SEB: Wzrost w Europy Centralnej i Wschodniej osłabnie, ale nie w Polsce i na Słowacji

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 16-03-2006, 16:27

Według renomowanego szwedzkiego banku SEB, wzrost ekonomiczny większości państw Europy Środkowej i Wschodniej minął już swoją kulminację i może jeszcze potrwać najwyżej dwa lata. Ta pesymistyczna ocena nie dotyczy jednak Polski i Słowacji. SEB ogłosił w czwartek raport dotyczący sytuacji ekonomicznej regionu i jej perspektyw.

Według renomowanego szwedzkiego banku SEB, wzrost ekonomiczny większości państw Europy Środkowej i Wschodniej minął już swoją kulminację i może jeszcze potrwać najwyżej dwa lata. Ta pesymistyczna ocena nie dotyczy jednak Polski i Słowacji. SEB ogłosił w czwartek raport dotyczący sytuacji ekonomicznej regionu i jej perspektyw.

Według raportu, Polska stale rozwija się gospodarczo. Popyt wewnętrzny stopniowo zastępuje eksport, dotychczasowy motor napędowy gospodarki. PKB osiągnie wzrost 4,7 proc. rocznie. Jednak bezrobocie będzie się tylko powoli zmniejszało, inflacja pozostanie mała, a złotówka mocna.

SEB uważa, że mniejszościowy rząd PiS pozostanie nadal na swoim miejscu. Sytuacja polityczna w kraju będzie jednak na tyle niestabilna, że reformy budżetowe zostaną odsunięte na dalszą przyszłość. Ale - zaznaczono w raporcie - rynki finansowe  bardziej zwracają uwagę na rozwój ekonomiczny, niż na polityczne kłopoty kraju.

"Wobec Polski SEB jest niemal zaskakująco optymistyczny" - stwierdziła Disa Hastad na stronie internetowej dziennika "Dagens Nyheter". Jest ona uznawana za jednego z lepiej zorientowanych w sprawach ekonomicznych naszego regionu dziennikarzy szwedzkich.

Według raportu, w Estonii i na Łotwie są zauważalne oznaki przegrzewania się gospodarki, mimo to nie podejmuje się tam prób zaostrzenia polityki finansowej. Wysoka inflacja zmniejsza się bardzo powoli.

Litwa, która odnotowała w ub.r. procentowy spadek wzrostu PKB, utrzymuje jednak inflację na poziomie wymaganym do przystąpienia do Unii Walutowej. Litwa i Słowenia to dwa państwa, które mają szanse wprowadzenia euro już w przyszłym roku. Istnieją jednak zagrożenia dla litewskiej gospodarki, a jednym z nich jest los rafinerii w Możejkach, należącej do stojącego na granicy upadku rosyjskiego Jukosu.

Czechy, w ocenie SEB, mają mocną gospodarkę, ale duże kłopoty z deficytem budżetowym i ogromne obciążenie socjalne.

Węgierska gospodarka wydaje się być w dobrym stanie, z niską inflacją. Natomiast deficyt budżetowy osiągnął 6,1 proc., a deficyt w handlu zagranicznym - 8 proc.

Słowacja z kolei korzysta z bliskości wielkiego rynku niemieckiego i jego potrzeb. Podobnie jest z Polską.

Pesymistycznie zapatrują się Szwedzi na ekonomiczną przyszłość Rosji. Ogromne dochody ze sprzedaży surowców energetycznych i ekspansywna polityka finansowa powodują, że gospodarka stosunkowo szybko rośnie. Ten wzrost wspiera rosnąca konsumpcja wewnętrzna, ale inflacja jest stale na wysokim poziomie. Jeśli więc nawet w krótkiej perspektywie sytuacja rosyjska wygląda nie najgorzej, istnieje wiele niebezpieczeństw w dalszej przyszłości. Wynikają one z zahamowania reform oraz ze zbyt niskiego poziomu inwestycji.

Raport ocenia też szanse państw Europy Środkowej na przystąpienie do Unii Walutowej. Inflacja - piszą analitycy -jest tam co prawda na niskim poziomie, ale deficyty budżetowe spowodują, że Słowacja przystąpi do EMU w 2009 roku, Czechy - w 2010, Węgry - w 2014, a Polska - dwa lata wcześniej.

Opracowania prezentowane przez SEB są wysoko cenione i większość skandynawskich inwestorów kieruje się zawartymi w nich opiniami.

Michał Haykowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane