Sieciowy Hyde Park o firmach

Dorota Czerwińska
opublikowano: 06-06-2008, 00:00

Kiedyś o pracy rozmawiało się przy domowym stole, u znajomych czy w barze. Dzisiaj — w internecie.

Im więcej ocen w internecie, tym informacja o firmie jest rzetelniejsza i bliższa prawdy

Kiedyś o pracy rozmawiało się przy domowym stole, u znajomych czy w barze. Dzisiaj — w internecie.

Opinie na temat pracy w różnych firmach można dziś przeczytać w sieci nie tylko na forach dyskusyjnych, ale także na specjalnych portalach, gdzie internauci wystawiają obecnemu lub byłemu pracodawcy ocenę.

— Stworzony przeze mnie serwis ma pomóc osobom szukającym pracy w decyzji, czy warto wiązać się z danym pracodawcą. Mogą tu one zdobyć informacje o firmie z pierwszej ręki, czyli od ludzi, którzy w niej pracowali lub wciąż pracują — mówi Rafał Bednarski z serwisu opracodawcach.pl.

Tomasz C., twórca innego serwisu: ocenpracodawce.pl, nie chce podać swego nazwiska. Twierdzi, że woli być nierozpoznany. Dlaczego? Tego też nie zdradza.

— Pracodawcy wciąż nas oceniają, więc dlaczego my, pracownicy, nie mielibyśmy mieć takiej możliwości? Tak to już jest, że o wielu sprawach firmy dowiadujemy się dopiero po rozpoczęciu w niej pracy. Takie serwisy mogą być zresztą przydatne także pracodawcom, którzy mogą się z nich dowiedzieć, jaki mają wizerunek na rynku — komentuje Tomasz C.

Na piątkę czy pałę

W obu serwisach internauci przyznają firmom punkty. Oceniają m.in. płace i bonusy, możliwości awansu, szkolenia i rozwój, warunki pracy, atmosferę. Średnia ocen decyduje o miejscu w rankingu. Pod każdą opinią dostępna jest — dla zarejestrowanych użytkowników — opcja komentarzy.

Na ile informacje publikowane w takich serwisach są wiarygodne?

— Ocenpracodawce.pl opiera się na demokratycznej zasadzie, że większość ma rację. Rzadko zdarzają się skrajnie różne opinie na temat jednej firmy — twierdzi Tomasz C.

To nie wyrocznia

Z kolei Rafał Bednarski liczy na uczciwość ocen użytkowników. Przyznaje też, że im więcej opinii, tym ocena rzetelniejsza i bliższa prawdy. Jego zdaniem, jeśli nawet ktoś wyraża swoje zdanie pod wpływem emocji, to efekt skali, wynikający z liczby pozostałych opinii, neutralizuje taki wpis.

W serwisach mają być opiniowane instytucje, a nie ludzie. Dlatego w ocenach nie wolno wymieniać nikogo z imienia i nazwiska.

— Żadna firma nie jest aż tak tragiczna, żeby zasłużyła na same jedynki. Ale też żadna nie jest tak dobra, żeby nie mogła być lepsza. Dlatego ocena powinna być wyważona — uważa Tomasz C.

Obaj twórcy stron zgodnie jednak podkreślają, że nie mogą być one traktowane jak wyrocznie.

— Korzystanie z serwisu nie zwalnia z krytycznego podejścia do prezentowanych w nim informacji. Serwis to tylko próba usystematyzowania i zebrania w całość danych, które tak czy siak pojawiają się na forach internetowych. Zamiast pisać na jakimś ogólnym forum, można po prostu wejść na taki serwis i podzielić się opinią — tłumaczy Tomasz C.

Już kilka lat temu działała strona pracownicy.com, ale — jak wieść internetowa niesie — zniknęła po wykupieniu jej przez firmę niezadowoloną z zamieszczanych tam o niej opinii. Jaki będzie los obecnie działających serwisów? Czas pokaże.

Okiem eksperta

Michał Kalinowski

prezes Universum Group

Firmo, zachowaj spokój

Dzielenie się poglądami o pracodawcach w internecie to jeden z trendów ostatnich lat. Obserwujemy je i badamy. Najważniejsze, co pracodawca może zrobić, to obserwować, co się tam dzieje. Niekoniecznie od razu pisać, odpowiadać, ale zdać sobie sprawę z tego, co się o firmie mówi. Komentarze nie zawsze są pozytywne, ale też nie zawsze negatywne — powinna w nich panować zdrowa równowaga.

Jeżeli równowaga jest utrzymana, firma nic z tym nie musi robić. Powinna obserwować wypowiedzi i być jak najbardziej prawdziwa w komunikacji zewnętrznej. Najgorsze, co może zrobić, to anonimowo siebie zachwalać. Takie wypadki się zdarzały i zawsze przynosi to negatywne konsekwencje dla wizerunku firmy. Internauci szybko się orientują, kto jest podstawiony.

Jeśli komentarze są negatywne, a na dodatek nieprawdziwe, najlepiej oficjalnie wejść do dyskusji, przedstawić się i zaprezentować fakty, które pokażą prawdę. Gdy ktoś zarzuca firmie np., że nie ma zrozumienia dla rodziców z małymi dziećmi, to pokażmy zaprzeczające temu fakty: konkretne liczby, wskaźniki, politykę pracodawcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu