Sierpień pod znakiem konsolidacji na rynku złotego

Joanna Pluta, Michał Fronc; Departament Analiz DM TMS Brokers S.A.
opublikowano: 06-09-2010, 17:47

Przez większość sierpnia wartość złotego względem euro podlegała konsolidacji w przedziale 3,9600 – 4,0250. W połowie miesiąca miało jednak miejsce chwilowe wybicie dołem z tego kanału, które doprowadziło kurs EUR/PLN w okolice 2,9220.

Zniżka ta miała miejsce pod wpływem chwilowej poprawy nastrojów na światowych giełdach (sierpień w większości upłyną pod znakiem spadków na giełdach) i związanego z tym wzrostu popytu na aktywa rynków wschodzących. Największym zainteresowaniem cieszyły się papiery dłużne krajów o dobrych fundamentach i obiecujących perspektywach wzrostu gospodarczego. Inwestorzy rozczarowani zniżką rentowności obligacji w krajach wysoko rozwiniętych (USA, Niemcy), przy spadającej awersji do ryzyka, zwrócili się w kierunku zdecydowanie wyżej oprocentowanego długu krajów typu Turcja, Brazylia czy Polska.

Popyt na krajowe papiery dłużne został dodatkowo wsparty przez krótkoterminowych graczy, którzy liczyli, iż po lipcowej serii słabszych od oczekiwań publikacji makroekonomicznych z kraju, Rada Polityki Pieniężnej nieco złagodzi ton wypowiedzi i może opóźnić moment zacieśniania polityki monetarnej. Łagodniejsza od oczekiwań polityka pieniężna działa zazwyczaj prowzrostowo na ceny długu. Antycypując wzrost cen papierów dłużnych kupowali oni polskie obligacje o dłuższych terminach zapadalności, doprowadzając ostatecznie do wzrostu ich cen do poziomów nie notowaniach od początku 2009 r.

Sierpień przyniósł sporo słabszych od oczekiwań publikacji makro z Polski. Nie były one jednak na tyle złe, by wpłynąć negatywnie na sentyment inwestorów względem polskiej gospodarki. Jak już jednak wcześniej wspomniano, pod wpływem tych danych osłabiły się bardzo zdecydowane oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w Polsce. Cała sytuacja stworzyła z kolei warunki zachęcające inwestorów do nabywania krajowych papierów dłużnych.
Niżej od prognoz wypadł odczyt produkcji przemysłowej – wzrosła ona w lipcu o 10,3 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano zwyżki o 12,0 proc. Sprzedaż detaliczna natomiast zwiększyła się w ubiegłym miesiącu o 3,9 proc. r/r, czyli również mniej niż przewidywały prognozy (4,3 proc. r/r).

Także odczyty inflacji przyczyniły się do zmniejszenia silnych wcześniej oczekiwań na podwyżki stóp. Indeks wzrostu cen konsumentów CPI spadł w licu do 2,0 proc. r/r z 2,3 proc. r/r miesiąc wcześniej. Zmniejszyła się również inflacja bazowa – do 1,2 proc. r/r z 1,5 proc. r/r.

Sytuacja na rynku pracy natomiast uległa lekkiej poprawie – bezrobocie spadło do 11,4 proc. z 11,6 proc., a zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się w lipcu o 1,4 proc. r/r. Mniej niż oczekiwano natomiast wzrosły płace – o 2,1 proc. r/r przy prognozach 3,9 proc.

Koniec miesiąca zwieńczyła jednak publikacja, która zaskoczyła bardzo pozytywnie – kwartalny odczyt dynamiki PKB. Wyniosła ona 3,5 proc. w stosunku rocznym, podczas gdy prognozowano wynik na poziomie 3,2 proc. Poprawie uległy wszystkie składowe wskaźnika, a inwestorów dodatkowo ucieszył wzrost popytu wewnętrznego, który zdominował popyt zagraniczny.

Ostatni tydzień sierpnia przyniósł rewizję oczekiwań inwestorów odnośnie łagodniejszej polityki monetarnej w naszym kraju. Rada Polityki Pieniężnej w komunikacie opublikowanym po posiedzeniu oceniła, iż ostatnia seria słabszych od oczekiwań danych makroekonomicznych z Polski świadczy nie tyle o spowolnieniu, co o stabilizacji tempa ożywienia krajowej gospodarki. Co więcej RPP uznała, iż inflacja  po spadku w ostatnich miesiącach, znów zacznie rosnąć w związku ze zwyżką cen żywności i energii. W kolejnych dniach natomiast na rynek napłynęła informacja, iż w czasie ostatniego posiedzenia RPP była brana pod uwagę możliwość podwyżki stóp procentowych. Efektem tego było m.in. odbicie rentowności obligacji od wielomiesięcznych minimów oraz powrót notowań EUR/PLN do wspomnianego na początku przedziału wahań.

Sierpień na międzynarodowych rynkach finansowych przyniósł zdecydowane pogorszenie nastrojów. Statystycznie z trzeciego kwartału to wrzesień cieszył się zawsze najgorszą sławą, jednak tym razem dno sentymentu inwestycyjnego najprawdopodobniej wypadło miesiąc wcześniej. Kurs eurodolara rozpoczął sierpień od wzrostu w okolice poziomu 1,3300, szybko jednak wartość ta stała się lokalnym szczytem, którego notowania EUR/USD jedynie się oddalały. Zniżka głównej pary walutowej zahamowana została przez poziom 1,2600.

Serię gorszych danych z amerykańskiej gospodarki rozpoczęła oficjalna publikacja amerykańskiego Departamentu Pracy. Wynikało z niej, że zatrudnienie w sektorze pozarolniczym spadło o 131 tys. etatów, podczas gdy spodziewano się jedynie zniżki o 65 tys. Ciągły spadek zatrudnienia w amerykańskiej gospodarce istotnie ciąży na tempie dalszego ożywienia. Dane te pokazały również, że lepsze wyniki w poprzednich miesiącach zawdzięczać należy przede wszystkim sektorowi publicznemu, a konkretnie spisowi powszechnemu, co wiązało się z dodatkowym zatrudnieniem. Czarę goryczy przelało posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Oczywiście zgodnie z oczekiwaniami stopy procentowe w USA zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie, jednak znacznie istotniejszy był komunikat po posiedzeniu. Członkowie FOMC wypowiedzieli się na temat dalszych perspektyw dla amerykańskiej gospodarki w bardzie pesymistycznym tonie. Stwierdzili, że wciąż słaba sytuacja na rynku pracy hamować będzie dalsze ożywienie. Ponadto w dalszej części miesiąca Fed zdecydował się na powrót do ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej, gdyż tak właśnie można określić decyzję o reinwestowaniu odsetek z obligacji hipotecznych w amerykańskie papiery skarbowe. W czasie swojego publicznego wystąpienia prezes Fed stwierdził, że Rezerwa Federalna dołoży wszelkich starań, jeśli sytuacja będzie tego wymagać, aby utrzymać tempo ożywienia gospodarczego.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

W minionym miesiącu uwagę inwestorów przykuły również publikację danych na temat dynamiki PKB z USA oraz Eurolandu. Rewizja niemieckiego PKB za drugi kwartał potwierdziła wynik na poziomie 2,2% k/k. Tak dobry rezultat niemiecka gospodarka nastawiona głównie na eksport zawdzięcza w dużym stopniu osłabieniu się w drugim kwartale euro wobec dolara, co zwiększyło atrakcyjność niemieckich towarów na międzynarodowym rynku. Jednak ostatnie informacje, jakie napływają ze strefy euro sugerują, że dobry czas dla gospodarek unii monetarnej mógł dobiec końca i, że dołączy ona prawdopodobnie do Stanów Zjednoczonych, które borykają się obecnie z malejącą dynamiką wzrostu. Amerykańskie PKB za drugi kwartał wyniosło 1,6 proc. w ujęciu zannualizowanym. Był to wynik nieznacznie lepszy od prognoz jednak, w porównaniu z poprzednim odczytem na poziomie 3,7 proc. oznacza to dość solidne spowolnienie.

Seria gorszych danych ze światowych gospodarek zrodziła obawy o dalsze tempo ożywienia, co z kolei przełożyło się na rosnącą awersję do ryzyka. Z tego też względu inwestorzy wyprzedawali bardziej ryzykowne aktywa, zwracając się w kierunku tzw. bezpiecznych przystani. Za bezpieczne aktywa uchodzą m.in. amerykańskie obligacje oraz waluty takie jak frank i jen. Zwiększony popyt na amerykańskie papiery skarbowe przekłada się na umocnienie dolara oraz spadek ich rentowności. Z kolei w ostatnim czasie szwajcarska waluta stała się po części barometrem nastrojów rynkowych, gdyż w sytuacji pewnych zawirowań to właśnie na jej zakup decydowali się inwestorzy.

W sytuacji rosnącej awersji do ryzyka inwestorzy często kierują się również w stronę japońskiej waluty. Jednak w ostatnim czasie aprecjacja jena wobec dolara przybrała znacząco na sile ze względów spekulacyjnych. Brak zdecydowanych działań ze strony japońskich władz, co zachęcił spekulantów do dalszej gry na spadek kursu USD/JPY. W efekcie notowania USD/JPY zniżkowały do 15-letnich minimów. Japońskie władze póki, co podjęły jedynie decyzję o zwiększeniu kwoty programu specjalnych pożyczek o niskim oprocentowaniu. Takie jednak kroki nie zdołały trwale odmienić sytuacji na rynku tej pary walutowej. Wysoki kurs jena szkodzi przede wszystkim japońskim eksporterom. Dalszą zniżkę USD/JPY zatrzymał dopiero poziom 84,00. To właśnie w okolicach tej granicy na rynku ceny opcji call opiewających na kurs USD/JPY przewyższyły ceny opcji put. W ciągu ostatnich dwóch lat taka sytuacja miała miejsce jedynie raz. Zawsze większym zainteresowaniem cieszyły się opcje put wykorzystywane przed eksporterów do zabezpieczania pozycji. Obecna sytuacja świadczy o nasileniu się oczekiwań na odbicie w notowaniach USD/JPY.

Sporządzili: Joanna Pluta, Michał Fronc; Departament Analiz DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Pluta, Michał Fronc; Departament Analiz DM TMS Brokers S.A.

Polecane