Sezon wyników czas zacząć

opublikowano: 10-01-2011, 16:42

Po zakończeniu poniedziałkowej sesji na  Wall Street poznamy pierwszy raport za ostatnie trzy miesiące zakończonego niedawno roku. Tradycyjnie już pierwszą spółką, która przedstawi kwartalne wyniki będzie potentat na rynku produktów z aluminium – spółka Alcoa. W  najbliższych dniach zostaną upublicznione dane finansowe takich firm jak Intel, czy J.P Morgan Chase. W jakich nastrojach inwestorzy będą przyjmować pierwsze wieści napływające z amerykańskich spółek?

Od początku grudnia Dow Jones zyskał już ponad 700 pkt., sześć kolejnych tygodni zwyżkował i obecnie utrzymuje się kilkadziesiąt punktów powyżej poziomu 11600 punktów.

Pierwszy tydzień nowego roku na rynkach amerykańskich przyniósł wzrosty. Inwestorzy z animuszem rozpoczęli nowy rok, a motorem wzrostów były  przede wszystkim dobre dane makroekonomiczne. W poniedziałek poznaliśmy odczyt wskaźnika ISM - zgodnie z przewidywaniami. W grudniu koniunktura w przemyśle uległa nieznacznej poprawie i była najlepsza od maja. Dodatkowo na rynek trafiła informacja o zawarciu przez Bank of America ugody z państwowymi instytucjami Fannie Mae i Freddie Mac dotyczącej przejęcia złych długów. W rezultacie akcje największego amerykańskiego banku wystrzeliły o 6,4 proc., a średnie rynkowe S&P 500 oraz Dow Jones Industrial Average zakończyły pierwszą w nowym roku sesję  na poziomach najwyższych od ponad dwóch lat.

Z kolei w środę inwestorzy zostali pozytywnie zaskoczeni przez raport ADP o rynku pracy, który był trzykrotnie lepszy od oczekiwań. Wartość indeksu ISM dla sektora usług również przybrała wartość wyższą niż się spodziewano. Oba  odczyty rozpaliły nadzieje na kolejne świetne publikacje makroekonomicznych statystyk. Indeksy poszybowały na rekordowe poziomy, a Dow Jones przebił barierę 11700 pkt.

Następne sesje przyniosły delikatne przeceny, a inwestorzy wyraźnie wyczekiwali na rządowe informacje z amerykańskiego rynku pracy. Optymistów liczących na atak byków czekał zimny prysznic. Dane same w sobie nie były słabe, wszak w grudniu bezrobocie spadło z 9,8 proc. do 9,4 proc. i znalazło się na najniższym poziomie od półtora roku. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło o 103 tys., a w prywatnym o 113 tys. miejsc pracy. Takie dane nie sprostały jednak wygórowanym oczekiwaniom rynku i piątkową sesję amerykańskie indeksy kończyły na umiarkowanych minusach.

Czy jest zatem jeszcze miejsce do dalszych zwyżek, napędzanych tym razem wynikami spółek? Wydaje się, że spodziewane dobre wyniki finansowe zostały już przez rynek zdyskontowane i  nie będą w stanie uruchomić kolejnej fali wzrostów. Ze względu na wyższą niż w poprzednich okresach bazę, firmom wychodzącym z kryzysu trudno będzie pochwalić się imponującą dynamiką wzrostu zysków i sprzedaży. Dodatkowo amerykańskie przedsiębiorstwa już dawno radykalnie ograniczyły koszty, w związku z czym nie należy spodziewać się skokowej poprawy wyników, wynikającej z programów oszczędnościowych. Sezon wyników przyniesie zatem przede wszystkim odpowiedzi na pytania dotyczące rzeczywistej kondycji amerykańskich firm i skuteczności obranych przez nie dróg wychodzenia z kryzysu. Jeśli odpowiedzi te nie zadowolą wygórowanych oczekiwań inwestorów, staną się zapewne dobrym pretekstem do realizacji zysków.

Sporządził: Zespół GO4X

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane