Sieci franczyzowe konsolidują

Agnieszka Janas
05-12-2006, 00:00

Duża część rynku nieruchomości jest jeszcze do zagospodarowania. Ale żeby ją uporządkować, trzeba podnieść standardy pracy pośredników...

„Puls Biznesu”: Przez ten rok wiele mówiło się o konieczności konsolidacji agencji pośrednictwa. Do kraju weszły duże amerykańskie sieci franczyzowe, np. Coldwell Banker oraz Century 21. Czy zamierzają państwo przyłączyć się do którejś z nich?

Marek Krajewski: Nie. Prowadziliśmy rozmowy, ale postanowiliśmy sami rozwijać swoją firmę. W 2006 r. otworzyliśmy biura w Krakowie i Wrocławiu. W tej chwili mamy, z siedmioma warszawskimi, dziewięć oddziałów. Nasz cel to samodzielny rozwój. Mamy do tego wszystkie niezbędne narzędzia. Nie wykluczamy jednak współpracy w przyszłości, oczywiście pod warunkiem, że obie strony będą taką współpracą zainteresowane.

To był pracowity rok dla agencji. Czy to koniec ekspansji?

Dopiero początek. W przyszłym roku chcielibyśmy uruchomić biura w kolejnych miastach — w Łodzi, Poznaniu czy Trójmieście, myślimy również o Śląsku i Zakopanem. W stolicy Tatr chcemy, oprócz pośredniczenia w zakupie mieszkań, oferować usługi zarządzania „drugim domem”. Zauważyliśmy, że wielu mieszkańców Warszawy i Krakowa inwestuje na tym rynku. Niedawno Emmerson zakupił biuro podróży Emmerson Lumico w Stuttgarcie, więc w Zakopanem będą także świadczone usługi turystyczne komplementarne do oferowanych w naszym biurze podróży w Krakowie. Podsumowując, chcemy być w każdym większym mieście Polski — musimy zbudować silną sieć.

Jakich zmian spodziewa się pan w najbliższych latach w Polsce?

Myślę, że dojdzie do konsolidacji branży. Dlatego właśnie chcemy mieć silną pozycję w kraju. Konsolidacja nastąpi dzięki wejściu sieci franczyzowych. Wprawdzie w tej chwili nie rozwijają się one tak dynamicznie, jak zapowiadały, ale za jakiś czas zaczną gromadzić wokół siebie mniejsze biura. Na rynku pozostaną też małe agencje nastawione na obsługę określonego segmentu rynku czy dzielnicy miasta. Taka specjalizacja to dla nich duża szansa na rozwój. Mam także nadzieję, że nastąpi zwiększenie udziału agencji nieruchomości w zawieranych na rynku transakcjach.

A jak to obecnie wygląda?

Z moich obserwacji wynika, że na rynku pierwotnym deweloperzy sprzedają bezpośrednio blisko 70 proc. lokali. Na rynku wtórnym zaś agencje obsługują 60-70 proc. transakcji. Myślę, że w pierwszym przypadku zmiany nastąpią, gdy przedsiębiorcy uświadomią sobie, jakie korzyści przynosi outsourcing. W drugim jest już trudniej, ponieważ ludziom wydaje się, że sami poradzą sobie ze wszystkimi problemami, jakie występują przy tego typu transakcjach. Poza tym chcą zaoszczędzić na prowizji, jaką musieliby zapłacić pośrednikowi. Jednym z czynników, który może zmienić tę sytuację, jest np. pobieranie prowizji tylko od sprzedającego — jak na przykład w USA. Ważne jest też zapewnienie sobie wyłączności na sprzedawaną nieruchomość. To stwarza komfort kupującemu. Może on chwilę zastanowić się nad tak poważną decyzją i nie podejmować jej w chwili oglądania mieszkania. Obecnie kupujący musi tak robić, a rynek wtórny w tańszym segmencie przypomina szaleńczy wyścig. Jako firma nie bierzemy w nim udziału, ale tylko zakończenie tej niezdrowej sytuacji podniesienie jakość usług pośredników, da komfort klientom i poprawi wizerunek całej naszej grupy zawodowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Sieci franczyzowe konsolidują