Shilling widzi S&P 500 na poziomie 600 pkt. na koniec 2009 roku

JO, moneynews.com
opublikowano: 05-01-2009, 17:44

Kupowanie akcji jako długoterminowej inwestycji jest świetne w teorii, ale nie zawsze sprawdza się w praktyce, twierdzi znany doradca inwestycyjny i menedżer Gary Shilling, szef A. Gary Shilling.

Powód?

- Jeżeli stracisz 50 proc. musisz podwoić swoje pieniądze aby wyjść na zero – powiedział Shilling.

Prognozuje, że recesja w USA potrwa przynajmniej przez cały ten rok, a S&P spadnie kolejne 30 proc. w tym czasie.

- Zwykle na dnie średnio wskaźnik cena/zysk wynosi od 10 do 12, ale przy tak niskich stopach procentowych możliwe jest nawet 15. To spycha S&P 500 do 600 pkt., czyli bardzo daleko od obecnego poziomu – powiedział Shilling.

Znany inwestor twierdzi, że obecnie „jedyną bezpieczną kryjówką” są 30-letnie obligacje skarbowe.

- Kupuję obligację dla tego samego powodu, dla którego większość ludzi kupuje akcje: aprecjacja, a nie rentowność – stwierdził Shilling.

Kilkunastu strategów i dyrektorów finansowych, których ankietował Barrons's, prognozowało, że S&P500 zakończy 2009 rok w okolicy 1045 pkt., co daje ok. 18 proc. wzrost wobec obecnej wartości indeksu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JO, moneynews.com

Polecane