Seat będzie kusić menedżerów

Paweł Janas
opublikowano: 20-05-2009, 00:00

Zwalniali, teraz zatrudniają. Mowa o Seacie, który

Zwalniali, teraz zatrudniają. Mowa o Seacie, który

obiecuje, że zachowa

rentowność i wprowadzi

nowy model flotowy.

Kryzys nie ominął praktycznie żadnego koncernu samochodowego w Polsce. Na własnej skórze odczuł to hiszpański Seat. W ubiegłorocznym rankingu sprzedaży firma znalazła się na odległej 15. pozycji. Według danych Samaru, Seat znalazł chętnych na 7003 auta, o 12,5 proc. mniej niż w 2007 r. W ciągu czterech miesięcy tego roku importer sprzedał 2365 aut, o 14,2 proc. mniej niż przed rokiem. Na razie — mimo osłabienia złotego — nie zmienił też cen.

— Nie utraciliśmy jednak rentowności i mimo kryzysu chcemy utrzymać w tym roku poziom naszej ubiegłorocznej sprzedaży — mówi Andrzej P. Kublik, prezes Iberia Motor Company, importera aut marki Seat.

Przyjmują do pracy!

Firma nie uniknęła jednak działań antykryzysowych. Na przełomie 2008 i 2009 r. w IMC zwolniono kilku pracowników. Wynagrodzenia zarządu i wyższej kadry menedżerskiej zostały obcięte nawet o 20 proc. Wszystkim pracownikom zmniejszono limity paliwowe do samochodów służbowych. Mocno, bo aż o 60 proc., zostały obcięte wydatki na marketing.

— Rezygnujemy z reklam w telewizji na rzecz bezpośrednich działań marketingowych — takich jak obecność w lokalnych centrach handlowych — podkreśla Andrzej P. Kublik.

Firma stara się także wykorzystać trudne czasy.

— Kryzys spowodował, że na rynku bez pracy znalazło się wielu dobrych fachowców. Staramy się wykorzystać tę sytuację — tłumaczy prezes Iberii.

Na razie przyjęto do pracy nowego szefa handlowego i pracownika do działu marketingu. Mają być następni...

Co ciekawe, firma nie rezygnuje z rozwoju sieci dilerskiej. Do początku czerwca w sieci Seata, liczącej teraz 57 salonów, przybędzie kolejnych sześć.

Sposób na flotę

Rozwój sieci wiąże się z planowaną na czerwiec premierą modelu Exeo w wersji sedan (a później także kombi). Dzięki niemu Seat chce powalczyć z tak popularnymi autami, jak Ford Mondeo, Volkswagen Passat, Honda Accord czy Toyota Avensis. Dla Seata to sprawa kluczowa. Nic tak bowiem mocno nie zabolało koncernów samochodowych, jak odpływ klientów flotowych z salonów sprzedaży. Nowy sedan ma być sposobem na odzyskanie tej ważnej grupy.

— Wraz z pojawieniem się Exeo powrócimy do segmentu D, który stanowi podstawę oferty flotowej wielu firm. Choć konkurencja jest tu bardzo silna, nasz samochód może z nią powalczyć wieloma ciekawymi rozwiązaniami technicznymi — twierdzi Andrzej Kublik.

Paweł Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy