Semax zamknie dwie sieci, by ratować trzecią

Magdalena Brzózka
15-04-2009, 00:00

Odzieżowa spółka, która w czasach hossy planowała giełdowy debiut, walczy o przetrwanie. Jej los jest w rękach sądu i wierzycieli.

Odzieżowa spółka, która w czasach hossy planowała giełdowy debiut, walczy o przetrwanie. Jej los jest w rękach sądu i wierzycieli.

Z branży odzieżowej powiało pesymizmem. Niedawno okazało się, że łódzka grupa Monnari zamknęła zeszły rok nie 3 mln zł zysku, ale 30 mln zł straty i jej przyszłość wisi na włosku. Założyciel innej firmy odzieżowej walczy o uratowanie choćby części 20-letniego dorobku.

Deep i Hot Oil pod nóż

Poznańska spółka Semax prowadzi 230 salonów trzech marek: Deep dla młodzieży, Hot Oil dla dzieci, Vabbi Factory Outlet — markowe produkty po okazyjnych cenach. Pierwszy raz w swojej historii zakończyła rok pod kreską przy 176 mln zł przychodów ze sprzedaży. W 2007 r. zysk wyniósł 2,3 mln zł.

— Po przeprowadzeniu analizy finansowej doszliśmy do wniosku, że Semax utracił płynność finansową, więc postanowiliśmy zgłosić do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu — mówi Mariusz Szeib, założyciel firmy Semax i członek zarządu.

Chce zlikwidować marki Deep oraz Hot Oil i — mając na uwadze dobre wyniki 50 salonów Vabbi Factory Outlet — kontynuować działalność tej sieci. Zarząd twierdzi, że po zawarciu układu spółka osiągnie obroty równe 50 proc. obecnych i stopniowo spłaci należności. W tym roku liczy na 80 mln zł przychodów.

Semax rozmawia z kilkoma polskimi i zagranicznymi inwestorami, którzy są zainteresowani wejściem do firmy po zawarciu układu lub odkupieniem rentownej sieci.

— Wiem, że sytuacja w całym sektorze odzieżowym jest wyjątkowo trudna, jednak wierzę, że nie wszystko jeszcze stracone. Powodzenie planu zależy od stanowiska wierzycieli i firm współpracujących. Z przeprowadzonych już rozmów płyną pozytywne sygnały — mówi Mariusz Szeib.

A miało być tak pięknie

Jeszcze dwa lata temu właściciele Semaksu snuli plany wprowadzenia spółki na giełdę. Z rynku miała ona zebrać 30-40 mln zł na rozwój sieci oraz ewentualne przejęcie podmiotu z branży.

Spółce zaszkodził kurs dolara i euro, który znacznie podniósł koszt zakupu towarów na Dalekim Wschodzie i ceny najmu powierzchni handlowych w galeriach. Spadł popyt na ubrania Deep i Hot-Oil.

— Mam żal do ekipy rządzącej, że nie podjęła decyzji o wejściu do strefy ero. Gdyby Polska zmieniła walutę, łatwiej byłoby przetrwać ten kryzys nam i całej branży — mówi Mariusz Szeib.

Magdalena Brzózka

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Brzózka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Semax zamknie dwie sieci, by ratować trzecią