Siedem firm walczy o kontrakt z wyścigów

Marcin Goralewski
opublikowano: 23-08-2002, 00:00

Już od przyszłego sezonu ma ruszyć nowy, dostępny w wielu punktach kraju, system zawierania zakładów wzajemnych na gonitwy konne, organizowane m.in. na warszawskim Służewcu. O lukratywny kontrakt starało się piętnaście podmiotów. Zostało ich już tylko siedem.

Zarząd warszawskich torów wyścigów konnych wybrał siedem z piętnastu firm, które starały się o kontrakt na rozbudowę systemu zakładów wzajemnych i transmisji gonitw.

— Są to firmy zarówno krajowe, jak i zagraniczne. Umowę podpiszemy jesienią — tak aby system zaczął działać już od początku nowego sezonu. Niebawem rozpoczniemy szczegółowe negocjacje — mówi Jan Topolewski, prezes spółki Służewiec — Tory Wyścigów Konnych w Warszawie.

Zaproszenie do rokowań ogłoszono 4 czerwca.

Należące w całości do Skarbu Państwa warszawskie wyścigi chcą znaleźć firmę, która opracuje, wdroży i będzie obsługiwać system przyjmowania zakładów wzajemnych totalizatora wyścigów konnych na terenie całej Polski. Wartość kontraktu może sięgnąć nawet 100 mln zł.

— Trudno jeszcze określić, ile powstanie nowych punktów — dodaje szef służewieckich torów.

Nowy system ma umożliwić włączenie go do zakładów wzajemnych wyścigów konnych na terenie państw UE.

Drugi punkt zaproszenia do rokowań dotyczy zaprojektowania, wdrożenia i — podobnie jak wcześniej — obsługi transmisji w czasie rzeczywistym obrazu i dźwięku wyścigów również na terenie całej Polski. Dzięki takim rozwiązaniom ma wzrosnąć popularność gonitw.

Trzy z siedmiu zaakceptowanych wstępnie ofert dotyczą łącznej realizacji dwóch punktów zaproszenia do rokowań. Pozostałe cztery firmy chcą wykonać jedno z zadań. Wartość kontraktu trudno oszacować, bo zależy ona np. od liczby punktów. Wygrana firma zawrze długoterminową umowę na obsługę systemu. Wynagrodzenie ustalone zostanie na podstawie wartości zawieranych zakładów.

Kondycja finansowa STWK nie jest najlepsza. W tym roku przychody spółki ze sprzedaży mogą sięgnąć 10 mln zł. Koszty prowadzenia działalności przewyższają tę kwotę. Roczne przychody z zakładów wzajemnych, które towarzyszą organizowanym na Służewcu gonitwom koni, przekraczają 30 mln zł. Większość tych pieniędzy z powrotem trafia do graczy. Spółka ratuje się wynajmując obiekty podczas imprez targowych i szukając sponsorów.

— Dlatego też jednym z warunków wygrania przetargu jest współfinansowanie inwestycji przez oferenta — wyjaśnia Jan Topolewski.

Już po zakończeniu inwestycji związanej z rozbudową sieci zakładów służewieckie tory chcą rozpocząć prace nad lepszym wykorzystaniem terenów należących do spółki.

— Chodzi o kompleksowe rozwiązania. Być może ogłosimy kolejny przetarg. Na Służewcu ma powstać atrakcyjne miejsce wypoczynku. Na razie są to jednak bardzo wstępne plany - wyjaśnia szef wyścigów konnych.

Inwestycji wymaga także sam obiekt, na którym rozgrywane są gonitwy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy