Sejm zapracował na brawa od biznesu

Jarosław Królak
24-10-2008, 00:00

Sejm idzie jak burza — ogranicza władzę fiskusa, obniża kapitały dla spółek i pozwala na rozliczenia firm w dowolnej walucie.

Rewolucja październikowa przybrała wreszcie realne kształty

Sejm idzie jak burza — ogranicza władzę fiskusa, obniża kapitały dla spółek i pozwala na rozliczenia firm w dowolnej walucie.

Zapowiadana przez rząd tzw. rewolucja październikowa nabiera rozpędu. Wczoraj posłowie jednogłośnie uchwalili dobre dla firm zmiany w ordynacji podatkowej oraz w kodeksie spółek handlowych (kilka dni temu bez głosu sprzeciwu Sejm przyjął zmiany w VAT). Ograniczeniu ulegnie więc wszechwładza organów skarbowych oraz łatwiej (czyli taniej) będzie otwierać spółki.

— Bardziej liberalne regulacje gospodarcze obniżą koszty zakładania i prowadzenia firm. Może to być sposób na przeciwstawienie się spowolnieniu gospodarczemu w Polsce — uważa Małgorzata Krzysztoszek, szefowa zespołu ekspertów PKPP Lewiatan.

Ułatwienia dla spółek

Obecnie aby założyć spółkę z o.o., trzeba na starcie wpłacić 50 tys. zł. W powszechnej opinii to zbyt wysoka kwota, poważnie blokująca rozwój przedsiębiorczości, szczególnie ludzi młodych. W przypadku spółek akcyjnych kapitał ten wynosi aż 500 tys. zł. Rząd wsłuchał się w głosy krytyki i zaproponował znaczne obniżenie tych progów. Wczoraj 403 posłów opowiedziało się za projektem rządu. Dzięki temu na założenie spółki z o.o. wystarczy 5 tys. zł (10 razy mniej), a w przypadku akcyjnej — 100 tys. zł (5 razy mniej).

— Od lat naciskaliśmy na kolejne rządy, aby poobniżać te kapitały. Wreszcie się to udało — mówi nie bez satysfakcji Małgorzata Krzysztoszek.

Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha odczuwa niedosyt.

— W wielu krajach nie trzeba zabezpieczać żadnych kapitałów początkowych. Uchwalona zmiana jest więc ilościowa, a nie jakościowa. 5 tys. zł i 100 tys. zł to dla wielu nadal będzie dużo — uważa ekspert.

Nowelizacja kodeksu spółek handlowych zakłada także likwidację obowiązku przekształcania spółki cywilnej w jawną. Konkretyzuje też obecne niejasne zasady wypłaty dywidendy. W spółkach z o.o. dzień jej wypłaty określi uchwała wspólników, a w razie braku takiego wskazania określi go zarząd (analogicznie w spółce akcyjnej — walne zgromadzenie lub rada nadzorcza).

Kolejną ważną nowością jest zniesienie obowiązku rozliczania się w Polsce tylko w złotych. Firmy będą mogły rozliczać się w dowolnej walucie. Także w euro. Zmiana ta ograniczy ryzyko kursowe oraz związane z przewalutowaniem transakcji.

Fiskus nie taki groźny

Na 411 głosujących posłów ani jeden nie był przeciwko rządowej nowelizacji ordynacji podatkowej. Nowością największego kalibru jest zakaz automatycznego wykonywania nieostatecznych decyzji skarbowych. Firma, składając odwołanie, odwlecze zapłatę domiaru podatkowego aż do czasu uprawomocnienia się decyzji w wyroku sądowym. To rewolucyjna zasada, odwrotna do dzisiejszej.

— Dzięki temu nie powinny się już powtarzać takie bolesne dla firm sytuacje, jak w przypadkach JTT Computer czy Optimusa — mówi Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO.

Organa kontrolne dostały także nakaz zawiadamiania firm o planowanej kontroli skarbowej z 7-dniowym wyprzedzeniem.

Nowelizacja znosi również odpowiedzialność za długi podatkowe osób trzecich, np. członków zarządów za fiskalne zobowiązania spółek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sejm zapracował na brawa od biznesu