Sieć łowi coraz więcej wiernych

Karol Jedliński
opublikowano: 19-02-2010, 00:00

Serwisy religijne rosną trzy razy szybciej niż reszta internetu. Ale o zyskach mogą tylko pomarzyć.

Serwisy religijne rosną trzy razy szybciej niż reszta internetu. Ale o zyskach mogą tylko pomarzyć.

Co ósmy Polak regularnie odwiedza strony internetowe o tematyce religijnej. Jak wynika z badań Megapanel PBI/Gemius, liczba internautów odwiedzających witryny o tematyce religijnej wzrosła przez ostatni rok o 31 proc. i wynosi 2,2 mln miesięcznie. To oznacza, że Polacy spędzają na takich stronach religijnych ponad 800 tys. godzin w miesiącu, dokonując 44 mln odsłon. Przez rok zasięg witryn z tej kategorii wzrósł o 20 proc. Liderem jest Opoka.org.pl, która przyciąga ponad 30 proc. użytkowników wszystkich serwisów chrześcijańskich.

— To jest dynamiczna nisza. Rośnie trzykrotnie szybciej niż cały internet — podkreśla dr Andrzej Garapich, prezes Polskich Badań Internetu (PBI).

Wiara na Twitterze

W przeciwieństwie do większości serwisów w sieci, te religijne myślą głównie o misji, a nie zyskach. Choć marketingowe dźwignie, jak profile na Facebooku, YouTube czy Twitterze, to dla nich normalka.

— W końcu Watykan ma swój kanał na YouTube, a Benedykt XVI mówi wprost: ewangelizujmy cyfrowy kontent — zaznacza ks. dr Józef Kloch, rzecznik Episkopatu Polski.

Jednak, jak przekonuje Andrzej Garapich, także zarabianie na serwisach religijnych prędzej czy później się zacznie.

— Są wydawnictwa kościelne czy biura pielgrzymkowe. Przynoszą zyski. Dlaczego nie miałoby być tak samo z internetem? — uważa prezes PBI.

— Nie narzekalibyśmy, gdyby pojawił się zysk, ale na razie uczymy się profesjonalnego internetu — przyznaje Andrzej Macura, redaktor naczelny portalu Wiara.pl, który co miesiąc odwiedza prawie 230 tys. internautów.

Deon za milion

Milion złotych na starcie pochłonął głośny projekt Deon.pl prowadzony przez jezuitów za pośrednictwem Wydawnictwa WAM. Jest nowocześnie i nie tylko katolicko, na głównej stronie są np. notowania giełdowe czy kursy walut. Design strony i jej software dostarczyła firma, która zrobiła m.in. nową stronę prezydenta RP i Wirtualnej Polski.

— Na razie nazywany jestem "drogim Arturem" z racji tego, że ten projekt co miesiąc pochłania wartość samochodu średniej klasy — mówi Artur Demkowicz, jezuita i zarazem menedżer Deon.pl.

Tymczasem amerykańskie "natchnione" konsorcjum Salem Web Network, właściciel kilku stron o tematyce chrześcijańskiej, co roku zarabia ponad 4 mln USD.

— By zarabiać, polskie portale chrześcijańskie powinny pomyśleć o wspólnej ofercie zarówno w części kontentu, rozwiązań technicznych, jak i oferty reklamowej. Do tego popracować nad lepszym dotarciem do męskiej części internautów, bo reprezentują oni tylko 43 proc. ich użytkowników — radzi Andrzej Garapich

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane