Sektor wynajmu aut czekają lata wzrostu

Marcin Bołtryk
opublikowano: 11-08-2011, 00:00

Panika na rynkach? Nie na wszystkich. CFM na razie nie grozi załamanie. Branżę czekają co najmniej dwa lata wzrostu.

CFM to branża odporna na kryzys

Panika na rynkach? Nie na wszystkich. CFM na razie nie grozi załamanie. Branżę czekają co najmniej dwa lata wzrostu.

Ostatni raport Barometr Corporate Vehicle Observatory (CVO), monitorujący branżę CFM w 15 krajach europejskich, napawa optymizmem przedstawicieli naszego rynku. Pozytywnego obrazu nie zakłóca nawet obserwowana ostatnio giełdowa panika.

Według barometru CVO, polskie przedsiębiorstwa dużo lepiej oceniają swoją kondycję niż firmy z pozostałych państw objętych badaniem. Ponad 40 proc. rodzimych firm planuje zwiększenie swoich flot w najbliższych trzech latach. Zdaniem przedstawicieli przedsiębiorstw CFM, rynek flotowy ma przed sobą wiele lat wzrostu.

Z drugiej strony, wielką niewiadomą pozostaje globalna koniunktura, uzależniona od restrukturyzacji długu publicznego państw Europy i USA. Podstawy wzrostu PKB Polski nie wydają się jednak zagrożone, dlatego można prognozować dalsze zwiększanie liczebności flot zarządzanych w modelu outsourcingu. Czy ten wzrost może zostać wyhamowany? Może, ale nie wcześniej niż w 2013 r.

Dobre wyniki

Pierwsze półrocze 2011 r. branża flotowa może zaliczyć do udanych, choć dało się odczuć lekkie spowolnienie w stosunku do ubiegłego roku.

Rozwój rynku w drugim półroczu w dużej mierze zależy od sytuacji gospodarczej na świecie. Biorąc pod uwagę obecne spadki na giełdach, firmy powinny się liczyć z koniecznością zaciśnięcia pasa, co zapewne odbije się na ich decyzjach zakupowych. Jest więc możliwe, że druga połowa 2011 r. będzie dla branży trudniejsza.

Trudniejsza nie oznacza jednak zła. CFM to sektor wyjątkowo odporny.

— Uważam, że w najbliższych latach nie musimy się obawiać o potencjał wzrostu polskiej branży flotowej. Należy pamiętać, że penetracja rynku jest u nas wciąż bardzo mała i oscyluje na poziomie 10 proc. Tymczasem w krajach, w których wynajem długoterminowy rozwija się dużo dłużej niż w Polsce auta służbowe stanowią do 80 proc. wszystkich pojazdów — wyjaśnia Artur Sulewski, dyrektor handlowy LeasePlan Fleet Management.

A zatem nastąpi zarówno przyrost ogólnej liczby samochodów, jak i wzrost procentowego udziału pojazdów firmowych.

— Moim zdaniem, wzrost sektora wynajmu długoterminowego w najbliższych latach może osiągnąć stabilne 10-15 proc., oczywiście zależnie od sytuacji gospodarczej — zaznacza Artur Sulewski.

Echa katastrofy

Również Krzysztof Sosnowski, dyrektor ds. operacyjnych ING Car Tease, jest zdania, że rynek CFM będzie rósł.

— Potencjał zakupowy polskich firm będzie w najbliższych miesiącach porównywalny do tego z pierwszego półrocza, z uwagi na niezmienną koniunkturę w gospodarce oraz niezłe wyniki ekonomiczne przedsiębiorstw — mówi Krzysztof Sosnowski.

Jedną z przyczyn stosunkowo stabilnego potencjału nabywczego jest rozłożenie w czasie wydatków na auta służbowe. Po kataklizmie w Japonii i długich przestojach w fabrykach liczba i terminy dostaw pojazdów nadal pozostawiają wiele do życzenia.

— Wbrew pozorom nie chodzi o marki z Kraju Kwitnącej Wiśni — wielu innych światowych producentów samochodów montuje w swoich autach japońskie podzespoły, których brak opóźnia produkcję. Tym samym wydłuża się także realizacja dostaw do kontraktów wynajmu długoterminowego — dodaje Krzysztof Sosnowski.

Najbliższy rok przyniesie jednak branży większą indywidualizację ofert ubezpieczeniowych oraz systematyczny wzrost zainteresowania klientów aspektami ekologicznymi: zarówno w kwestii wyboru firmowych pojazdów, jak i działań chroniących środowisko czy promujących "zielone" floty.

W wyniku przekształceń własnościowych nastąpią też zapewne niewielkie konsolidacje firm wynajmu.

— Koniec 2011 i początek 2012 r. nie powinny zaskoczyć nas także zmianami prawnymi — mam nadzieję, że ministerstwo finansów z końcem ubiegłego roku wyczerpało już pakiet niespodzianek dla przedsiębiorców — dodaje Krzysztof Sosnowski.

Nowi, starzy klienci

Niebagatelny wpływ na pozytywne prognozy dla rynku CFM ma potencjał sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

— MŚP to nie tylko potencjał. Obecnie to również aktywny klient. Znakomitą większość klientów w naszym portfelu stanowią właśnie firmy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw — twierdzi Konrad Karpowicz, dyrektor handlowy Masterlease.

Małe i średnie firmy coraz częściej doceniają leasing jako znacznie tańszą formę użytkowania auta.

— Łącznie obsługujemy flotę niemal 24 tys. aut, współpracujemy ze wszystkimi producentami samochodów. Przy dodatkowych opcjach serwisowych czy ubezpieczeniowych oferta leasingowa jest po prostu bardziej korzystna dla przedsiębiorcy niż tradycyjny kredyt bankowy. Sektor MŚP zdaje sobie z tego sprawę. Jednym z naszych priorytetów jest rozwój produktów, w tym wynajmu długoterminowego, właśnie w sektorze MŚP. Planujemy dalsze aktywne docieranie z ofertą do firm z tego obszaru rynku, także w innych miastach niż główne aglomeracje — sumuje Konrad Karpowicz.

Okiem praktyka

Drugie półrocze będzie lepsze

Łukasz Żurek, dyrektor handlowy ALD Automotive Polska

Zgodnie z danymi PZWLP, w pierwszym półroczu 2011 r. rynek CFM urósł o ponad 15 proc., co pokazuje, że sytuacja w branży przedstawia się bardzo dobrze. Firmy, które w poprzednich latach ograniczały inwestycje w firmowe samochody dziś chętnie wynajmują nowe auta.

Obecnie najbardziej widoczną tendencją jest dążenie firm do racjonalizacji kosztów swoich flot. Mimo że chętnie leasingują nowe pojazdy, widać, że spowolnienie gospodarcze ostatnich lat nauczyło je przykładać większą wagę do oszczędności. Na przykład chętniej korzystają z tańszych modeli czy mniej prestiżowych marek samochodów. Myślę, że drugie półrocze 2011 r. będzie lepsze niż pierwsze. Wzrost powinien być kontynuowany także w 2012 r. Głównymi czynnikami rozwoju CFM będą wzrost gospodarczy i dobra sytuacja finansowa firm, którym sprzyja organizacja w Polsce piłkarskich mistrzostw Euro 2012. Co więcej, ze względu na kataklizm w Japonii nadal są opóźnienia dostaw nowych samochodów. W rezultacie dopiero w drugiej połowie roku będzie dostarczonych wiele aut zamówionych kilka miesięcy temu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu