Sektor publiczny przetestuje PPP

Ministerstwo Rozwoju zobowiąże podmioty publiczne do zbadania, czy inwestycję lepiej zrealizować za pieniądze z budżetu, czy z prywatnym kapitałem

Spalarnia odpadów w Poznaniu może zacząć działać pełną parą. Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał właśnie pozwolenie na jej użytkowanie. Wartość inwestycji to 725 mln zł. Wykonawcą jest Sita Zielona energia, należąca do grupy Suez, która będzie zarządzać inwestycją przez 25 lat.

GOTOWY MODEL:
GOTOWY MODEL:
Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, od miesięcy współpracuje z resortem infrastruktury nad planem zdobycia dodatkowych funduszy na inwestycje infrastrukturalne. Może część uda się wykonać z PPP.
Marek Wiśniewski

Budowa poznańskiej spalarni to jeden z niewielu projektów wykonanych w ostatnich latach w modelu publiczno-prywatnego partnerstwa (PPP), który w Polsce nie jest zbyt popularny (patrz ramka). Ministerstwo Rozwoju (MR) chce jednak odczarować PPP i zmotywować sektor publiczny do realizowania inwestycji w tym modelu.

— Ministerstwo Rozwoju opracowuje projekt polityki rządu w zakresie rozwoju PPP. Naszym celem jest szersze wykorzystanie formuły partnerstwa w finansowaniu inwestycji, oczywiście tam, gdzie jest to ekonomicznie uzasadnione — twierdzi Paweł Nowak z departamentu komunikacji resortu. Twierdzi, że na szczegóły jest jeszcze za wcześnie. Ministerstwo pracuje już jednak nad wprowadzeniem procedur oceny inwestycji pod kątem możliwości ich realizacji w formule PPP.

— Analizowane będą projekty z każdego sektora. W grę wchodzą dobrowolna certyfikacja i ocena projektów PPP, a także tzw. negatywny test PPP. Certyfikacja ma polegać na wydawaniu przez ministra rozwoju niewiążącej opinii o możliwości realizacji danego projektu w formule partnerstwa na wniosek jego promotora oraz na podstawie przedstawionych przez niego informacji i analiz — wyjaśnia Paweł Nowak.

Obowiązkowy test

Negatywny test PPP ma być obligatoryjny dla podmiotów z sektora publicznego, które chcą realizować inwestycje niedofinansowywane przez Brukselę.

— Analiza możliwości wykorzystania formuły PPP ma być obowiązkowa dla każdej dużej inwestycji finansowanej z budżetu państwa, czyli bez udziału funduszy unijnych. Test ma wykazać, czy korzyści z wdrożenia i utrzymania przedsięwzięcia w sposób tradycyjny są większe niż w przypadku zastosowania formuły PPP — tłumaczy przedstawiciel MR. Firmy specjalizujące się w realizacji i zarządzaniu inwestycjami w PPP spodziewają się, że takie testy będą przeprowadzane dla inwestycji z planu Junckera.

Test PPP wchodzi w grę także w przypadku projektów autostradowych, np. odcinków A1 Tuszyn — Częstochowa, A2 na wschód od granicy Warszawy czy A18 Olszyna — Golnice. Jan Krynicki, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), przypomina, że w planie rządowym są one przewidziane do realizacji przez spółki specjalnego przeznaczenia.

Darmowe rozleniwia

Branżowi eksperci chwalą pomysł MR, ale prognozują, że system w Polsce faktycznie rozwinie się dopiero wtedy, gdy skończą się unijne fundusze. — Testy mogłyby pomóc w realizacji inwestycji publicznych, jeśli efektywnie i szybko pozwolą odpowiedzieć na pytanie, który model będzie korzystniejszy. Dotychczas porównywanie PPP i tradycyjnej formuły było trudne choćby dlatego, że przy realizowaniu inwestycji przez podmioty sektora publicznego nie wymagano uwzględniania kosztów życia projektu — uważa Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB).

Obecnie wymaga tego Prawo zamówień publicznych. Zdaniem szefa PZPB, wymóg testowania projektów pod względem pełnej efektywności ekonomicznej w wielu przypadkach pomoże wykazać, że formuła PPP bardziej się opłaca.

— Oprócz wymogu testowania warto wprowadzić obowiązek realizacji projektów w PPP, gdy analizy wykażą ich opłacalność. Inaczej takich inwestycji szybko nie przybędzie. Problemy z szerokim stosowaniem PPP wynikają z niskiej kultury prawnej i administracyjnej oraz obawy przed wchodzeniem w bliższe relacje z podmiotami prywatnymi, co oznacza np. negocjowanie warunków umowy, a nie ich narzucanie — uważa Jan Styliński.

Jego zdaniem, do stosowania PPP zniechęcają jednak przede wszystkim unijne dotacje. — Dopóki znaczna część inwestycji będzie realizowana z darmowych funduszy unijnych, motywacja do wchodzenia w trudne projekty PPP nie będzie duża — twierdzi prezes budowlanego związku. © Ⓟ

Marazm na rynku

W Polsce projektów realizowanych w publiczno-prywatnym partnerstwie jest jak na lekarstwo. Najgłośniejszy to budowa budynku sądu w Nowym Sączu. O PPP coraz częściej zaczynają też myśleć samorządy, jednak wdrażanie dużych projektów idzie opornie. Władze kujawsko- -pomorskiego przez cztery lata próbowały w PPP zrealizować projekt modernizacji i zarządzania siecią dróg lokalnych, ale nie udało im się porozumieć z partnerami prywatnymi. Największe zrealizowane już inwestycje w PPP to budowa odcinków autostrad: A1 z Gdańska do Torunia i A2 z Nowego Tomyśla do Świecka.

OKIEM EKSPERTA

Z PPP nie ma co czekać

WADIM KURPIAS, CMS Cameron McKenna

Warto wdrożyć test PPP, ale pod warunkiem, że faktycznie będą porównywane wszystkie parametry inwestycji realizowanych w formule tradycyjnej i publiczno- -prywatnej. Test zwiększy świadomość, ale raczej nie spowoduje znaczącego wzrostu projektów PPP. Konieczne jest ich lepsze przygotowywanie przez sektor publiczny, żeby podmioty prywatne mogły podjąć ryzyko realizacji. Nie warto czekać z rozwojem PPP do czasu, gdy skończą się fundusze unijne. Dotacje powinny być przeznaczane tylko na te inwestycje, których nie opłaca się realizować we współpracy z sektorem prywatnym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane