doskonała, ale zapewnia, że 1 stycznia 2005 r. sytuacja, jaką mamy teraz, nie pogorszy się. A jeżeli uda się do końca roku wylać na to wzburzone morze

odpowiednią ilość oleju i wyciszyć fale, to 1 styczeń 2005 roku będzie spokojniejszy" - ocenił Szkop.

Również Maria Potępa (SdPl) uważa, że ta ustawa na pewno nie spełnia wszelkich oczekiwań dotyczących reformy ochrony zdrowia. Ale - podkreśliła w rozmowie z dziennikarzami - posłowie mieli za mało czasu na to, aby przeprowadzić bardzo głębokie zmiany.

Dlatego - dodała - pozostawiony został system Narodowego Funduszu Zdrowia. Przypomniała jednak, że wprowadzone zostały do niego pewne modyfikacje, np. Rada NFZ otrzymała uprawnienia rady nadzorczej spółki. To wzmocni - według Potępy - kontrolę społeczną nad Funduszem, co z kolei wpływa - jak dodała - na zwiększenie przejrzystości przepływów finansowych.

Potępa oceniła, że ustawa zdrowotna to pierwszy krok, który powinien prowadzić do dalszego reformowania systemu ochrony zdrowia. Przypomniała, że SdPl jest za decentralizacją systemu, ale poprawki złożone w pracach nad ustawą przez PO szły - według posłanki SdPl - za daleko. Jej zdaniem, prowadziły one do powstania, na wzór dawnych kas chorych, 16 niezależnych i zupełnie samodzielnych instytucji w opiece zdrowotnej.

Szef Socjaldemokracji Marek Borowski jest zadowolony z decyzji Sejmu, który nie zgodził się na wzrost składki na ubezpieczenie zdrowotne do 9 proc. "Nie można jednym ruchem ręki podwyższać składki kosztem budżetu o 2 miliardy złotych. Nie ma takich pieniędzy. Gdyby tak można było naprawić służbę zdrowia, to już dawno byłaby naprawiona" - podkreślił.

"Stawka rośnie na razie co roku, i na tyle nas stać. Pomysł obciążenia budżetu na 2 mld zł należy traktować jako grę przedwyborczą czy próbę odzyskania popularności przez pewne ugrupowania. Należy pamiętać, że oznaczałoby to poważne cięcia w innych dziedzinach dla przyszłorocznego budżetu" - dodał.

Borowski poinformował, że w kwestii zniesienia przywilejów w opiece zdrowotnej dla najwyższych urzędników w państwie SdPl zagłosowała omyłkowo za poprawką zgłoszoną przez Platformę Obywatelską. Przyjęte rozwiązanie pozbawia przywilejów również osoby pełniące najwyższe funkcje w państwie - prezydenta, premiera, marszałków i dyplomatów. SdPl w zgłoszonej przez siebie poprawce chciała utrzymać przywileje dla tej grupy.

"Przykra pomyłka spowodowała, że zagłosowaliśmy za bardziej restrykcyjną od naszej poprawką PO. Nie było to naszą intencją. Myślę jednak, że naprawi to Senat" - powiedział PAP Borowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / SdPl: ustawa zdrowotna to pierwszy krok w reformie opieki zdrowotnej