Senatorowie: Prywatyzacja w Polsce była mało efektywna

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 22-02-2005, 19:19

Prywatyzacja w Polsce przeprowadzana była w większości przypadków z naruszeniem prawa i była mało efektywna. Straty powstałe podczas prywatyzacji są większe niż korzyści - podkreślali senatorowie podczas wtorkowych obrad senackich komisji gospodarki i skarbu.

Prywatyzacja w Polsce przeprowadzana była w większości przypadków z naruszeniem prawa i była mało efektywna. Straty powstałe podczas prywatyzacji są większe niż korzyści - podkreślali senatorowie podczas wtorkowych obrad senackich komisji gospodarki i skarbu.

Senatorowie uzgodnili, że w najbliższych tygodniach będą zajmować się efektywnością prywatyzacji niektórych sektorów gospodarki, analizując te procesy nie tylko z punktu widzenia resortu skarbu, ale także gospodarki, finansów, NIK-u i prokuratury.

Wiceminister skarbu Dariusz Witkowski poinformował, że w okresie od 1991 roku do czerwca 2004 r. uległo przekształceniu własnościowemu 5 tys. 583 przedsiębiorstw, a  wpływy do budżetu z tego tytułu wyniosły 87 mld zł.

Przyznał także, że w ostatnich latach wpływy do budżetu z tytułu prywatyzacji były niższe niż zakładano; plan został wykonany jedynie w 2004 r. dzięki prywatyzacji PKO BP.

Przychody z prywatyzacji w 2004 r. wyniosły 10,254 mld zł, z czego wpływy do budżetu 7,37 mld zł. Wcześniej planowano, że przychody z prywatyzacji w 2004 r. wyniosą 8,8 mld zł.

Jednocześnie zaznaczył, że niesprywatyzowanym zakładom udzielono pomocy publicznej, która w latach 1996-2003 wyniosła 90 mld zł.

"Straty z transformacji są większe niż dochody uzyskane z prywatyzacji, stąd tak duża dziura budżetowa" - zauważył senator Ryszard Matusiak (LPR).

Senator Adam Biela (LPR) zwrócił uwagę, że nie przeprowadza się analizy przychodów i wydatków z prywatyzacji. Dlatego analizy są niekompletne.

"Bezrobocie, które często wynika z faktu, że po prywatyzacji zakład przestaje istnieć i zwalnia się wielu ludzi w wyniku tzw. restrukturyzacji są to wydatki budżetowe. A są to miliardowe kwoty" - argumentował Biela.

Senatorowie podkreślali, że "są zwolennikami prywatyzacji, ale nie tak aferalnej". Zauważyli, że za znikome kwoty wyprzedany został niemal cały majątek narodowy, a inwestorzy zagraniczni kupili zakłady nie po to by je rozwijać, ale uzyskiwać jak największe zyski i w dużym stopniu transferować je zagranicę.

Parlamentarzyści uznali, że kluczową sprawą była prywatyzacja banków i powstanie Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. 

Witkowski ustosunkowując się do licznych zarzutów ze strony senatorów podkreślił, że obecnie najważniejszą troską resortu jest pełna jawność procesów prywatyzacyjnych. Zapewnił, że resort będzie informował o planach prywatyzacyjnych, a główną ścieżką prywatyzacji będzie oferta na rynku publicznym.

Wiceminister podkreślił przy tym, że jest zwolennikiem prywatyzacji, gdyż dla niego oznacza ona poprawienie efektywności, a nie jest przyczyną bezrobocia.

Przyznał, że w wielu wypadkach cięcie kosztów jest konieczne, w tym osobowych. Zauważył, że te przedsiębiorstwa państwowe, które jeszcze nie zostały sprywatyzowane w większości są w stanie upadku.

Senatorowie zapowiedzieli, że przeanalizują prywatyzację PKP, przemysłu spirytusowego, farmaceutycznego, górnictwa, sektora finansowego i banków oraz uzdrowisk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane