Sektorowa gonitwa za innowacjami

Dorota Zawiślińska
opublikowano: 03-10-2017, 22:00

Firmy energetyczne i producenci dronów realizują dość ryzykowne projekty B+R. Niepewność mogą zminimalizować unijnymi grantami

W październiku ruszają konkursy z dotacjami dla nowatorskich spółek z wybranych branż realizujących przedsięwzięcia badawczo-rozwojowe. Przedstawiciele biznesu, którzy staną w szranki o unijne wsparcie, muszą zwrócić szczególną uwagę na to, czy zaplanowane prace B+R są adekwatne do zamierzonego celu projektu.

Bartosz Igielski, menedżer w zespole ulg i dotacji KPMG, zwraca uwagę, że przedsięwzięcia ubiegające się o granty z Innostalu muszą wpisywać się w wyznaczony obszar tematyczny programu. Obejmuje on sześć dziedzin badawczych, w tym m.in. nowe i ulepszone wyroby stalowe oraz technologie ich wytwarzania.
Wyświetl galerię [1/2]

ZGODNIE Z REGULAMINEM:

Bartosz Igielski, menedżer w zespole ulg i dotacji KPMG, zwraca uwagę, że przedsięwzięcia ubiegające się o granty z Innostalu muszą wpisywać się w wyznaczony obszar tematyczny programu. Obejmuje on sześć dziedzin badawczych, w tym m.in. nowe i ulepszone wyroby stalowe oraz technologie ich wytwarzania. Marek Wiśniewski

Zespół badawczy wnioskodawcy musi zapewnić prawidłowe wykonanie wspomnianych prac. Na dofinansowanie mają szansę tylko te projekty, których rezultaty są innowacjami na poziomie co najmniej krajowym. Ważne jest również zapotrzebowanie rynkowe na wyniki przedsięwzięcia i opłacalność jego wdrożenia.

Granty na drony

Już od 16 października przedsiębiorstwa lub ich konsorcja będą mogły składać wnioski o dotacje na prace B+R m.in. nad platformami lądowymi i wodnymi, bezzałogowymi statkami powietrznymioraz aplikacjami przemysłowymi. Taką szansę oferuje m.in. producentom dronów program InnoSBZ, czyli działanie 1.2 POIR. Inicjatywa powstała w odpowiedzi na potrzeby zgłoszone przez Polską Platformę Technologiczną Systemów Bezzałogowych. W puli jest 50 mln zł.

— Systemy bezzałogowe to dziedzina już dziś przyciągająca uwagę. Chcemy jednak, aby już niedługo przyciągały ją przede wszystkim konkretne, praktyczne i profesjonalne rozwiązania, które przyjmą się nie tylko na polskim rynku, ale również za granicą — mówi Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Pierwsza edycja konkursu, którą rządowa agencja zorganizowała w ubiegłym roku, cieszyła się stosunkowo niewielkim zainteresowaniem przedsiębiorców. Do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) wpłynęło wówczas raptem 17 projektów, z czego 12 otrzymało wsparcie. Wśród nich były przedsięwzięcia dotyczące stworzenia m.in. bezzałogowego statku powietrznego na potrzeby systemu pilnych dostaw medycznych czy latającej platformy hybrydowej do zadań szybkiego reagowania. Nowością w konkursie jest rozszerzenie katalogu kosztów kwalifikowanych. Granty sfinansują prace przedwdrożeniowe, w tym m.in. opracowanie dokumentacji wdrożeniowej, usługi rzecznika patentowego, testy i badania rynku. W konkursiemogą startować projekty, których koszty kwalifikowane wynoszą od 2 do 20 mln zł.

Nowości ze stali

Aż 95 mln zł przeznaczyła rządowa agencja dla przedsiębiorstw i ich konsorcjów działających w przemyśle stalowym. Strumień unijnego wsparcia popłynie do firm, które stawiają na projekty badawcze, wdrażanie innowacji i rozwiązania ograniczające negatywny wpływ hutnictwana środowisko naturalne.

— W tej edycji konkursu Innostal chcemy zachęcić do ubiegania się o dotacje szczególnie firmy MSP — podkreśla prof. Aleksander Nawrat, wicedyrektor NCBR. To już drugi nabór organizowany przez rządową agencję dla innowatorów z sektora hutniczego. W pierwszym NCBR obsypał spółki grantami na łączną kwotę 130 mln zł. Warto podkreślić, że spośród 21 projektów, które wpłynęły do tej instytucji, aż 20 znalazło się na liście inwestycji rekomendowanych do wsparcia.

— Przedsięwzięcia muszą wpisywać się w obszar tematyczny programu sektorowego. Obejmuje on sześć dziedzin badawczych, w tym m.in. nowe i ulepszone wyroby stalowe oraz technologie ich wytwarzania, odzysk i recykling surowców z odpadów metalurgicznych i złomu, optymalizację zużycia energii czy innowacyjne rozwiązania unowocześniające i wspomagające hutnicze procesy technologiczne — tłumaczy Bartosz Igielski, menedżer w zespole ulg i dotacji KPMG. Tu również nowością jest możliwość dofinansowania wydatków związanych z pracami przedwdrożeniowymi.

— To działania przygotowawcze dotyczące wdrożenia wyników prac B+R w działalności gospodarczej. Umożliwiają doprowadzenie rozwiązania będącego przedmiotem projektu do etapu, kiedy będzie można je skomercjalizować. Chodzi m.in. o opracowanie dokumentacji wdrożeniowej i sfinansowanie usług świadczonych przez rzecznika patentowego — wyjaśnia Wojciech Kwiatkowski, ekspert ds. dotacji unijnych z firmy doradczej Crido Taxand.

Prawie wszystkie firmy, które brały udział w poprzednim naborze, stały się jego beneficjentami. To daje podstawę, by wnioskować, że zdobycie dotacji również w tej edycji konkursu nie będzie stanowić dużego problemu. Jednak Wojciech Kwiatkowski studzi entuzjazm.

— Każdy wniosek o dofinansowanie jest oceniany indywidualnie przez ekspertów i musi spełnić kryteria wymagane przez NCBR. Chodzi m.in. o konieczność udokumentowania, że spółka ma odpowiedni zespół badawczy i zasoby techniczne, które zapewnią jej prawidłową realizację prac B+R. Ponadto istotna jest nowość rezultatów projektu i zapotrzebowanie na nie rynku — przestrzega ekspert Crido Taxand.

Na OZE i nie tylko

Od 2 października firmy z sektora energetycznego mogą walczyć o granty na projekty B+R istotne dla tej branży. NCBR stawia m.in. na innowacje ekologiczne dotyczące zwiększenia udziału energii pozyskiwanej z odnawialnych źródeł i ograniczenia emisji zanieczyszczeń. Granty oferuje program sektorowy PBSE.

— Przeanalizowanie całej dokumentacji konkursowej wymaga nie lada wysiłku. Na szczęście nabór został ogłoszony w sierpniu, dzięki czemu przedsiębiorcy mieli dwa miesiące na skrupulatną analizę wszystkich wymogów — podkreśla Błażej Czajkowski, ekspert od dotacji unijnych z Crido Taxand.

Wnioski o dofinansowanie firmy będą mogły składać do 1 grudnia. Co ważne, projekty zgłaszane w konkursie mogą dotyczyć zagadnień związanych z energetyką konwencjonalną, odnawialną, sieciami elektroenergetycznymi lub odnosić się do stworzenia nowych produktów i usług z tego sektora. — O dofinansowanie mogą starać się przedsiębiorstwa lub konsorcja złożone z co najmniej dwóch firm. Takie rozwiązanie może istotnie pomóc w sprawnej realizacji projektu. Pozwala na optymalny podział prac badawczych między przedsiębiorcami — zaznacza Błażej Czajkowski. Warto dodać, że w przypadku zawiązania konsorcjum łatwiej będzie wnioskodawcom osiągnąć minimalną wartość projektu wynoszącą 2 mln zł.

— Niektórzy przedsiębiorcy mogą zastanawiać się nad sensem składania wniosków, ponieważ budżet konkursu PBSE jest stosunkowo mały. NCBR przeznaczyło dla firm energetycznych120 mln zł. Prowadzony niemal równolegle nabór w ramach Szybkiej ścieżki, czyli poddziałania 1.1.1 POIR, będzie miał ponad dziesięciokrotnie większy budżet — zauważa Błażej Czajkowski.

Przyznaje równocześnie, że w poprzednim naborze PBSE do podziału było 150 mln zł. Ostatecznie spośród 51 projektów wsparcie otrzymało 26, a NCBR rozdzieliło jedynie dwie trzecie puli. Warto, aby przedsiębiorcy pamiętali o jednym z częściej pojawiających się błędów, na który zwróciło uwagę NCBR. — Co do zasady projekt nie może rozpocząć się przed złożeniem wniosku o dofinansowanie. Ponadto wnioskodawca zobowiązany jest do zawarcia i załączenia do wniosku umów warunkowych z kluczowym dla przedsięwzięcia personelem lub podwykonawcami. Jeśli temu nie sprosta, jego wniosek zostanie odrzucony bez analizy merytorycznej — podkreśla Błażej Czajkowski.

KOMENTARZ PRAWNIKA

Wciąż można odliczyć ulgę na technologie

WITOLD CHMARZYŃSKI

radca prawny, kancelaria adwokacko-radcowska CC Law

Celem wprowadzenia ulgi na nabycie nowych technologii miało być wytworzenie bodźców do wzrostu innowacyjności przedsiębiorstw. Jednakże z powodu braku kampanii informacyjnej z tej zachęty skorzystało niewiele firm. Ulga pozwala podatnikom nabywającym nowe technologie na zmniejszenie podatku do zapłaty o kwotę równą prawie 10 proc. wydatków na ich nabycie. Jak z niej skorzystać? Warto pamiętać, że obowiązywanie przepisów jej dotyczących rozpoczęło się 1 stycznia 2006 r., a zakończyło 31 grudnia 2015 r. Ale wciąż można odzyskać od fiskusa pieniądze na technologie wprowadzone w firmie w latach 2011-15.

Skorzystanie z ulgi jest możliwe po spełnieniu kilku warunków. Pierwszy: nowymi technologiami w rozumieniu ustawy są wartości niematerialne i prawne (między innymi oprogramowanie, nabyte prawa autorskie, patenty, know-how itp.). Warunek drugi — nabycie nowych technologii musi nastąpić na mocy „umowy o przeniesienie oraz korzystania z praw” do niej. Ustawodawca nie wskazał formy umowy. W przypadku umowy ustnej wystarczające jest jej pisemne potwierdzenie sporządzone po jej zawarciu.

Trzeci wymóg — podstawą kalkulacji odliczenia mogą być wyłącznie wydatki zapłacone, ujęte w wartości początkowej nowej technologii, ustalonej dla potrzeb amortyzacji. Mogą być one poniesione w roku wdrożenia nowej technologii, roku go poprzedzającym lub następnym po wprowadzeniu w życie. Przykład: przedsiębiorstwo nabyło nową technologie produkcji w 2013 r. W 2011 r. zapłaciło 100 tys. analizy przedwdrożeniowej. Nowa technologia kosztowała 5 mln zł, z czego połowa została zapłacona w 2012 i w 2013 r. W grudniu 2013 r. nastąpiło przyjęcie nowej technologii do ewidencji wartości niematerialnych i prawnych. Wielkość ulgi przysługującej spółce powinna zostać skalkulowana następująco: koszty zapłacone w roku wdrożenia — 2,5 mln zł, koszty zapłacone w roku poprzedzającym rok wdrożenia — 2,5 mln zł, koszty nieobjęte ulgą — 100 tys. zł. W takim przypadku kwota odliczenia (50 proc. wydatków mogących stanowić podstawę kalkulacji) to 2,5 mln zł, a podatek CIT do zapłaty powinien zostać obniżony o 475 tys. zł (nadpłata).

Kolejny warunek dotyczący ulgi — spółka korzystająca z niej nie może w ciągu trzech lat od tego roku uzyskać zwrotu wydatków na nabytą technologię, udzielić prawa do nowej technologii innemu podmiotowi ani zostać postawiona w stan upadłości. Firma nie może też w roku wdrożenia lub w roku poprzedzającym prowadzić działalności na terenie specjalnej strefy ekonomicznej na podstawie zezwolenia. I jeszcze jedna sprawa — podatnik musi osiągnąć w roku wdrożenia (lub w kolejnych trzech latach) dochód podatkowy wystarczający do rozliczenia ulgi. Możliwe jest rozliczenie ulgi w ramach korekty zeznania podatkowego. Jest ona możliwa w ciągu sześciu lat od końca roku, w którym wdrożono nową technologię. W przypadku rozliczania ulgi wstecz (przez korektę deklaracji) podatnik powinien dołączyć uzasadnienie korekty i wniosku o stwierdzenie nadpłaty wraz z odpowiednimi dokumentami.

Przez pierwsze pięć lat działania ulgi skorzystało z niej tylko 212 podmiotów. Ustawodawca zakładał, że z ulgi skorzysta ponad trzykrotnie więcej przedsiębiorców. Jako podstawową barierę tak małej jej popularności wskazuje się brak wiedzy o jej istnieniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Sektorowa gonitwa za innowacjami