Sezon dobrze się rozpoczyna

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 15-10-2021, 10:47

Poniedziałkowa sesja na Wall Street przyniosła blisko 2% wzrosty w przypadku technologicznego Nasdaqa, a piątkowy poranek upływa pod znakiem dalszego wzrostu apetytu na ryzyko, bowiem notowania kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy dalej próbują wspinać się na północ.

W okolicy wczorajszych maksimów, powyżej 15400 pkt., znajduje się na otwarciu piątkowego handlu niemiecki Dax. Wzrosty na rynku napędza obecnie kilka czynników. Po pierwsze, inwestorzy ciepło odebrali wyniki amerykańskich banków za IV kw., które sugerują, że mimo rozprzestrzeniania się wariantu delta gospodarka radziła sobie dość dobrze. Dziś poznamy wyniki Goldman Sachs. Po drugie, opublikowane wczoraj cotygodniowe dane z rynku pracy okazały się dużo lepsze od prognoz, a liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych obniżyła się poniżej 300 tys. po raz pierwszy od początku pandemii. Po trzecie, chińskie władze zdecydowały się poluzować sytuację na rynku kredytów hipotecznych, aby zmniejszyć zagrożenia związane z pogarszaniem się kondycji sektora nieruchomości. Po czwarte, pojawiają się w gołębie sygnały z Fed. Harker, szef oddziału w Filadelfii uważa, że podwyżki stóp mogą się rozpocząć dopiero w końcówce 2022 roku. Jeśli chodzi o inflację podkreślił on, że ryzyka dla 2021 roku znajdują się po wyższej stronie, a w kolejnych latach wróci ona do celu na poziomie 2%. Taki mix informacji napędza obecnie popyt na ryzyko i wspiera scenariusz powrotu indeksów na szczyty.

Poprawa nastrojów skutkuje odpływem kapitału od bezpiecznych przystani, a kurs EURUSD wraca powyżej 1.16. Na 3-letnie maksima powyżej 114 wychodzą również notowania USDJPY, a japońska waluta traci szczególnie po tym, jak chińskie władze poluzowały akcję kredytową. Cały czas dobrze radzą sobie waluty surowcowe.

Ceny ropy kontynuują wzrosty wspierane dobrym sentymentem rynkowym, a baryłka WTI wychodzi powyżej 81 USD. W kontynuacji wzrostów nie przeszkodziły wczorajsze dane amerykańskiego Departamentu Energii, które wskazały na dalszą odbudowę zapasów ropy. Poziom stanów magazynowych zwiększył się w ubiegłym tygodniu o 6.1 mln baryłek, czyli więcej niż sugerował raport API, który wskazywał na przeszło 5 mln. Mediana prognoz rynkowych sugerowała natomiast kosmetyczne zwiększenie stanów magazynowych, bo tylko o 0.5 mln baryłek. Dalej w ubiegłym tygodniu zwiększyła się produkcja ropy naftowej, która wzrosła do 11.4 mln baryłek dziennie wobec 11.3 mln przed tygodniem i jest już powyżej poziomu sprzed huraganu Ida. To powinno ograniczać przestrzeń do kontynuacji wzrostów wynikających z zacieśniającego się rynku ropy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane