Seko już wie, co to jest hossa

Maciej Zbiejcik
19-10-2007, 00:00

Kiedy sWIG80 rósł jak szalony, akcje rybnej firmy spadały. Dopiero teraz biją rekordy

Na początku lipca pisaliśmy w ”PB” (6 lipca), że Seko, rybna spółka oferująca ponad 200 artykułów, głównie ze śledzia i makreli, nie wie, jak smakuje hossa. Otrzegaliśmy też, że jeśli na giełdzie dojdzie do silnej korekty, to najbardziej narażone na spadki będą akcje, które dotychczas rosły najszybciej. Dlatego uznaliśmy Seko za dobre wyjście, kiedy nastąpią tąpnięcia na parkiecie.

Scenariusz się sprawdza. Od 5 lipca indeks sWIG80 stracił 14 proc., a WIG-Spożywczy prawie 19 proc. Kurs Seko zyskał ponad 30 proc. Decydują o tym oczekiwania dalszej poprawy wyników i spekulacje o ewentualnych mariażach. Nie bez znaczenia było także pojawienie się wśród akcjonariuszy pierwszej instytucji, która przekroczyła 5 proc. W wakacje dokonało tego TFI Opera.

Wczoraj, podobnie jak w ostatnich dniach, akcje firmy atakowały kolejne szczyty. Najpierw jednak był falstart na marcowym debiucie i wiele tygodni, w których papiery Seko bezskutecznie próbowały pokonać 15,5 zł, czyli cenę emisyjną. Wczoraj w trakcie sesji walor Seko wyceniano nawet na 20 zł.

W pierwszym półroczu Seko zdołało poprawić zysk na działalności operacyjnej o ponad 50 proc. i na czysto zarobiło blisko trzykrotnie więcej niż przed rokiem. Spółce udało się też zwiększyć sprzedaż (w ujęciu ilościowym) o ponad 15 proc. Najlepiej sprzedawały się garmażeryjne wyroby rybne (+40 proc.) i marynaty rybne (+18,4 proc.). Dobre wyniki pierwszego półrocza sprawiły, że od razu pojawiły się sugestie o możliwości podniesienia tegorocznych prognoz. Według pierwotnych założeń Seko chce zarobić na czysto 3,4 mln zł. Po pierwszym półroczu plan ten wykonało w 53 proc.

W przyszłości wpływ na wynik mogą mieć przejęcia. Seko od debiutu na giełdzie przejęło udziały w spółce przetwarzającej śledzie bałtyckie — Polryb. Ale nie wyklucza też kolejnych przejęć. W ostatnich miesiącach sporo mówi się o mariażu z giełdowym Wilbo. Zarząd Seko przyznaje, że rozmawia z różnymi podmiotami, choć nie upiera się, by konsolidować za wszelką cenę. Mając świadomość, że wyceny firm są wygórowane, może obrać inną strategię rozwoju, na przykład samodzielną rozbudowę mocy produkcyjnych.

co dalej

Uwaga na C/Z

Ostatnie wzrosty notowań Seko sprawiły, że jego wskaźnik C/Z przekroczył poziom 30. To sporo, bo średnie C/Z dla sektora spożywczego nie przekracza 19. Do zniwelowania tej różnicy potrzebne są wyższe zyski. O tym przekonamy się na początku listopada, kiedy spółka zaprezentuje raport z III kwartału.

Maciej

Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Seko już wie, co to jest hossa