Sejmowa Komisja Skarbu zaprosiła prezesa NBP

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 08-03-2006, 20:02

Sejmowa Komisja Skarbu zaprosiła na swoje następne posiedzenie prezesa NBP Leszka Balcerowicza w związku z toczącym się w Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) postępowaniem dotyczącym UniCredito.

Sejmowa Komisja Skarbu zaprosiła na swoje następne posiedzenie prezesa NBP Leszka Balcerowicza w związku z toczącym się w Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) postępowaniem dotyczącym UniCredito.

    Wyjaśnień w sprawie UniCredito Komisja Skarbu chce też wysłuchać od prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Cezarego Banasińskiego oraz Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego Wojciecha Kwaśniaka. Następne posiedzenie komisji skarbu zaplanowano na czwartek.

    Środowe posiedzenie Komisji Skarbu poświęcone bankom, a w szczególności Pekao SA oraz BOŚ, zostało zakończone, gdy odpowiadający na pytania posłów wiceminister skarbu Paweł Szałamacha został wezwany na posiedzenie KNB.

    Szałamacha przedstawił posłom informacje nt. przebiegu prywatyzacji Pekao SA i BPH w związku z fuzją planowaną przez większościowego akcjonariusza obu banków - UniCredito. Poinformował, że zgodnie z umową prywatyzacyjną z 1999 r. UniCredito musiałoby poczekać jeszcze trzy lata, by prowadzić działalność konkurencyjną w Polsce wobec Pekao SA, bo zakaz takiej działalności dotyczy 10 lat. 

    Właśnie na ten zapis w umowie prywatyzacyjnej Pekao SA z 1999 r. powołuje się resort skarbu, chcąc zablokować fuzję tego banku i BPH. Sama fuzja jest zaś skutkiem globalnego połączenia UniCredito z niemieckim HVB, który był akcjonariuszem BPH.

    Szałamacha poinformował też, że w umowie prywatyzacyjnej BPH zawartej z HVB są zapisy zobowiązujące do trwałości działalności banku.

    Wiceminister dodał, że jeśli dojdzie do naruszenia umów prywatyzacyjnych, resort skarbu będzie chciał wyegzekwować kary umowne. Zaznaczył, że zapłacenie takich kar zagroziłoby stabilności finansowej UniCredito i wyjaśnił, że jest to jeden z argumentów przedstawianych przez resort skarbu KNB.

    Zgodnie z prawem bankowym, KNB może nie zgodzić się na wykonywanie prawa głosu z akcji, jeżeli wpływ inwestora może okazać się niekorzystny dla ostrożnego i stabilnego zarządzania bankiem.

    Oburzenie części parlamentarzystów wzbudziła informacja, że wiceminister finansów Cezary Mech został wykluczony z posiedzenia KNB na wniosek UniCredito.

    Marek Suski (PiS) powiedział, że "nie jesteśmy krajem trzeciego świata", w którym inwestorzy mogą nie wywiązywać się z umów. Dodał, że UniCredito "gra z pozycji siły". Zygmunt Wrzodak (niezrz.) wyrażał obawy przed pojawieniem się monopolisty bankowego na polskim rynku.

    Jan Wyrowiński (PO) podkreślał, że konieczne jest zdefiniowanie, czym jest interes narodowy i czy nie są nim np. tańsze usługi bankowe.

    "Nie możemy się nawzajem obrażać i licytować, kto jest lepszym Polakiem" - uspokajała posłów przewodnicząca komisji skarbu Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO). Podkreślała, że w interesie deponentów są banki silne kapitałowo. Łączne kapitały polskich banków to 8 mld USD, podczas gdy np. kapitały pojedynczego Citibanku to 30 mld USD.

    Gronkiewicz-Waltz przypomniała, że polski system bankowy na początku lat 90. przeszedł poważny kryzys. Koszty uzdrawiania banków wyniosły 4 proc. PKB, podczas gdy np. w sąsiednich krajach koszty te sięgały 20 proc. PKB tych krajów. Jej zdaniem, w Polsce koszty sanacji były najniższe ze względu na dobrze działający nadzór bankowy.

    Według byłej prezes NBP, rząd "uważa, że własność państwowa jest lepsza. "Skarb Państwa w PKO BP ma ponad 50 proc. akcji, w związku z tym preferuje własność państwową nad prywatną. Uważam, że jest to sprzeczne z konstytucją i utrudnia konkurencję i zniechęca inwestorów do przychodzenia do Polski" - powiedziała Gronkiewicz-Waltz.

    W 1999 r., kiedy UniCredito przejmował ponad 50 proc. akcji Pekao SA, w umowie prywatyzacyjnej znajdowała się klauzula o zakazie konkurencji. Miała ona chronić konkurencję na polskim rynku usług bankowych. W związku z tym UniCredito nie może inwestować w inne banki na polskim rynku.

    Jednak w 2005 r. doszło do fuzji UniCredito oraz niemieckiego HVB. UniCredito, który jest właścicielem 52,9 proc. akcji Pekao SA, przejął od HVB 71,03 proc. akcji BPH. Polski rząd twierdzi, że przejęcie przez UniCredito pakietu akcji BPH jest złamaniem klauzuli o zakazie prowadzenia działalności konkurencyjnej wobec Pekao SA. Dlatego nie ma też zgody resortu skarbu na fuzję Pekao SA i BPH.

    Komisja Europejska uznała w środę, że Polska, nie godząc się na fuzję Pekao SA i BPH, blokuje swobodny przepływ kapitałów w UE i łamie w ten sposób fundamentalną zasadę jednolitego unijnego rynku. KE uznała, że sprzeczne z tą zasadą jest powoływanie się przez Polskę na umowę prywatyzacyjną Pekao SA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane