Sejm uchwalił budżet na 2008 rok

DI, PAP
opublikowano: 20-12-2007, 19:41

Sejm uchwalił budżet na 2008 rok. Przyszłoroczne dochody mają wynieść 281,8 mld zł, a wydatki - 308,9 mld zł, przy deficycie 27,09 mld zł.

Za przyjęciem ustawy budżetowej głosowało 239 posłów, przeciw było 191, wstrzymało się 2.

Teraz ustawą zajmie się Senat. Zgodnie z przyjętym wcześniej harmonogramem, 25 stycznia ustawa budżetowa powinna trafić do podpisu prezydenta. Oznacza to, że prace nad budżetem powinny zostać zakończone w terminie wyznaczonym przez konstytucję.

Zgodnie z konstytucją, rząd musi złożyć w Sejmie projekt budżetu do 30 września. Jeżeli zaś w czasie 4 miesięcy od złożenia projektu do Sejmu ustawa budżetowa nie będzie przekazana do podpisu prezydenta, prezydent może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.

Premier Donald Tusk powiedział dziennikarzom, że wynik czwartkowego głosowania był "imponujący"; pokazał, że jest to "silna, stabilna koalicja", która zapewni "spokój".

"Ten budżet jest bardzo daleki od naszych marzeń. Mogę obiecać, że za rok będzie on znacznie lepszy, o wiele bardziej oszczędny jeśli chodzi o władzę i łaskawszy dla różnych grup zawodowych" - powiedział premier po zakończeniu głosowań.

Projekt budżetu został przygotowany jeszcze przez rząd PiS. Nowy rząd z braku czasu na zmiany ponownie wniósł do Sejmu ten sam projekt, a koalicja PO-PSL zmodyfikowała go w trakcie prac sejmowych. Jak mówił wcześniej minister finansów Jacek Rostowski, najważniejsze zmiany polegały na obniżeniu o ponad 1,5 mld zł deficytu budżetowego, do 27,09 mld zł, przy jednoczesnym zwiększeniu wynagrodzeń nauczycieli.

Ustawa przewiduje na podwyżki dodatkowe 1,85 mld zł, co pozwoli zwiększyć wynagrodzenia nauczycieli o 16 proc. (o 10 proc. zostanie zwiększona kwota bazowa wynagrodzeń nauczycieli, a 6 proc. będzie wynikało z obniżenia składki rentowej). Resort edukacji zapowiada, że ich pensje wzrosną od 155 zł do 348 zł brutto.

W czwartek Sejm głosował blisko 148 poprawek do budżetu oraz 52 zgłoszone w pierwszym czytaniu wnioski mniejszości. Niemal wszystkie poprawki zgłosili posłowie PiS i LiD; wszystkie one zostały odrzucone. Sejm przyjął jedynie kilka poprawek PO, zaś PSL wycofał swoją poprawkę dotyczącą pieniędzy na zwalczanie choroby trzody chlewnej.

Sejm przyjął poprawkę PO, zakładającą przywrócenie Najwyższej Izbie Kontroli i Instytutowi Pamięci Narodowej części środków zabranych im podczas wcześniejszych prac sejmowych. Jednak ostatecznie wydatki na IPN i NIK i tak będą mniejsze, niż zakładał projekt budżetu.

Finansowanie IPN-u wzbudziło ogromne emocje posłów. PiS domagał się zwiększenia wydatków na Instytut, by rozliczyć zbrodnie okresu komunizmu i stanu wojennego. Natomiast LiD złożył wniosek przeciwny i domagał się obniżenia środków. Grzegorz Napieralski (LiD) mówił, że w okresie przesileń politycznych teczki IPN są "wykorzystywane do niecnych celów". Zbigniew Chlebowski (PO) wyjaśniał, że Platforma chciała przyjąć wydatki na IPN na podobnym poziomie, jak w tym roku.

Na wniosek PO Sejm przeznaczył też 47 mln zł na Fundusz Inicjatyw Obywatelskich, czyli program wspierania organizacji pozarządowych.

Sejm odrzucił natomiast poprawki PiS i LiD, zakładające dodatkowe zwiększenie wynagrodzeń dla nauczycieli. LiD chciał przyznać na ten cel ponad 2 mld zł, a PiS - ponad 1,95 mld zł.

Przepadła też poprawka PiS, dotycząca dodatkowych 250 mln zł na wyższe szkoły, w tym na podwyżki dla nauczycieli akademickich. Według posłów PiS, gdyby Sejm przyjął poprawkę, średnie miesięczne wynagrodzenie nauczycieli akademickich wzrosłoby o 122 zł. Bez tego wzrośnie o 54 zł. Chlebowski polemizował, że to PiS przygotował "zły budżet dla szkolnictwa wyższego" i zapowiedział znaczące zmiany w przyszłości.

Sejm odrzucił też wszystkie zgłoszone przez opozycję poprawki, dotyczące inwestycji regionalnych, jak np. budowa basenu w Starachowicach (18 mln zł), usunięcie osuwiska na drodze krajowej w Podkarpackiem (10 mln zł), budowa obwodnicy Nysy (10 mln zł) i hali sportowej Uniwersytetu Śląskiego (20 mln zł). Chlebowski wyjaśniał, że nie oznacza to, że projekt budżetu nie uwzględnia inwestycji regionalnych.

Przepadł też wniosek PiS, by o 60 mln zł dofinansować budowę warszawskiego metra. Według PO, w budżecie zapisano 21 mld zł na kontrakty wojewódzkie, z których finansowane będzie metro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane