Sesja skończyła się dobrze, choć podaż mocno atakowała

Paweł Cymcyk
opublikowano: 25-03-2009, 00:00

Wtorkowa sesja rozpoczynała się w atmosferze zachwytu nad poniedziałkowymi wzrostami indeksów w Stanach Zjednoczonych. Ostatni raz 7-procentową zwyżkę w USA inwestorzy obserwowali w październiku ubiegłego roku. Poniedziałkowe wydarzenia miały więc przynajmniej w części charakter przełomowy. Stopień dobrego humoru doskonale oddawały gigantyczne obroty na początku sesji. Inwestorzy byli zapatrzeni we wszystkie sektory, co spowodowało, że drożały akcje wszystkich spółek wchodzących w skład WIG20.

Dwuprocentowy wzrost na otwarciu stał się jednak łatwą zdobyczą dla giełdowych niedźwiedzi. Jeszcze przed opublikowaniem danych makroekonomicznych z kraju rynek zmniejszył skalę wzrostów o połowę. Identycznie wyglądała sytuacja na zachodnich parkietach, gdzie początkowy optymizm natrafiał na znaczą realizację zysków po ostatnich trzech dniach wzrostu. Później było jeszcze gorzej.

Dane pokazały, że stopa bezrobocia w kraju osiągnęła zgodnie z prognozami poziom 10,9 proc., a sprzedaż detaliczna w lutym spadła aż o 1,6 proc. (analitycy oczekiwali spadku o 1 proc.). Do końca roku zostało jeszcze 10 miesięcy. Jeżeli sytuacja makroekonomiczna miałaby się pogarszać w tym tempie, oznaczałoby to, że grozi nam już nie spowolnienie gospodarcze, ale autentyczna recesja.

Słabe dane makro i słabnące zachodnie indeksy sprowadziły WIG20 do poziomu poniedziałkowego zamknięcia. Od tego momentu rynek wszedł w trwający do końca dnia ruch boczny. Z początkowych 2 proc. wzrostu w końcówce toczyła się ostra rozgrywka o utrzymanie się nad kreską. Ostatecznie zakończyło się na niewielkim wzroście w wysokości 0,15 proc. To jednak kolejna sesja wzrostowa przy dużym obrocie 1,3 mld. Ponownie druga linia zachowała się znacznie lepiej od największych spółek. MWIG i sWIG zakończyły dzień na jednoprocentowym wzroście, wchodząc na wyższy poziom z 13 lutego.

Wtorkowa sesja rozegrała się tak naprawdę w pierwszych dwóch godzinach. Mimo końcowego wyniku i tak jest to duże osiągnięcie. Nie było mowy o nagłej wyprzedaży, a początkowy duży obrót sugeruje nawet, że na rynek odważniej wchodzą więksi gracze.

Paweł Cymcyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Cymcyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy