Seksowny biznes z małego miasta podbija Europę

Karol Jedliński
opublikowano: 24-03-2010, 00:00

Francuzki i Włoszki chcą być stewardesami. I Obsessive spełnia ich marzenia.

Firma z Czańca sprzedaje ponad 100 tys. halek, fig i gorsetów rocznie

Francuzki i Włoszki chcą być stewardesami. I Obsessive spełnia ich marzenia.

Jeden z najbardziej seksownych biznesów w Polsce nie ma nawet efektownej siedziby w wielkim mieście. Urzęduje w pięciotysięcznym miasteczku nieopodal Bielska-Białej. A mimo to zarabia kilka milionów złotych rocznie przy przychodach na poziomie kilkunastu milionów złotych. Na czym? Na męskich fantazjach.

W tym samym czasie, gdy mocny niegdyś bieliźniarski gracz — giełdowa Mewa — oddaje rynek bez walki, firma Obsessive z Czańca sprzedaje ponad 100 tys. seksownych halek, fig i gorsetów rocznie. A przede wszystkim kostiumów, czyli tego, o czym Mewa nawet nie marzyła.

Stetoskop gratis

— Postawiliśmy na bieliznę erotyczną, ale wyzbytą pornograficznych zapędów, nie do sex shopów, ale dla sklepów z normalną bielizną. Tak właśnie przedstawiamy markę i plasujemy produkt. Obsesyjnie dbamy o design, szczegóły. W zeszłym roku nasze obroty wzrosły o 40 proc. — zaznacza Tomasz Szpila, współwłaściciel Obsessive, ale wyników nie podaje.

Teraz podobnych firm w Polsce jest przynajmniej kilka. W 2006 r., gdy Tomasz Szpila zamknął kafejkę internetową i ruszył z bielizną, był nad Wisłą pionierem. Przebojem ostatnich miesięcy w kolekcji Obsessive jest m.in. strój stewardesy, który ma już dziesiątki tysięcy pań. Do tego wdzianka z kolekcji Luiza, czyli oszczędnie i misternie splecione sznureczki. No i nieśmiertelna pielęgniarka. Ze stetoskopem gratis. Wszystko w cenie do 100 zł albo 50 EUR za sztukę, bo zagraniczne butiki i sklepy internetowe podbijają marżę nawet do kilkuset procent. Na ostatnich targach bieliźnianych w Paryżu, największych na świecie, Obsessive złapało kontrahenta, który cenę hurtową przebija nawet kilkunastokrotnie. To właściciel butiku w... arabskim Dubaju, mieszczącego się w Burdż Chalifa, najwyższym budynku świata.

Milionowy marketing

— Sprzedajemy do ponad 30 krajów. A partnerów biznesowych nie szukamy, sami się zgłaszają. My tylko musimy dbać o jakość i terminowość dostaw, no i wymyślać nowe kolekcje. Wielka siedziba nie jest nam do tego potrzebna — podkreśla Tomasz Szpila.

Model biznesowy jest prosty: Obsessive szyje w Chinach, sprzedaje głównie przez internet. Magazyny ma w Polsce, a i tak ponad 60 proc. produkcji wysyła na Zachód, z czego połowę do Francji i Włoch.

W tym roku spółka chce poprawić wyniki o kolejne kilkadziesiąt procent. Dlatego ponad milion złotych wyda na marketing. Obsessive wynajął agencję public relations i agencję reklamową, ma gotową nową stronę internetową i opakowania. Na rynek wypuści prawie 100 modeli. W ramach działań marketingowych w świat puści swoją grupę taneczno-eventową. Oczywiście w składzie kobiecym i w stroju kusym. Nie będzie jednak wulgarnie, ale profesjonalnie. Grupę szkoli znany choreograf.

Dagmara Malczewska-Grzelak,

prezes Intymna.pl, sklepu internetowego z bielizną

Atrakcyjny profesjonalizm

Obsessive jest wciąż krok, dwa przed konkurencją. Dopracował produkt i kanały sprzedaży, szczególnie w internecie. Wygrywa nie tylko ulepszaną od lat jakością produktów i mocną marką, ale także świetnym marketingiem w sieci. Jako jedna z pierwszych firm w tzw. segmencie bielizny sexy postawili na doskonałe zdjęcia i profesjonalne sesje. O ich pozycji może świadczyć fakt, że pozostałe polskie firmy z branży często inspirują się rozwiązaniami i pomysłami Obsessive. Dzięki szerokiej współpracy np. z naszym sklepem internetowym ich produkty docierają niemal do każdego potencjalnego kupca.

Karol Jedliński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy